Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Szewcy – Stanisław Ignacy Witkiewicz



Szewcy – Stanisław Ignacy Witkiewicz
Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne , 1992 , 101 stron
Literatura polska
Reżyseria Piotr Ratajczak
Dramaturgia Jan Czapliński
Obsada : Żanetta Gruszczyńska-Ogonowska , Aleksandra Padzikowska , Artur Paczesny , Wojciech Rogowski , Artur Czerwiński , Robert Zawadzki , Jacek Zdrojewski , Filip Perkowski



Wybrałam się na tę sztukę do koszalińskiego Bałtyckiego Teatru Dramatycznego im. Juliusza Słowackiego, a ponieważ dramatu nie czytałam, musiałam koniecznie uzupełnić tę lukę, żeby oddzielić to co dramaturga i reżysera od tego co pisarza. Sam dramat bardzo wymagający ode mnie jako czytelnika. Odwołujący się do mojej znajomości ówczesnych poglądów, kierunków filozoficznych, pojęć czy biografii samego Witkacego. Pełen neologizmów czy zapożyczeń z języków obcych i gwary. Bardzo pomogły mi w czytaniu obszerne przypisy i posłowie Bohdana Urbankowskiego.
Ale refleksja nasuwa się jedna: jak ten Witkacy nienawidził społeczeństwa! Utożsamiał je z kobietą, która musi mieć samca, który je gwałci. Pogardzał nim. Obwiniał o degradację humanizmu. Jawiło mu się jako stwór, niemalże demon, niszczący kulturę i wybitne jednostki ją tworzące. Społeczeństwo, w którym kotłowało się wewnątrz od walki jednostek w dążeniu do osiągnięcia trzech największych namiętności ludzkości: władzy, pieniędzy i seksu. W ich imię toczyła się walka na poglądy, idee, które dewaluując się traciły na znaczeniu. Nie zmieniały się osoby je wypowiadające, ale zmieniały się ubrania je symbolizujące. Sutanna papieża, mundur Stalina i Hitlera, pasiak więźnia obozu koncentracyjnego, sari Ghandiego - zakładane jedno na drugie. Groteska akcji wyborczej, w której były tylko środkiem do zdobycia wyznaczonego celu – władzy. Jednostki wybitne, humaniści w społeczeństwie ulegali zezwierzęceniu i ten proces reżyser pokazał dosłownie, pozbawiając Skurvy’ego całkowicie ubrania, a którą to rolę z niezwykłą pasją i odwagą zagrał Robert Zawadzki. Na scenie pozostał człowiek-naga małpa i pierwotne instynkty nią rządzące. Stąd zbiorowa scena rozwiązłości seksualnej. Reżyser poszedł dalej w interpretacji dramatu Witkacego. Zaadoptował wraz z dramaturgiem sztukę do czasów współczesnych. Pokazał z jaką nieświadomością posługujemy się współcześnie symbolami narodowymi czy religią. Scena kibiców z szalikiem w dłoniach szeroko rozłożonych nad głowami i napisem „KURWA MAĆ”, polskim orłem na piersiach i modlitwą na ustach była precyzyjnym majstersztykiem w ostrej krytyce współczesnego społeczeństwa i jednocześnie podsumowaniem i gorzką refleksją.
Czy Witkacy miał rację? Czy poklepałby reżysera po ramieniu, mówiąc: dobra robota, ale jednocześnie zapłakałby mając świadomość, że nic się nie zmieniło, że dobrze zrobił wybierając śmierć przed przemianą Dziarskich Chłopców w krwawych faszystów?

Szewcy

Więcej zdjęć ze sceny autorstwa Romana Wnuka można zobaczyć w recenzji Joanny Krężelewskiej. Przed rozpoczęciem spektaklu uprzedzono widzów, że nie wolno wykonywać żadnych zdjęć.

Szewcy [Stanisław Ignacy Witkiewicz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
wtorek, 15 grudnia 2009, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/12/15 21:00:03
Bardzo ciekawa recenzja. Od jakiegoś czasu mam taki zamysł, żeby powrócić do niektórych lektur szkolnych, bo uważam, że dzisiaj zrozumiem z nich znacznie więcej. "Szewców" umieszczam więc na topie tej listy do powtórki :)
-
2009/12/16 16:50:49
kot_kreskowy - przydarzyło mi się to z kilkoma lekturami i każda była dla mnie, wbrew pozorom, odkrywczym doświadczeniem. Ciekawe czy za lat 30 znowu coś nowego odkryłabym?
-
2009/12/18 14:45:44
Noszę się z zamiarem powrotu do " Ludzi bezdomnych" Stefana Żeromskiego. Lektura, która w maturalnej klasie bardzo mnie wzruszała, no i sprawdzę, bo mam wrażenie, że temat nie zestarzał się, nic, a nic :)
Blogi