Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Bambino - Inga Iwasiów
Tekst alternatywny



Bambino - Inga Iwasiów
Seria Nowa Proza Polska
Wydawnictwo Świat Książki , 2008 , 350 stron
Literatura polska



Czytając książki, które w jakiś sposób dotykały osobiście innych czytelników tylko nie mnie, zawsze budziło się we mnie pragnienie otrzymania takiej historii jaką podarowała Ślązakom Małgorzata Szejnert w Czarnym ogrodzie. Nie śmiałam marzyć o dziejach bliższych i dalszych mi osób, z którymi żyłam, śmiałam się i płakałam, ale przynajmniej o znaczących dla mnie miejscach. I stał się cud! Wbrew poglądom Prezesa Kaczyńskiego, że cudów nie ma. Jak nie ma, jak są?! A Bambino?
Skojarzenie po przeczytaniu tytułu miałam jednoznacznie plażowe: Lody Bambino, lody, dla ochłody!. I tu totalne zaskoczenie. Tytułowe Bambino to bar mleczny w Szczecinie, ale nie jakimś tam Szczecinie, ale MOIM Szczecinie. To centralne miejsce powieści, w którym w różnych kombinacjach i na różne sposoby zazębiają się i splatają losy czwórki bohaterów, od powojnia do początków lat osiemdziesiątych. Zastanawiałam się dlaczego akurat ten bar, taki niepozorny w pejzażu miasta? Dlaczego nie Kaskada ze swoim spektakularnym pożarem albo ciesząca się złą sławą dzielnica Niebuszewo? Przyznaję jednak, że wybór był trafny, bo nie o miejsca w niej chodzi, a o losy ludzi określanych w nomenklaturze socjalistycznej repatriantami, z naciskiem ideologicznym na re, a dzisiaj nazywanych przesiedlonymi ( w łagodnej wersji, poprawnej politycznie) albo wypędzonymi ( w ostrzejszej wersji Eriki Steinbach). Opowiedziane oszczędnym językiem w formie bardzo krótkich zdań prostych lub ich równoważników, a nawet w postaci jednego wyrazu, czasami powtarzanym dwukrotnie dla wzmocnienia siły jego przekazu. Autorka nie ocenia, nie opisuje emocji, lecz je w ten wyrafinowany sposób wywołuje. A jest ich tyle ile zdarzeń wynikających ze spotkania Żyda - więźnia obozu koncentracyjnego z Niemką - autochtonką – czy między nimi jest możliwa miłość? Między agentem SB a ofiarą – czy jest możliwe wybaczenie? Między pochodzeniem chłopskim a inteligenckim – czy taki mezalians ma szansę na przetrwanie? Mogłabym tak wymieniać długo, a odpowiedzi na nie, za każdym razem, mogłyby być zupełnie różne, bo Pomorze Zachodnie było tyglem, w którym mieszało się niemożliwe z możliwym. Ta powieść jest tylko jedną z wersji prawdopodobnych historii. Jednym z obrazów w kalejdoskopie życia miasta.
W przypadku takich opowieści brakuje mi żywego kontaktu z pisarzem, którego mogłabym poprosić o wyjaśnienie, o rozwinięcie myśli czy o uzupełnienie osobistą dygresją. Na wiele pytań odpowiedzi znalazłam w tym artykule.
Dzisiaj nie ma już baru Bambino. Jest za to wypożyczalnia filmów Beverly Hills Video – znak obecnych czasów w komercyjnie krzykliwych kolorach. A ja, tak jak kiedyś Ania, Janek, Maria czy Ulrike, spoglądam na górę budynku. Dla tych co przyszli po nas to brzydki widok, kojarzący się z koniecznością renowacji, a dla mnie widok wywołujący ciepłe wspomnienia. Ta stara elewacja przechowuje obrazy wszystkich spieszących do baru Bambino. Widzi i mnie: studentkę z długimi, rozwianymi włosami, w szarym prochowcu, z ciężką, brązową torba przewieszoną przez ramię, wyskakującą z tramwaju na Placu Kościuszki, przebiegającą po zebrach, żeby zdążyć na zielonym, szybko wchodzącą do baru na ciepły obiad w drodze z uczelni do akademika, by popędzić dalej w życie, ustąpić miejsca następnym. Może kiedyś mojemu dziecku?
Przyglądam się temu obrazkowi z czułością i nostalgią.
Dziękuję Pani Ingo za tę książkę – historię moich dziadków i mamy oraz historie miejsc wywołujących we mnie tyle niezwykłych wzruszeń... bezcennych wzruszeń.
Jest Pani moją faworytką do nagrody NIKE 2009.


Szczecin1
Szczecin2
Szczecin3
Szczecin4

Bambino [Inga Iwasiów]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
piątek, 12 czerwca 2009, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/06/13 12:15:39
Zawsze miałam ochotę pojechać do odległego o 120 km Poznania z, co prawda, mniej ambitną serią "Jeżycjady" i zobaczyć miejsca, w których bywali bohaterowie.

pozwolę dodać sobie do linków i częściej nawiedzać :-)
-
2009/06/14 10:39:50
Widzę, że systematycznie czytasz książki nominowane w tym roku do Nike. Ja też mam ochotę ją przeczytać. A tak przy okazji, Małgorzata Szejnert zrobiła dobrą robotę nie tylko przy okazji pisania o Giszowcu, lecz także i o przyjmowaniu imigrantów na Ellis Island. Ziemie Zachodnie są też kopalnią niewykorzystanych właściwie tematów, więc temat do przemyślenia.
-
2009/06/14 11:03:08
joanna - wiem, że śladami Jeżycjady w Poznaniu ludzie chodzą i to dosyć licznie, a ponieważ lato tuz, tuż, wiec jest okazja spełnić pragnienia.
nutta - tak, staram się przeczytać wszystkie nominowane w tym roku tytuły, ale tylko powieści. Chcę chociaż raz, w całości, ogarnąć i porównać moje typy z decyzją kapituły. A recenzję "Wyspy klucz" czytałam u Ciebie. Sięgnę po nią.
-
2009/06/14 19:55:57
"Bambino" także planuję przeczytać, słyszałam też, że zachwycające są "Smaki i dotyki" tejże autorki. A do Szczecina mam niedaleko :))
-
2009/06/14 22:23:02
aerien - polecam zacząć od "Bambino", bo "Smaki i dotyki" nie zachwyciły mnie aż tak bardzo, może dlatego, że to opowiadania, forma której jest mi za krótko do rozsmakowania się.:)
-
2009/06/15 09:25:02
wzruszyłam się tą recenzją, bo to co napisałaś jest mi bardzo bliskie, mieszkam w Szczecinie, świetnie znam tramwaje na palcu Kościuszki, zwłaszcza te jadące do niedaleko mieszczącego się instytuty Filologii Polskiej i Kulturoznawstwa na Piastów :) a poza tym Pani Inga Iwasiów to moja Pani Profesor, nadal mam w pamięci jej wspaniałe wykłady. Jeśli chodzi o kontakt z autorką to proszę bardzo: ingaa@op.pl
-
2009/06/16 09:12:29
jj-jj - dobrze mieć wokół siebie twórczych ludzi, to tylko z pożytkiem dla nas, a za adres dziękuję.
Blogi