Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Toast za przodków – Wojciech Górecki

Toast za przodków – Wojciech Górecki
Wydawnictwo Czarne , 2010 , 387 stron
Seria Reportaż
Literatura polska


Państwa z rejonu Kaukazu jak Azerbejdżan, Armenia i Gruzja były mi bardzo mało znane. Właściwie o pierwszych dwóch nie wiedziałam nic, poza tym, że istnieją. Ale od czego są podróżnicy, którzy swoją wiedzę potrafią zamknąć w słowie, przybliżając mi ciekawe światy bez ruszania się z domu?

 

Wojciech Górecki do takich należy. Spędził tam kilkanaście lat. Zna te tereny bardzo dobrze, a ludzi na tyle, na ile chcieli obdarzyć go gościną, rozmową czy przyjaźnią. To wystarczyło, aby w tych kilkudziesięciu, przebogatych w fakty, reportażach przekazać szeroką i skomplikowaną wiedzę historyczną, polityczną, geograficzną, społeczną i kulturową zarówno z obiektywnego punktu widzenia obserwatora-cudzoziemca jak i subiektywnych poglądów i losów bohaterów snutych opowieści. Te ostatnie najcelniej trafiały w mój sposób badania rzeczywistości. Lubię poznawać świat i jego konkretne miejsca poprzez pryzmat ich mieszkańców, ich mentalności, obyczajów czy poglądów. Przeszłość kraju rysująca się w tle takich rozmów, rozmyślań, postaw, konkretnych wydarzeń w ich życiu staje się namacalna, osobowa, indywidualna. Otrzymuje twarz przodków, za których można wznieść toast. Sprzyjał temu również sposób konstruowania opowiadanej historii. Otwierała ją myśl, przechodząca w podbudowanie jej treścią, a zamknięta klamrą wniosku długo rezonującego z moimi odczuciami czy przemyśleniami. Czułam tę ogromną pasję w jego spojrzeniach, interpretacjach, porównaniach odwołujących się do literatury pięknej czy podróżniczej, przekazanych pięknym językiem, nierzadko poetyckim w opisach.
Niestety, ta pasja w niektórych reportażach stawała się wadą. Pokonywała chłodny umysł dziennikarza forsując chęć umieszczenia w nich jak największej ilości informacji: dat, nazwisk, wątków historycznych, zdarzeń politycznych zamieniając je w mini-traktaty polityczno-historyczne. Szczegółów niekoniecznych, nieobowiązkowych, których mogłam poszukać w książkach popularnonaukowych, zwłaszcza że w aparacie informacyjnym jest umieszczona bogata bibliografia. Skutek był taki, że w natłoku faktów przeskakiwałam nazwiska z zamierzchłej przeszłości, które właściwie nie miały wpływu ani na czytaną treść, ani na zrozumienie omawianego zagadnienia. Klarowność obrazu zakłócały mi również Dzienniki bakijskie, w postaci króciutkich fragmentów, migawek z życia autora w Baku, poutykanych między reportażami o Azerbejdżanie. Dygresje, które można było pominąć przy tak skomplikowanej kronice podbojów, rozbiorów i uporczywego podnoszenia się z upadków każdego z tych państw.
Zbyt dużo, zbyt wiele, zbyt szczegółowo. Klęska urodzaju, której wystarczyłoby na dwie książki.

 

Na początku książki autor umieścił mapkę opisywanego regionu. To był bardzo dobry pomysł w trosce o czytelnika. Często do niej zaglądałam odszukując opisywane w danym momencie opowieści miasta, granice, rejony w konkretnym państwie czy punkty omawianego konfliktu.

 

Bardzo dziękuję prowincjonalnej nauczycielce, której szczęśliwa ręka obłaskawiła los i podarowała mi tę książkę w zorganizowanej u niej loterii.

 

Toast za przodków [Wojciech Górecki]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

sobota, 22 maja 2010, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/05/22 17:10:16
ooo juz przeczytałaś..
no to wiem na co sie nastawiac :))
-
2010/05/22 21:28:47
Moja wiedza jest taka, jak Twoja przed przeczytaniem książki. Chyba muszę to zmienić, nie lubie być nieuświadomiona ;-)
-
2010/05/22 22:07:47
2lewastrona - Myślałam o tobie, jak ty ja odbierzesz, bo przecież w tym losowaniu obie miałysmy to samo szczęście. Ciekawa jestem czy ciebie namiar szczegółów tez przytłoczy czy raczej będzie tobie wręcz ich za mało.:)

joanna_czytelnik - Po to są takie książki, wystarczy po nie sięgnąć, a po tą warto, bo jest przebogata w wiedzę przekazaną pięknym językiem.:)
-
2010/05/22 23:25:33
U mnie "Toast" błyszczy na półce i już za niedługo się za niego zabiorę. Niewiele wiem na temat Kaukazu, ale mam nadzieję dowiedzieć się właśnie od Pana Góreckiego. Fragment już przeczytałam i zauważyłam ten niezwykły język. Liczę na doskonałą lekturę :)

Pozdrawiam!
-
2010/05/22 23:56:28
Bardzo ciekawi mnie ta książka, głównie ze względu na opisywane rejony, bo o samym autorze nic nie słyszałam. Twoja recenzja trochę ostudziła mój zapał, takie napakowanie książki informacjami wcale nie musi być pozytywne, jak sam napisałaś... Niemniej jednak przeczytam z chęcią, jak tylko będę miała okazję.
Pozdrawiam!
-
2010/05/23 13:38:56
claudete - Czeka ciebie uczta, trochę zbyt obfita, ale co zjesz to będzie twoje.:)

mandzuria23 - I chociażby dla tych nowych informacji warto poczytać, a przydługie fragmenty zawsze można opuścić, chociaż ja to robiłam tylko w przypadku nazwisk.:)

Blogi