Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Dziewczyna komendanta - Pam Jenoff



Dziewczyna komendanta: powieść – Pam Jenoff
Przełożyła Monika Łesyszak
Wydawnictwo Arlekin , 2008 , 430 stron
Literatura amerykańska


Gdybym była Amerykanką, byłabym zachwycona tą powieścią. Poleciłabym ją swojej amerykańskiej przyjaciółce mówiąc: Och, Jodie, musisz ją przeczytać! Musisz zobaczyć jak ci biedni Polacy i Żydzi byli męczeni przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej. Jak nie poddawali się terrorowi, walcząc w ruchu oporu. A kiedy było im bardzo źle, wiesz kogo cytowali? Nigdy nie zgadniesz! Naszego wielkiego prezydenta Stanów Zjednoczonych Abrahama Lincolna! Czyż to nie wspaniałe jak oni nas kochają i są nam wdzięczni za uratowanie? Ale najcudowniejsze jest to, że ich kobiety, w imię wolności ojczyzny, poświęcały swoją wierność małżeńską, oddając się wrogowi ciałem, bo najpiękniejsza w tej książce jest historia miłości między Żydówką a wysoko postawionym Niemcem, taka zakazana, niecodzienna, nieprawdopodobna, cudowna! Ile bym dała, żeby coś takiego przeżyć! Może Spielberg nakręci o tym film?
Ale jestem Polką i nie przemawia do mnie mocno naciągana we wstępie ideologia Miry Weber, abym potraktowała ją jak przypowieść o Żydówce Esterze XX wieku, bo sama historia nie jest powieścią paradokumentalną, ani osadzoną w skrupulatnie zbadanych realiach fikcją literacką.
Historię mojej ojczyzny poznawałam wręcz podskórnie, wsączała się przez całe moje życie. Siódmym zmysłem wyczuwam wszelki fałsz, kłamstwo i odchylenie. Autorka poznała ją rozumowo i mimo, że dobrze operuje faktami to jednak skażone są spojrzeniem człowieka z zewnątrz. Zniekształcanie wydarzeń historycznych dla dobra fabuły książki, naiwność w rysie logistycznym zasad konspiracji i te wyjścia do sklepu okupowanego Krakowa po pomarańcze, wszystko to i wiele innych, o których, aż przykro pisać, wytrąciły mnie z równowagi. Przywołało wspomnienie i przykre uczucia jemu towarzyszące sprzed kilku lat. Będąc w Afryce szlag mnie trafił, kiedy dowiedziałam się od uniwersyteckiego profesora, że w podręcznikach szkolnych uczy się dzieci o tym jak to nasi przyjaciele Anglicy, w dniu wybuchu wojny, popędzili natychmiast i ochoczo Polsce na ratunek. A drugi raz mnie trafił, że moje tłumaczenia, o fałszowaniu historii przez Anglików, są niewiarygodne. Słowo Polki, za którym stała krew moich rodaków, było niczym! Poczułam się zdradzona po raz kolejny. Ta bezsilność, wściekłość na Anglików, którzy wybielają dla siebie historię naszym kosztem, tyle lat po wojnie, odżyła na nowo. Tym razem w wersji amerykańskiej, dla pieniędzy.
Mam świadomość tego, że Polska nie leży w centrum świata, że cudzoziemcy mylą Poland z Holland, że nadal w odległych rejonach świata uważani jesteśmy za kolejną republikę Rosji i że nie mają zielonego pojęcia o hitlerowskich zbrodniach, bo sama kupiłam, wspomnianemu profesorowi, film o zagładzie Żydów w ośwęcimskim, przyobozowym sklepiku jako dowód rzeczowy. I to właśnie ta świadomość i ta bezsilna wściekłość, nie pozwala mi przejść obojętnie koło takich książek. Są ludzie, którzy swoją wiedzę historyczną znają właśnie z takich pozycji.
To druga książka w moim życiu, którą wyrzuciłabym do kosza i to bez bólu w sercu. Niestety, musiałam oddać ją do biblioteki i tutaj serce bolało mnie bardzo, bo ilu czytelników zobaczy i poczuje to co ja? Może lepiej było udać, że ją zgubiłam? Może byłoby to korzystniejsze? A co z innymi egzemplarzami w całym kraju?
Może przestanę o tym myśleć, bo mnie szlag trafi po raz trzeci.


W 2009 roku ukazała się, jak wynika z opisu okładkowego, kontynuacja dalszych losów bohaterów bestsellerowej (!?) powieści, tym razem pod tytułem "Żona dyplomaty", a jej recenzję przeczytałam u izusr, a której tytuł mówi wszystko: Dwie pomyłki ostatnich dni.

Dziewczyna komendanta [Pam Jenoff]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
piątek, 29 stycznia 2010, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/01/29 19:58:52
ta książka jest w naszej polskiej bibliotece, dostałam ją w darze od czytelniczki, muszę się temu przyjrzeć. Mnie też pewnie szlak trafi, jak będę się 'przyglądać'
-
2010/01/29 20:11:49
Fakty historii fałszowane są nie tylko przez Anglików. Gdy wspomniałam pewnemu Niemcowi, że mój wujek zginął w 1940, w Oświęcimiu, zapytał mnie, czy wujek był Żydem...
-
2010/01/29 22:22:52
Czyli co, nie tykać?
-
2010/01/30 09:56:24
kasia.eire - może wystarczy uwaga do czytelnika, żeby nie brać tła historycznego za absolutną prawdę.

annastrzelec - najbardziej boli mnie to, że takie przymrużanie oka, że nic się przecież nie stanie, że wszyscy wiedzą jak jest naprawdę na dłuższą metę działa jak w tym powiedzeniu: kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się prawdą.

agnes_plus - staram się unikać rad "nie czytaj", bo na mnie działają odwrotnie, ale jeśli umieścisz ją na końcu kolejki książek do przeczytania, będzie dobrze.:)
-
2010/01/30 10:58:26
Widząc, że czytasz tę książkę niecierpliwie czekałam na Twoją recenzję (zwłaszcza, że jesteś przecież świeżo po lekturze "I więcej nic nie pamiętam") i zastanawiałam się właściwie po co i dlaczego po nią sięgnęłaś ;). No cóż, Twoja reakcja ani trochę mnie nie zaskoczyła, ale mimo wszystko uważam, że przy "Żonie komendanta" ta część to mały pikuś...
-
2010/01/30 15:51:59
ha czyli dobrze wyczułam ze nie warto na to czasu
-
2010/01/30 22:31:29
Oj, właśnie tak słyszałam... że lepiej się do tych książek Jenoff nie zbliżać, bo można się, delikatnie mówiąc, zdenerwować. Dobrze potwierdzić to w Twojej notce, choć przykre, że aby ją napisać musiałaś przez książkę przebrnąć.
-
2010/01/31 07:12:29
clevera - wtedy, jego pytanie zaskoczyło mnie...ale ze względu na okoliczności nie wypadało mi pouczać i korygować Ich historycznych wiadomości. Zresztą, sama wiesz, to był temat tabu...
-
2010/01/31 11:33:46
izusr - sama się nad tym zastanawiam, chyba chwytliwy temat i oczywiście okładka, która bardzo mi się podoba:)

2lewastrona - na koniec kolejki ja przesuń ;)

net.a.a - przeglądając książki z Projektu Mira,w większości tematem przewodnim jest romans,a więc to czego wiele kobiet poszukuje na rynku. Ja raczej będę ostrożna widząc ten napis, ale być może wśród nich coś dobrego jest, nie zrażam się, będę śledzić opinie innych.:)

annastrzelec - myślę, że ten temat nadal jest tabu, zwłaszcza wśród starszego pokolenia i faktycznie trzeba mieć duże wyczucie dyplomacji i taktu, żeby dokonać takiej operacji. Łatwiej jest jednak korygować osoby trzecie, niż zaangażowane w historię. Słońca życzę:)
-
2010/01/31 14:42:21
Dzięki, odwzajemniam :) Słońce jest, a z nim jasne spojrzenie na życie :)
-
2010/02/01 15:19:39
Myślę, że to problem wielu autorów, ktorzy o czymś przeczytali w książkach historycznych bądź innych i biorą się za tematy, których nie znają z własnego doświadczenia. W przypadku takim jak IIWŚ, czy inne dramatyczne konflikty, może wyjść z tego, chyba zazwyczaj wychodzi, takie właśnie nieszczęście... Będę się trzymała od tego z dala!
Pozdrawiam :)
-
2010/02/02 21:00:32
mandzuria23 - może nie zazwyczaj, ale czasami tak się zdarza. Są pisarze z młodego pokolenia, którzy świetnie oddają klimat dawnych czasów. Dla mnie takim dobrym pisarzem jest Irek Grin i jego książka "Ze złości".
-
Gość: , *.89-161.tel.tkb.net.pl
2010/07/22 22:32:48
CZYTAJAC TE KOMENTARZE JESTEM ZADOWOLONA , ZE NIE JESTEM SAMA . CZYTAJAC TA KSIAZKE WESZLAM W NIA CALA SOBA , ALE TEZ ZALAMYWALAM SIE GDY CZYTALAM O TYCH POMARANCZACH , CZY O TYM ,ZE POLACY ZYLI W ZGODZIE Z NIEMCAMI . JA NIE MAM NIC DO ZYDOW , ALE CALY CZAS W TEJ POWIESCI POKAZYWANY JEST OBRAZ ,,WOJOWNIKA ZYDA '', A MOI BLISCY . DZIADEK, KTORY STRACIL WSZYSTKO BO BYL ,,AKOWCEM STACIL ZIEMIE , SKLEP NO I ZONE I DZIECI , KTORE ODNALAZLY GO PO DLUGIM SZUKANIU ...MOZNA CZYTAC TE POWIESC JAKO FIKCJE NIC WIECEJ
-
2010/07/23 11:41:52
Gość - Dokładnie tak. Z jednej strony powieść może się podobać ze względu na zakazany romans, co kobiety bardzo pociąga w takich historiach, a z drugiej strony zafałszowanie historii, na którą akurat ja się nie godzę. Lepiej podejść do tego, tak jak zauważyłaś, jak do całkowitej fikcji.:)
-
Gość: , *.89-161.tel.tkb.net.pl
2010/07/25 17:56:14
CLEWERA -POWIEM CI SZCZERZE , ZE MIALAM OCHOTE PO PRZECZYTANIU ,, DZIEWCZYNY KOMENDANTA '' NA KUPIENIE I PRZECZYTANIE ,, ZONY DYPLOMATY'' , ALE STWIERDZILAM , ZE NIE MA SENSU SPONSOROWAC -WYBUJALYCH FANTAZJA AMERYKANOW
-
Gość: joela, *.esko.pl
2011/03/14 15:45:30
Dzięki za napisanie takiej recenzji. Zdecydowanie się pod nią podpisuję. Będę pisać magisterkę o Krakowie w powieściach amerykańskich i "Dziewczyna komendanta" mnie załamała. Tragedia.
-
2011/03/14 17:41:22
joela - Ciekawa jestem czy jest więcej takich powieści, a jeśli tak to czy mało, dużo , a może bardzo dużo? Ja, oprócz tej, nie natknęłam się na inne, podobne. Twoja praca może być bardzo interesująca.:)
Blogi