Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Dym się rozwiewa – Jacek Milewski

Dym się rozwiewa – Jacek Milewski
Wydawnictwo Zysk i S-ka , 2008 , 259 stron
Literatura polska


   Pobawiłam się z nastolatkami (17-18 lat) w grę skojarzeń. Na hasło: Cygan, na 10 zapytanych osób, otrzymałam 6 odpowiedzi: złodziej, po których szybko zadawałam pytanie: okradł ciebie któryś? Tylko jedna osoba odpowiedziała, że tak. Pozostałe skojarzenia to muzyka, cyganka i Rom.
   Skąd wśród najmłodszego pokolenia te stereotypowe skojarzenia, skoro nie ma już Cyganów kradnących konie po wsiach i Cyganek, kradnących kury z wiejskiego obejścia? Przecież to są obrazki z lat przedwojennych, praktycznie zachowane już tylko w literaturze, bo przecież komuniści po wojnie skutecznie osadzili wędrowne tabory wymuszonym stałym zameldowaniem. Skutecznie ugasili ogień, został tylko dym. Dym, który powoli, ale nieubłaganie rozwiewają realia egzystencji państwa, w którym przyszło im żyć. Polska jest krajem , gdzie ich odsetek nie jest wielki w porównaniu z Rumunią. Ale jak statystyki pokazują, Polacy nadal powielają stereotypy, a to oznacza, że tak naprawdę niewiele wiemy o tych ludziach. Należę do nich, mimo, że znam Cyganów osobiście, że mieszkamy blisko siebie, że nigdy nie miałam związanych z nimi przykrych doświadczeń. Wręcz przeciwnie. Niejeden Polak mógłby brać za wzór ich postępowanie w dobrosąsiedzkich kontaktach. Więc dlaczego tak jest, że wiem jak po japońsku jest „dziękuję”, a nie wiem jak to słowo brzmi po cygańsku???
   Książka Jacka Milewskiego, dyrektora szkoły dla cygańskich dzieci, jest jedną z wielu pozycji, które ukazały się na rynku polskim, ale dopiero nagroda im. Beaty Pawlak dla niej, sprawiła, że zainteresowałam się swoimi sąsiadami. Chciałam przynajmniej trochę uchylić grubą kotarę mojej ignorancji i pozwolić temu „prawie-Cyganowi” przybliżyć przebogatą o nich wiedzę.
Autor robił to umiejętnie, powoli, czasami odwołując się do moich emocji. W każdym rozdziale, po kolei rozwiewał uprzedzenia, narosłe mity i oswajał z cechami przypisywanymi Cyganom od zamiłowania do kradzieży, kłamstwa poprzez niechęć do nauki, skłonność do żebractwa aż po lenistwo. Nie moralizował, nie wytykał Polakom niepoprawnego politycznie nastawienia czy zachowania wobec Cyganów, nie wbijał mnie w poczucie winy, nawet ich nie bronił. Pokazywał za to mechanizmy konkretnych zjawisk i zdarzeń dotyczących kultury, tradycji czy swoistości cygańskiej duszy, kształtujących ich postawę wobec obywateli i kraju, w którym żyją. Autorowi przyświecał jeden cel: pokazać Cyganów poprzez ich sposób myślenia, bardzo różny od polskiego, który jest pierwszym krokiem do poznania, postrzegania i pojmowania świata, a potem zrozumienia, że są również częścią historii Polski. Ojczyzny, którą kochają całą swoja cygańską duszą, a którą to miłość tak pięknie opisuje jeden z bohaterów:Wiesz to może i dla kogoś dziwne, ale ja naprawdę, choć Cygan, jestem też Polakiem. Wiem, że Orzeł Biały, że „póki my żyjemy”, że Mieszko Chrobry wziął od ojca Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Wiem, że „zdobyta krwią i blizną”. To jest mój kraj, tu „Sasy” (Niemcy) wytracili całą moją „semencę” (rodzinę). Tu moi rodzice „tradyenis taborenca” (jeździli taborami). W polskim lesie mnie matka urodziła.(...) Tu moje dziecko w ziemi zakopane. To jak ja bym mogłem tej ziemi nie kochać? Kim ja bym byłem wtedy?
   A ja się zastanawiam, patrząc na ten kolorowy folklor naszego krajobrazu, coraz rzadszy, coraz mniej widoczny, rozmywający się powoli jak rozwiewający się dym, kim i gdzie będą za 50 lat? Czy pozostaną po nich tylko wspomnienia w pamięci najstarszych, wiersze Papuszy i piosenki śpiewane na weselach, że „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma” i słynne, nostalgiczne „Ore, ore, szabadabada amore”, a które w wolnym przekładzie ze starocygańskiego oznacza „Orze , orze, zaorać nie może”, a którego to przekładu nie zna prawie nikt. Sprawdziłam.
   Na 10 pytanych osób, żadna nie wiedziała o czym śpiewa. A jedna zapytała z nutką rozczarowania w głosie: to ona nie jest o miłości?!?
   Jednak moje źródła na temat tych słów okazały się niewiarygodne. Więcej informacji na temat ich znaczenia w komentarzach.

niedziela, 29 listopada 2009, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/11/30 21:35:53
witam zmieniłam adres bloga, teraz można mnie znaleźć na www.tococzytam.blogspot.com/,
zapraszam i pozdrawiam serdecznie
jj-jj, obecnie orchidea :)
-
2009/12/03 07:37:43
Witam ! Bardzo lubię muzykę cygańską, zarówno tę tęskną, jak i żywą, miłośnie agresywną :) Przed laty niestety słowo Cygan kojarzyło się ze złodziejstwem, szczególnie na wsiach. Pamiętam kolorowe tabory cygańskie przejeżdżające przez nasze miasteczko, dziewczyny z dziećmi na rękach, mężczyźni powożący końmi, uroczy chłopacy... Starsze Cyganki przychodziły wróżyć i żebrać...Mojemu ojcu niestety - bardzo źle... Od tamtych lat wiele wody upłynęło w naszej rzece i nie tylko cygańska mentalność zmieniła się - myślę, że na lepsze. No i dobrze.
-
2009/12/03 08:58:02
Żałuję, że ja nie mam takich kolorowych wspomnień. Znam tylko Cyganów współczesnych.:)
-
2009/12/03 17:17:30
No cóż, urodziłam się trochę wcześniej ...:)
-
2010/11/04 01:00:00
www.youtube.com/user/ADAMKPROJEKT1?feature=mhu
życzę miłego słuchania, oraz ślę pozdrowienia wszystkim na forum ;)
Jacku, co ja Ci będę pisał ...
sam wiesz jak jest ;) oby ten " dym rozwiewał się wiecznie ... "
pozdrawiam Cię.
-
2010/11/04 20:30:33
adamozo12 - Dziękuję za link. Takich pieśni można słuchać w nieskończoność. :)
-
2010/11/04 23:53:10
Miło mi ;)
-
2010/11/05 01:27:37
do clevera: Cyt: "Ore ore szabadabada amore" ;D
oryginalne słowa w tym momencie piosenki, czyli akurat w refrenie to :
" DOJ DRE WESZ KANA TUT ZIAKIRNA " - co znaczy: " TAM, W LESIE TERAZ CZEKAĆ CIĘ BĘDĄ (lub czekać będą na Ciebie) " . . .
a ore ore itp. :D to szybki wymysł dla potrzeb zdeklasowania utworu dla szybkiego zarobku ( wydania płyty z tą piosenką między innymi w języku prostaków ) . Podam Ci przykład: " Dawne życie poszło w dal, dziś pierogi, dzisiaj bal, tylko koni, tylko koni, tylko koni żal - sza - badaba - daj daj daj, :)))) "
-
2010/11/05 01:39:13
Cyt: "Ore, ore, szabadabada amore, a które w wolnym przekładzie ze starocygańskiego oznacza Orze , orze, zaorać nie może, a którego to przekładu nie zna prawie nikt. Sprawdziłam."
jeśli sprawdziłaś podaj mi źródło proszę ... :))))
NIE MA takich słów jak w języku romani (romani ćsip, to potocznie język cygański. ćsip to język. romani odnosi się w rodzaju żeńskim do wyrazu ćsip. daja znaczy ta. daja ćsip. ten język. w języku romani, język (ćśip) ma rodzaj żeński. dlatego romani, nie romano., poniewaz romano znaczy pot. cygański) jak szabadabada, czy ore. jest słowo more w dialekcie cyganów górskich, które znaczy synu, chłopaku.
pozdrawiam, ADAM ;)
-
2010/11/05 08:27:32
adamozo12 - Nie ma to jak znawca tej rzeczy. Widzisz ta moja oparta na obiegowych opiniach przeczytanaych w gazetowych artykułach jest jak się okazuje fałszywa. A ponieważ dawno to było, to już nie pamiętam w którym, ale był poświęcony Papuszy. Dlatego bardzo dziękuję za wyprostowanie tej informacji i że zajrzałeś tutaj. Nie chciałabym powielać zafałszowań. Z drugiej strony to dowód na to, jak mało wiemy o kulturze cygńskiej, mimo że żyjemy obok siebie. Dlatego spośród morza zespołów komercyjnych nastawionych na szybki zarobek, o których wspomniałeś, twoje utwory się wyróżniają oryginalnością, dawnością, dziedzictwem. Masz w głosie i sposobie śpiewania pradawne czasy, które rozwiewają się z dymem. Często ciebie słucham, zwłaszcza w chwilach kiedy potrzebuję spokojnie pomysleć. A te nieprawdę poprawię. Dzięki.:)))
-
2010/11/05 09:48:26
Nie ma sprawy Aniołku ;)
-
2010/11/05 09:54:45
dziękuję za ...
miłe memu sercu i duszy słowa ...
-
2010/11/05 12:59:57
I ja dziękuję, za Aniołka również.;D
-
Gość: empeter, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/22 10:10:26
Jakiś czas temu, po lekturze dyskusji na temat Ore, ore (My, Cyganie) na tej stronie, próbowałem wysłać pytanie dla Adamozo12. Od dawna bowiem szukam informacji o genezie tej pieśni: jej autorach, czasie i okolicznościach powstania. Niestety, moje pytanie zapewne nie trafiło do adresata, bo odpowiedzi nie otrzymałem, a nie trafiło chyba dlatego, że słabo się orientuję w technice blogowej i być może źle korespondencję skierowałem.
Pozwolę sobie zatem ponowić prośbę: jak dotrzeć do owego Adamozo12? Sądząc bowiem z jego/jej wypowiedzi, to osoba dysponująca sprawdzoną informacją na interesujący mnie temat, i z tej wiedzy chętnie bym skorzystał.
Z góry dziękuję za pomoc
Michał Piotrowski
empeter@o2.pl
-
2011/03/22 16:34:28
empter - Niestety nie dysponuje kontaktem z Adamozo12, ale wejdź proszę na stronę YouTube podana wyżej i zostaw komentarz z tą prośbą na jego profilu. Może się uda.:)
-
2012/01/30 17:47:41
Nawiązując do rzekomego tytułu "Ore ore" - śpiewano ją i jest nadal śpiewana choć rzadko mniemam j.w wspomniałem: "Doj dre wesz (Tam w lesie - dialekt rosyjski)" w refrenie, oraz po śpiewie słownym - śpiew nucony: proste "Daj, daraj, daram daram daram daram" :))))))
A zaczyna się od zwrotki: "PASZO WESZ (nieopodal lasu lub przy lesie - dialekt rosyjski)" :)
Żadnego OREORE itp. NIGDY NIE BYŁO I NIE BĘDZIE w tradycji muzyki cygańskiej.
Pozdrawiam, Adam Kozłowski.
-
2012/01/30 18:00:47
Słowa polskie w oryginale owszem są z jednego powodu. To przy okazji automatyczna integracja, oraz piękne słowa. Prosty i przyjemny "zabieg".

Pozdrawiam! Adam Kozłowski.
-
2012/01/30 18:04:08
adamozo12 - Wielkie dzięki za wyczerpująca odpowiedz, bo wiele osób poszukuje tej informacji. Teraz będzie wszystko jasne.:)
-
2012/01/30 18:05:58
Drogi Gościu empeter :))))))))

Radzę poczytać którąkolwiek z tych najwłaściwszych lektur poświęconej tejże tematyce :)
Tam powinien Pan znaleść odpowiedź.

Pozdrawiam, A.
-
2012/01/30 18:10:11
Autorzy, Czas i Okoliczności jakichkolwiek Starych Pieśni Cygańskich ...




... Rozwiał Dym ...
Pozdrawiam, A.
-
2012/01/30 18:16:57
Koryguję:

Autorów, Czas i Okoliczności jakichkolwiek Starych Pieśni Cygańskich ...





... Rozwiał Dym ...
Pozdrawiam, A. :o)
Blogi