Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Diabeł: autobiografia – Tosca Lee


Diabeł: autobiografia – Tosca Lee
Przełożyła Monika Wyrwas-Wisniewska
Wydawnictwo Initium , 2010 , 279 stron
Literatura amerykańska


Z diabłem!
Oto moja odpowiedź na często zadawane pytanie: Z kim chciałabyś porozmawiać ze sławnych i znaczących?
Że co..., że grzech i bluźnierstwo? Że to już lepiej z samym Panem Bogiem?
Z Panem Bogiem rozmawiam codziennie i tę wersję wydarzeń znam aż za dobrze. A nie grzechem jest wysłuchać tylko jednej strony wydarzeń o początku świata i wydawać jednostronne wyroki, subiektywne oceny? Może rewers tej historii wygląda trochę inaczej?
Że co mi to da? I że chyba uwierzyłam w poniższy w slogan umieszczony na tylnej okładce?


I tutaj mam cię ty drugie moje bojaźliwe ja, wiecznie sceptyczne alter ego. Wściekałeś się, gdy diabeł Lucian sam, z własnej woli i wyrafinowanej potrzeby, zaprosił na spotkanie Clay’a, a ten głupiec opierał się, uciekał, unikał, wątpił w swoje zmysły. Pragnąłeś jednak tych spotkań, tych opowieści o początkach świata. Chciałeś, żeby Clay również się do nich przekonał. Cieszyłeś się, gdy Lucian przybierając postać kobiety, dopiął swego. A kiedy mu się to udało, razem z Clay’em niecierpliwie wyczekiwałeś na wiadomość z terminem następnego spotkania, na telefon z godziną i miejscem kolejnej rozmowy. I mimo, że bałeś się jego autoagresywnych odruchów, gdy wyrywał sobie w emocjach włosy z głowy lub wbijał paznokcie w skórę do krwi, jego nieprzeniknionej głębi oczu z czającym się ruchomym cieniem za zamglonymi tęczówkami, to jednak słuchałeś go nadal zafascynowany zmiennością ciała, oblekanego w kolejne wcielenia ludzkie, jak w gotowe zestawy ubrań, zaskoczony detaliczną wiedzą o Clay'u, o jego poszukiwaniach sensu dalszego życia bez żony.
Że już to znałeś i upadek Lucyfera, i stworzenie raju, a potem ludzi? Że nihil novi?
Pewnie że tak! Miażdżąca większość ludzi zna tę historię z większymi lub mniejszymi różnicami w szczegółach w zależności od wyznania, ale odłóż na bok wiedzę. Skup się na uczuciach jakie zaczęły się budzić w tobie. Jak zmieniały się proporcje rozumienia i emocji, na korzyść tych ostatnich. Jak otwierałeś umysł na wiedzę przykurzoną rutyną i obciążoną symboliką. Jak zobaczyłeś to, co do tej pory postrzegałeś w innym świetle, z innej perspektywy, z innym ładunkiem emocjonalnym, by wreszcie mogło, zamiast nienawiści do złego diabła, pojawić się uczucie współczucia, niemal litości.
Że na własne życzenie doczekał się wiecznego potępienia?
A przypomnij sobie, ile razy ty na własne życzenie zasłużyłeś na odrzucenie Boga w swoim krótkim życiu? Ile razy ty okazałeś się złym człowiekiem? A diabeł odwrócił się tylko raz. Jeden, jedyny raz! To wtedy pojąłeś w pełni, dzięki temu kontrastowi, bezgraniczną, bezinteresowną miłość Boga do ciebie i pojęcie... piekła. To wtedy uświadomiłeś sobie potęgę i wyjątkowość skarbu jakim zostałeś obdarzony, a którego nie doceniasz w mowie, uczynkach i myślach. To wtedy zrozumiałeś dlaczego diabeł tak ciebie nienawidzi i niszczy twą duszę z taką zaciekłą zawziętością. I jak ludzkimi kieruje się w tej nienawiści motywami. Pamiętasz grozę tych słów podpartych świeżo uświadomioną sobie wiedzą, które wypowiadał patrząc Clay’owi prosto w oczy? Pamiętasz co jeszcze dodał? Że to historia o TOBIE!
Że od którego momentu!?
Nie naśladuj Clay’a w tym zadziwieniu. Od początku! Ale to też zrozumiałeś dopiero na końcu, kiedy Clay został sam na sam ze skończoną opowieścią i z upływającym czasem. A miał go niewiele. I twoje przerażenie, bo nie wiesz ile tobie go zostało. Czy zdążysz naprawić to, co bezmyślnie popsułeś, odbudować to, co beztrosko zburzyłeś, naprawić mosty tak lekkomyślnie spalone? Czy zdążysz powalczyć na tyle długo, by dorównać miłości Boga, jaką ciebie obdarza?
Że to niemożliwe?
Możliwe, przypomnij sobie jak diabeł narzekał na Hioba. Jak ten uparty człowiek psuł mu misternie ułożony plan. Trzeba tylko pamiętać o tym, czego dowiedziałeś się z tej powieści i przywołać emocje, jakie ona w tobie obudziła. Może nie w jedną noc i nie wszystko, ale na pewno zmieniła wiele.
Zaprzeczysz?
...
Tak też myślałam... Diabeł to bardzo dobry pomysł! Powiem więcej. Nie muszę go zapraszać. Jest wszędzie, nawet jeśli tego nie chcę.
I tak to sobie rozmawiałam z tym moim konserwatywnym alter ego w trakcie i długo jeszcze po przeczytaniu tej powieści, która pod postacią prostej historii przekazała w emocjonalny, niezwykle przystępny sposób podstawowe, a zarazem skomplikowane zagadnienie religijno-filozoficzne jakim jest walka dobra ze złem o duszę człowieka, która okazała się być daleka od tej powszechnie znanej, klasycznej.


A na tylnej stronie przeczytałam cudowną wiadomość! Będzie więcej materiału do rozmyślań, tym razem z punktu widzenia biblijnej Ewy. Na końcu książki umieszczony został fragment powieści Havah. Historia Ewy, która ukaże się w 2011 roku. Już zacieram ręce w niecierpliwym oczekiwaniu na kolejną porcję bardzo dobrej prozy. Mam nadzieję, że się nie zawiodę, bo Diabeł autobiografia wysoko postawił poprzeczkę.
piątek, 05 listopada 2010, clevera

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/11/05 07:48:57
Książka wydaje się ciekawa, aczkolwiek na razie mam co czytać ;)
patsy-books.blogspot.com
-
2010/11/05 08:15:26
Diabeł to wychodzi z Ciebie, moja droga :))) Tak kusić co chwila... Nieładnie ;)
Książkę już zapisałam, bo tematyka ciemnej strony zawsze pociąga
Pozdrawiam
-
2010/11/05 12:25:14
U innej blogowej znajomej napisałam dzisiaj takie oto zdanie, że zazwyczaj wzdragam się gdy w tytule pada słowo "Diabeł". Ja dybuka znam aż za dobrze, kusi mnie pod wieloma postaciami od dzieciństwa, choć z gruntu jestem sceptyczna, chowam się pod płaszczem ateizmu, a jednak w duchu wierzę w walkę dobra ze złem, bo często sama padam ofiarą zmagań tych dwóch sił. Każdy z nas ich doświadcza, bez względu jak je nazywa, w co wierzy lub nie wierzy. Twój opis danej książki, bardzo emocjonalny, personalny powiedziałabym wręcz, zdumiał mnie i zachwycił jednocześnie. Ale czy zdecyduję się na tę książkę? Czytałaś może książkę: "Diabeł" - Alfonso M. di Nola?? To wprawdzie nie beletrystyka, lecz książka z gatunku antropologii i religioznawstwa, ale w bardzo szczegółowy, pozbawiony elementu osobistego sposób kreśli to, co dzisiaj jest takie modne. Czyli wszystko, co ociera się o mrok, tajemnicę, etc. Polecam, wiele tłumaczy, być może także to, dlaczego powstają kolejne o tej tematyce książki. Nie umniejszając oczywiście pani Lee. Myślę, że jej książka, a zwłaszcza ta następna - którą na pewno zakupię - jest bardzo wartościowa dla laika, ale i dla konesera.

Pozdrawiam serdecznie :)
-
2010/11/05 18:08:22
czytałam już wiele różnych recenzji tej książki i stwierdzam, że sama muszę się przekonać czy jest dobra czy nie :)
-
2010/11/05 22:41:53
edith26 - Tak, czytałam opinie dededan. Jest przeciwieństwem mojej. A to znaczy, że książka ma i swoich zwolenników i przeciwników. Nie każdy lubi tematy religijne, ale są tacy którzy czytaliby tylko takie powieści. W takiej sytuacji najlepiej samemu przeczytać.

anhelli-anhelli - Nie czytałam polecanej przez ciebie książki, odnotowałam i zapoluję, a takie właśnie lubię. Jeśli lubisz powieści przesiąknięte filozofią, w ciekawy sposób podaną to polecam.:)

mesantares - Zanim zakupisz poczytaj odmienne wrażenia u dededan. Może masz inny gust.

Patsy - To dobrze. Świat byłby ubogi, gdyby nie było co czytać.:)

-
Gość: Mary, 87-239-181-53.rev.inds.pl
2010/11/06 18:47:55
ciekawie napisałaś. mam tą książke i po kilku juz negatywnych recnezjach nie wiem :)))))
-
2010/11/06 21:39:09
Mary - Myślę, że problem z tą książka leży w nastawieniu. Jeśli nastawisz się na sensację i fantastykę z diabłem w roli głównej to się zawiedziesz, ale jeśli nastawisz się na rozmyślania o sensie życia w kontekście wiary to dostaniesz aż nadto. Najlepiej przeczytaj skoro ją masz i będziesz miała własne zdanie. Ciekawa jestem twojej opinii.:)

-
2010/11/07 22:04:28
Mam tę książkę na półce i dobrze wiedzieć, na co mam się mniej więcej nastawić ;)
-
2010/11/07 23:19:56
Mmmm. Taka recenzja to... perełka :) Dzięki.
-
2010/11/07 23:42:44
lilithin - Na dużą dawkę sprytnie podsuniętych myśli, które mogą zmienić twoje postrzeganie na już dobrze znane tematy.:)

agnes-plus - Dziękuję.:D

-
2010/11/08 19:24:56
Ja również już przeczytałam "Diabła" i bardzo mi się podobało. Swoją drogą szkoda, że książka nie jest grubsza, bo bardzo miło spędziłam z nią czas i trochę więcej by nie zaszkodziło :)
-
2010/11/08 22:55:13
odcien-purpury - Dla tych, którym się podobała będzie następna książka o Ewie, ale to dopiero w 2012 roku.:)
-
2010/11/12 22:25:55
Świetna recenzja i świetny styl :D Twoja recenzja pięknie pokazuje wszystko, co w tej książce wartościowe i dlaczego właśnie dobrze jest ją przeczytać.

Ja dopiero zabieram się za pisanie recenzji, ale po przeczytaniu Twojej nie wiem, czy mogłabym coś dodać ;)

Również mam nadzieję na przeczytanie kolejnej książki tej autorki.
-
2010/11/12 22:39:06
enga - Dziękuję za ciepłe słowa i cieszę się, że jesteś z mojego obozu, bo książka zbiera mieszane recenzje. Czekam więc na twoje wrażenia, chcę je porównać, może zauważyłaś coś co mi umknęło. :)
-
Gość: , 193.227.131.10*
2011/01/03 17:01:44
Komentarz troche spóźniony, ale dopiero teraz tu trafiłem. Skojarzyło mi się, że uzupełnieniem spotkania z diabłem może być Chata Williama Younga, która jest własnie spotkaniem z Bogiem i to żeby było ciekawiej, w trzech osobach. Warto
-
2011/01/03 17:13:25
Przepraszam, po drodze nastapiło wylogowanie i powyższy komentarz był niegrzecznie nie podpisany. Teraz powinno być OK.
-
2011/01/03 20:38:22
dijkstra-jg - Mam! Mam! Sprawdziłam na półce stoi "Chata"! Przesunę ja w kolejce i choćby dlatego nigdy żadne głosy w dyskusji nie są spóźnione. Dzięki.:)