Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Czas Czerwonych Gór – Petra Hůlová

Czas Czerwonych Gór – Petra Hůlová
Przełożyła Dorota Dobrew
Wydawnictwo W.A.B. , 2007 , 322 strony
Seria z Miotłą
Literatura czeska


   Znałam Mongolię z obejrzanych filmów dokumentalnych, jak się okazuje, jednostronnie. Może taka była ich rola. Pokazać to, co w niej najcenniejsze: ludzi opornych na wpływy cywilizacji, tworzoną przez nich kulturę, kultywowaną tradycję, piękno środowiska, które szanują i kochają, dumę z genu swojego pradziada Czyngis-chana, wierząc, że każdy Mongoł go posiada, a jak pokazują badania genetyczne, nie jest to takie bezpodstawne.
   Drugą stronę zobaczyłam w tej książce. Opowiadaną przez pięć kobiet z trzech pokoleń: matkę, jej trzy córki i wnuczkę.   Stronę, w której walka o zachowanie tradycji ponosi klęskę w zderzeniu z cywilizacją stolicy Ułan Bator, do której uciekają młodzi. Gdzie wszechobecna niemożność odnalezienia się ludzi ze wsi w warunkach miejskiego życia, zmusza do topienia marzeń w alkoholu lub do walki o materialne przetrwanie w domu publicznym. Gdzie brak jakiejkolwiek możliwości nawiązania porozumienia między najmłodszymi, wychowanymi w mieście, a dziadkami, żyjącymi w krainie Czerwonych Gór, zrywa bezpowrotnie, tkaną przez pokolenia, delikatną sieć powiązań rodowych.
   Zobaczyłam smutną stronę poszarpanych więzi rodzinnych, porozrywanych nici tradycji, których nie można już powiązać, bezdomnych obyczajów bez swojego spadkobiercy, umierających umiejętności i wiedzy, której nie ma komu przekazać, bezradności wobec wynaradawiającej polityki Chin. Stronę Mongolii opisaną bardzo emocjonalnie, analitycznie, z dużą znajomością tego kraju, jego historii i warunków życia w nim, językiem przeplecionym słowami z mongolskiego i rosyjskiego.
   Ale czy tak naprawdę jest?
   Wierzyłabym bezgranicznie, gdyby to były wrażenia z podróży. Opis kraju widziany oczami cudzoziemca. Ale wnikliwa analiza psychologiczna każdej postaci, jej motywacji, przyczyn postępowania, wewnętrznych myśli budziły we mnie nieufność.
Czy Czeszka, która wprawdzie ukończyła mongolistykę i kulturoznawstwo, mogła obiektywnie oddać rys psychologiczny kreowanych przez nią postaci?
   Ile w tym prawdy, a ile jej własnych domysłów i dopowiedzeń przefiltrowanych jednak przez pryzmat Europejki?
   Piękna historia, sugestywnie opowiedziana, ale... wewnętrzne przemyślenia jednak wolałabym napisane przez Mongołkę tam urodzoną, tam wychowaną i tam żyjącą.

 Ta książka uświadomiła mi, że współczesna Mongolia to również ta pokazana w tych wiadomościach.

czwartek, 18 lutego 2010, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/02/18 20:04:15
Mam zamiar to przeczytać.
-
2010/02/19 22:01:35
kaliope1 - ja (tak po cichu) mam nadzieję przeczytać wszystko z tej serii :)
-
2010/02/20 12:04:57
Clevera, ja także planuję zapoznać się z całością serii z miotłą, ale nie wiem czy podołam ;).
Zapraszam po odbiór wyróżnienia "Kreativ Blogger" :)
-
2010/02/20 16:48:24
izusr - nie wątpię w to, ze damy radę.:), a za wyróżnienie bardzo, z serca dziękuję :D
-
2010/02/20 17:34:01
I mnie się marzy opowieść tego rodzaju napisana przez mieszkańca Mongolii, a jeszcze lepiej - przez Mongołkę. "Czas Czerwonych Gór" bardzo mi się podobał, ale zabrakło w tej książce czegoś, co dobrej książki obyczajowej robiłoby jednak książkę "głęboką" - może to właśnia ta nutka autentyczności?
-
2010/02/20 22:43:39
Jeśli tylko kolejne powieści z tej serii nie będą pojawiać się zbyt szybko to wierzę w to, że za parę lat mi się uda ;)
-
2010/02/21 15:09:59
Tak, to znowu ja ;). Tym razem prosiłabym o udzielenie odpowiedzi na łańcuszkowe pytania czytadelko.blox.pl/2010/02/Wywolana-po-raz-kolejny.html ;)
Blogi