Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Balzakiana - Jacek Dehnel

Balzakiana - Jacek Dehnel
Seria Archipelagi
Wydawnictwo W.A.B , 2008 , 409 stron
Literatura polska


   Ogłoszono nominacje do nagrody NIKE 2009. Ze wszystkich podanych tytułów przeczytałam tylko Marsz Polonia Jerzego Pilcha. Zachciało mi się więcej spić tej śmietanki polskiej literatury, starannie wyselekcjonowanej przez jej znawców. Szybko podreptałam do mojej ulubionej biblioteki, która jest dla mnie jak Sezamie otwórz się! Wśród nieprzebranych bogactw, wyłuskałam z półek aż trzy nominowane tytuły. Zaczęłam od książki Balzakiana i tak jak szybko zaczęłam tak szybko zakończyłam, a właściwie zatrzasnęłam książkę. Mnie, maratończyka czytelniczego, wzięto podstępem, nie uprzedzono, w słowo minipowieść ubrano i jak konia trojańskiego pod oczy podsunięto. Bo ta książka, to zbiór krótkich form literackich, a dokładnie czterech opowiadań, które częściej niż zawsze omijam szerokim łukiem, mając na nie chroniczną alergię. Uuuuu tego się MNIE, czytelniczce nie robi. Dałam więc upust moim rozchwianym emocjom, żeby przestać się miotać jak tygrys po klatce, pisząc poniższy list otwarty do autora.

   Szanowny Panie Jacku,
   Pana "minipowieści", jak zgrabnie Pan to ujął, to śliczne perełki tworzące piękny "mininaszyjnik". Taki naszyjnik jednak łatwo zerwać, a perełki potrafią się rozsypać i niefortunnie wpaść w głębokie szczeliny ludzkiej niepamięci. Proszę nie ripostować, że ma Pan do tej formy prawo, nie neguję, jak najbardziej Pan ma, tylko PO CO?. Ja również mam prawo wymagać i oczekiwać, a nawet żądać opasłej powieści jak rubin wielkości jaja Faberge. I wiem po co, a nawet dlaczego! Na dodatek te... "balzakiana", jak chowanie się w cieniu gwiazdy socjometrycznej. Czyżby brak wiary we własne zdolności i w możliwość pełnej autonomii? Nie chcę słyszeć, że to wariacje na temat twórczości Honoriusza Balzaka. Nie interesują mnie reprodukcje, covery czy podróbki oryginałów, za które w świecie biznesu płaci się dotkliwe kary. W sztuce natomiast wymyślono "wariacje na temat". To dobre dla grafomanów, twórców wypalonych lub artystów-rzemieślników. Pan do nich nie należy, bo posiada Pan dar: cudowną umiejętność tworzenia charakterystycznych postaci zagubionych w gęstwinie zdarzeń i losów, malowania topografii ich duszy. Wiem o czym piszę, bo czytałam Pana "Lalę", bo tegoroczna nominacja do nagrody NIKE, bo mnóstwo dobrych recenzji na temat Pana twórczości. Dlatego żądam, błagam i proszę o sagę rodzinną jak panorama z mnóstwem pięknych i brzydkich charakterów zaplątanych w wielokrotnie złożone wybory moralne. Ostatecznie może być kryminał z seryjnym mordercą, którego Pan w tak gładki sposób rozłoży na psychologiczne czynniki pierwsze. Stać Pana na to, bo nie stać na marnowanie i trwonienie talentu, na rozdrabnianie się, na stanie w cieniu innych. Proszę sięgać tam "gdzie wzrok nie sięga", gdzie inni będą pisać "dehneliana".

    Z poważaniem Pana Czytelniczka
    Clevera


   Ufffff. Może uratowałam młodego, zdolnego, z przyszłością pisarza przed zmarnowaniem. W końcu od tego ma się nas - czytelników. :)

niedziela, 07 czerwca 2009, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/06/08 08:31:54
nieźle Go podsumowałaś, he he, czekam na Twoją recenzję "Bambino", autorką jest moja Pani profesor ze studiów, feministka wspaniała mądra kobieta, też kupiłam "Bambino" ale na razie czeka na półce
www.tococzytam.blox.pl
-
2009/06/08 12:50:32
Tak, mogłabym się pod tym podpisać :-)
-
vmr
2009/06/08 18:40:39
Po pierwsze, to chyba pierwsza pozbawiona zachwytów recenzja tej pozycji. A z panem nie miałam jeszcze przyjemności. ;)

A po drugie, ludzie! Skąd wy bierzecie takie biblioteki?!? ;)
-
2009/06/08 22:05:27
jj-jj - Ingi Iwasiów czytałam wcześniej 'Smaki i dotyki" i z lekkim niepokojem zaczęłam czytać "Bambino", bo po zbiorze opowiadań za mało mi było treści, abym się nimi zachwyciła.
vmr - Mam to szczęście, że w mojej bibliotece pracują ludzie którym się chce stanąć na głowie, aby zdobyć trochę pieniędzy na nowości.
zosik - na forum GW jest ciekawy wątek z Jackiem Dehnelem.
-
2009/06/09 08:36:20
Ale z drugiej strony zwróć uwagę, jak wiele Dehnel potrafił zmieścić w takich krótkich formach, jak ciekawe, barwne postaci odmalował. Choć przyznaję, jako wielbicielka opasłych Stu lat samotności czy Braci Karamazow też będę czekać na powieść-sagę rodzinną.
-
Gość: Julianna, *.adsl.inetia.pl
2010/08/13 00:13:31
Balzakiana - knot nad knoty, gniot nad gnioty. Dzieło nadętego grafomana.
-
2010/10/24 15:30:11
Super ten blog , a wpisy są wartościowe mam nadzieję że blog w dalszym Ciągu będzie tak rozwijany . Pozdrawiam i życzę powodzenia.
-
2010/10/24 16:10:12
pavloonline - Dziękuję, jakoś go toczę do przodu, jak długo wystarczy mi nie tyle książek, bo tych jest mnóstwo, ale przede wszystkim sił.:)
Blogi