Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
O włos od piwa – Eugeniusz Dębski

O włos od piwa – Eugeniusz Dębski
Wydawnictwo Fabryka Słów , 2005 , 391 stron
Literatura polska


   Czytałam sobie i czytałam i co się rozdział skończył to akcja zaczynała się z zupełnie innego miejsca, a i bohaterowie byli nagle albo ciężko chorzy, albo cudownie ozdrowieni. Ale, o dziwo, wcale mi to nie przeszkadzało. Był już prawie koniec książki, zanim się zorientowałam, że czytam opowiadania, a nie jedną historię.
   Skąd to złudzenie?
   Wszystkiemu winien Hondelyk i jego przyjaciel Cadron, wspólnie prowokujący liczne przygody, które niekoniecznie musiały tworzyć spójną opowieść, abym dobrze bawiła się razem z nimi. Zabijała smoki, przeżywała bliskie spotkania trzeciego stopnia z UFO, broniła oblężonego grodu, odbywała wędrówki w głąb podświadomości bohatera, uwalniała piękną dziewczynę z zamkowego więzienia czy zdobywała serce kobiety podstępem (heh, w krainie słowa wszystko jest możliwe). Autor tak sprytnie połączył te wszystkie, luźne opowiadania zazębiającymi się elementami wspólnymi, że nawet ktoś taki jak ja, nie lubiący krótkich form literackich, z przyjemnością zanurzył się w ten świat fantazji. Świat, w którym dobro zwycięża przy pomocy nie tylko odwagi, ale i brawury, tupetu, blefu i odrobiny bezczelności. Również dzięki niezwykłej zdolności przemiany ciała Hondelyka z tegoż powodu określanego Xameleonem, a także, a może przede wszystkim, dzięki tej legendarnej przyjaźni na śmierć i życie, która może łączyć tylko dwóch druhów „w ogniu walki”, a wszystko po to, by dojść do jednego wniosku podsumowującego ich życie: drobne sprawy, żadnej sławy i omal nie zginąłem, a o pukiel włosów nie byłoby nawet piwa, tej ostatniej przyjemności prawdziwego mężczyzny.

czwartek, 03 grudnia 2009, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/12/03 21:27:29
no nie powiem brzmi zachęcająco ;) po recenzji określiłabym mianem "przaśnej" ;D myślę, że mi się spodoba jak dorwę
-
2009/12/04 21:41:24
paper-lanterns - celująco dobrałaś słowo, dokładnie taka jest ta książka - przaśna, aż chce się poczytać. Chętnie sięgnę po "Tropem Xameleona" tym razem powieści o przygodach Hondelyka.:)
-
2009/12/06 15:50:07
Książki nie czytałam, za to reklamę uwielbiam...choć piwo także :D
-
2009/12/06 17:01:24
ja-madzik - to masz szansę zrozumieć mężczyzn przynajmniej w tym zakresie :)))
-
2009/12/06 21:25:52
Zachęcająco to wszystko brzmi, poszukam :)
Blogi