Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Odpowiednie małżeństwo – Doris Lessing

Odpowiednie małżeństwo - Doris Lessing
Przełożyła Magdalena Słysz
Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz , 2009 , 503 strony
Cykl Dzieci Przemocy ; Część 2
Literatura angielska


Druga część cyklu Dzieci Przemocy to kolejny etap w życiu Marthy – małżeństwo z Douglasem. Miała 19 lat i nadzieję, że zaraz za sformalizowanym związkiem, romantycznym, subtelnym kroczkiem zakradnie się miłość. Zamiast niej, z głośnym tupotem, boleśnie wbijającym się w świadomość, wkroczyły niechęć, rozczarowanie, znudzenie, a z czasem nienawiść do męża. Pojawienie się dziecka, którego nie chciała i próbowała początkowo usunąć, tylko pogłębiło ten stan. Czuła, że zatrzasnęła się w pułapce. Jej żelazny szkielet tworzyły normy społeczne, którym próbowała się podporządkować wbrew sobie, usypiając dawną, zbuntowaną Marthę na dnie świadomości. Próbowała zbagatelizować swoje potrzeby, zdeprecjonować własne pragnienia, przyłączając się do zgodnego chóru mężatek gloryfikujących życie u boku męża, radość posiadania rodziny i dzieci, satysfakcję z prowadzenia domu. I tylko od czasu do czasu, w odruchu desperacji, próbowała coś zmienić, odzyskać wolność, uwolnić się od koszmaru klasy społecznej i pokolenia, przerwać fatalizm dziedziczenia ról, by zaraz potem popaść w poczucie winy, zarzucając sobie egoizm. Szamotała się w tej klatce żony i matki, między lojalnością wobec społeczeństwa a lojalnością wobec zniewolonej osoby, której coraz większe cierpienie czuła w głębi duszy. Jeszcze wierzyła, że musi istnieć kobieta łącząca w sobie pełną ciepła , pogodną kobiecość i macierzyństwo z czymś, co Martha określała mgliście, ale z zadowoleniem jako „człowieczeństwo”. Jej życiem rządziły cykle poczucia winy i buntu.
Przyglądając się jej wewnętrznej, samotnej walce w bolesnym rozdwojeniu, rozumiałam jej bierność, unoszenie się z prądem, dopóki coś się nie zdarzy, choć jeszcze nie wiedziała co. W końcu przyjdzie jakiś ratunek. Okazał się nim wybuch II wojny światowej, której konsekwencje zaczęły powoli być widoczne w polityce krajów kolonialnych, a zwłaszcza we wpływie komunizmu na świadomość społeczną. Czując oparcie w rewolucyjnych ideach socjalistycznych podjęła ostateczną decyzję, po której poczułam ogromną ulgę. Nawet przez moment w moim umyśle nie pojawiła się potępiającą ją myśl. A byłoby za co, gdyby nie skutecznie przekonujący kunszt pisarski autorki. Sugestywność szkicowanego obrazu kobiety zniewolonej, jaki nakreśliła autorka, wytrącił mi wszystkie argumenty. Nawet ten, że matka nie powinna porzucać dziecka.
Nawet ten.

 

 

Na stronie autorskiej pisarki zobaczyłam angielskie wydanie cyklu i muszę przyznać, że polskie jest zdecydowanie dużo ładniejsze.
środa, 20 października 2010, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/10/20 06:38:00
Ty nie czytasz! Ty połykasz książki :) Pozdrawiam
-
2010/10/20 07:37:12
yyhhh faktycznie nic ciekawego te okładki!!
Clevera już wiem, ja też w trakcie lektury Odpowiedniego małżeństwa czułam się właśnie jak w klatce - wszystko to, co napisałaś pasuje do moich odczuć. Jak w kokonie, z którego ciężko jest się wydostać! Właśnie tak sie czułam - ale to chyba właśnie dlatego, że tak miało być. Lessing zastosowała taki zabieg aby czytelnik poczuł to samo, co Marta!! Jest, hurra dotarła do mnie!!! ... lepiej późno niż wcale:) Jest nadzieja dla Fali po burzy:) Dzięki!
-
2010/10/20 21:46:03
moni-libri - Dokładnie i to jest cała tajemnica jej pisarstwa. Czytelnik może się wściekać na bohatera, ale podziwia autorkę. A "Fala po burzy" oj, zaskakuje.:)

ninetaj - Tak już mam, szybko i w każdych okolicznościach. :D
-
2010/10/21 14:09:32
Zdecydowanie nasze okładki wygrywają, zgadzam się całkowicie.

Książki JESZCZE nie czytałam, ale wpadło mi w oczy kilka opinii i chętnie sięgnę.
-
2010/10/21 20:38:01
Futbolowa - Polecam:)
Blogi