Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
90 najważniejszych książek w życiu dla ludzi, którzy nie mają czasu czytać – Henrik Lange

90 najważniejszych książek w życiu dla ludzi, którzy nie mają czasu czytać – Henrik Lange
Przełożył Bohdan Maliborski
Wydawnictwo Świat Książki , 2009 , 187 stron
Literatura szwedzka


Do tego tytułu dodałabym jeszcze - lub mają go za mało. I w tej końcówce mieściłabym się ja. Człowiek, który czyta, ale tocząca się lawina nowych tytułów przez moje życie, tych z klasyki i tych właśnie przechodzących do klasyki, i tych, które się właśnie ukazują i na pewno staną się dziełami znanymi i uznanymi, przekracza limit czasowy jego trwania. Muszę dodać, że w tempie geometrycznym. Wbrew logice i racjonalnemu myśleniu, nie pogodziłam się z tym faktem do dzisiaj. O skutkach tej fiksacji nie napiszę. Zdradzę tylko, że wcale z tym nie walczę i jest mi z tym bardzo dobrze. Uciekam się za to do różnej w skutkach selekcji, a to poprzez osobistą rekomendację innych (te są najtrudniejsze do odrzucenia), a to poprzez recenzje krytyków literackich (czasami kosmicznie zawiłych i z tendencją do kilkakrotnego nicowania w tę i we w tę), a to poprzez zachwyty w portalach i blogach książkowych (te lubię najbardziej) lub właśnie poprzez „bryki” jak ta pozycja. Jakoś muszę sobie radzić, żeby nie usiąść nad brzegiem rzeki mojego umiłowanego końca świata i nie zacząć płakać z powodu niedostatku sił do zamiarów, zwłaszcza tych fizycznych. Moich marnych, potencjalnych, statystycznych jeszcze pięćdziesięciu lat życia (o ile nie oślepnę) wobec setek tysięcy powieści wartych poznania. Stronę finansową tej pasji ukryję pod ciężką kotarą milczenia. Od stycznia 2011 roku narzucę drugą, przykrywając sromotę podatku VAT.
Dlatego skwapliwie sięgnęłam po tę, nazywając rzecz po imieniu, ściągę ściągi, zwłaszcza że napisana jest, a właściwie narysowana, w formie mini komiksów. A żeby było prościej i szybciej oglądać, to w takiej postaci czterech obrazków każdy, z czego pierwszy to tytuł:

 

 

Dla podniesienia poziomu przyjemności odbioru, doprawione naprzemienną dawką lekkiego humoru lub ciężkiej ironii, w zależności od fabuły historii.
Z 90 tytułów przeczytałam 25. Kilku innych oglądałam ekranizację, po której obejrzeniu trudno wrócić mi do druku, chociaż z autopsji wiem, że ten ostatni przeważnie jest naj pod każdym względem. Ogólny wynik oceniam na marność nad marnościami, jak mawiał pewien filozof. Pocieszam się tylko, że nie jest to kanon obowiązkowy, chociaż za taką uważam Biblię (wcale nie ze względów tylko religijnych), której czytanie zakończyłam na Ewangelii według Św. Marka i czekającej na dokończenie kiedyś tam. Jej streszczenie w takim wydaniu jest dla mnie obrazkowym cudem:

 

 

Zastanawiam się, czy prawem serii nie doczytać jeszcze Koranu i Tory. Chociaż kolejność czytania powinna być odwrotna. Koran już mam, ale z Torą może być problem.
Zauważyłam też pewną tendencję autora w charakterystyce tych powieści. Im książka śmieszniejsza w założeniu jej twórcy, tym mniej śmieszniej przedstawiały ją rysunki i odwrotnie. I tutaj moje odczucia idealnie się pokrywały. Na przykład ta:

 

 

Do dzisiaj zastanawiam się, w którym momencie miała mnie rozbawić?
Kilka historii mnie zaciekawiło i zachęciło do odnotowania sobie paru tytułów do przeczytania, w tym ten:

 

 

Nie mam nic przeciwko temu, aby autor opisał kolejnych kilkadziesiąt historii kreską. Zawsze łatwiej będzie mi zrobić sobie taki oto powyższy, czytelniczy rachunek sumienia. Ale czy je uspokoi i rozgrzeszy w moich oczach?
Obawiam się, że nie.
Mam usiąść i płakać?
Nie, będę robić, a właściwie czytać swoje.

sobota, 11 grudnia 2010, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/12/11 09:11:05
Niestety nie przemawia za mną ta ksiażka, więc jak napisalaś chwilowo będę czytać swoje ;))
-
2010/12/11 10:01:42
Raczej się nie skuszę na tą książkę ;-)
-
2010/12/11 10:15:51
A mi się podoba idea :) Zwłaszcza, że - o wstydzie! - klasyka przegrywa u mnie często z nowościami. Tak jakbym wychodziła z założenia, że skoro te książki tyle dziesięcioleci już na mnie czekały, to jeszcze poczekają... Ale to zła taktyka, zła... Pozdrawiam!
-
2010/12/11 10:19:42
Idea jest fajna, książkę chętnie przeczytam, tak dla eksperymentu. :)
-
2010/12/11 10:21:43
ot, jajcarska pozycja i tyle ;)
-
2010/12/11 10:31:12
Jeśli komuś brakuje czasu na czytanie, tym bardziej powinien rozsądnie nim gospodarować i takie pozycje omijać. To chyba raczej książka dla tych, którzy omówione tu pozycje już znają i zrozumieją aluzje i humor autora.
-
2010/12/11 11:14:05
Najwyżej przeczytam o kilkaset książek mniej, ale po swojemu :-)
-
2010/12/11 12:11:04
lena173 ; Elina - To jest nas już trzy.:)

Panny Lane - Stracisz wprawdzie trochę okazji do pośmiania się, ale być może nie tego szukasz, więc nie namawiam.:)

ninetaj - U mnie też, niestety. Od jakiegoś czasu zastanawiam się na Ulissesem, do którego często odwołują się inni pisarze, ale wiem że będzie ciężko, więc odkładam i odkładam.:)

rockfree - Poczytaj, bo ciekawa jestem twoich wrażeń.:)

bsmietanka - I właśnie tak trzeba podejść do tej pozycji, żeby się nie załamać, bo takich rankingów jest dużo więcej.:)

impressje - Czasami czułam kontekstu ironii w przypadku książek nieprzeczytanych przeze mnie, ale za to pojawiało się zaciekawienie i chęć ich poznania, więc plusy w tym zakresie też były.:)



-
2010/12/11 13:09:37
Raczej sobie daruję. Szczególnie, że lubię "grube" książki - może czasu nie mam, ale jak tylko mogę "wydłużam dobę i czytam swoje".
-
2010/12/11 19:11:30
Recenzja bardzo sympatyczna :D. Jak trafię na książkę, to z pewnością ją przejrzę!
-
2010/12/11 19:48:18
W necie bym obejrzał, albo w gazetce jakiejś. Ot, zamiast trzykadrówek. Ale żeby od razu "książkę" z tego smażyć...?
-
2010/12/11 20:57:50
beatrix73 - To z czytaniem swojego, razem z leną173 i Eliną jest nas już cztery.:)

Patsy - Bo i komiks bardzo sympatyczny, wywołuje uśmiech na twarzy. :)

Bazyl - Jeśli obejrzeć ją w czytniku, to będzie prawie jak w telewizji lub necie.;D

-
2010/12/13 09:21:24
A ja kiedyś stanęłam w którymś z supermarketów i przez kilka chwil ją przeczytałam, prychając i pokazując co chwilę coś mojemu M. :) Książeczka zabawna, to fakt, choć z drugiej strony w życiu nie dałabym prawie 3 dych za 15 minut przyjemności ;)
-
2010/12/13 10:22:37
Frodo wcale nie znalazł pierścienia, dostał go od Gandalfa. Książka zawiera błędy merytoryczne i jest gniotem.
madzikowo.blogspot.com/2010/09/90-najwazniejszych-ksiazek.html

Pozdrawiam.
-
2010/12/13 20:46:51
izusr - Dlatego niektórzy wydawcy sprytnie foliują książki.:)

maagdusia - To fakt, dlatego trzeba podejść do niej z przymrużeniem oka, a ci którzy będą się na niej opierać i powielać błędy... no cóż, sami siebie ukarzą.:)
-
2010/12/14 10:56:42
Czym moim zdaniem szkodzą również samym sobie. Fakt faktem wzrasta od razu ciekawość, ale ja często zanim zdecyduję się na kupno jakiejkolwiek książki muszę zaglądnąć do środka, sprawdzić czy jest dużo dialogów, jaka czcionka, przeczytać pierwszą stronę, przecież muszę sprawdzić czy dobrze będzie mi się czytać. Rzadko kiedy naprawdę kupuję książki w ciemno i to raczej sprawdzonych autorów.
-
2010/12/14 17:13:53
izusr - Jak zawsze kij ma dwa końce.;)
-
2010/12/14 19:26:38
Całe szczęście nie trzy, dopiero by było zamieszanie! :D
-
2010/12/14 23:12:39
A ja kupiłam z ochotą, przeczytałam z rozkoszą, opisałam z przyjemnością i radośnie puściłam w obieg dalej. :)
-
2010/12/14 23:19:13
agnes_plus - Też chętnie podałabym dalej, ale mój egzemplarz był biblioteczny, więc musiał tam wrócić pod groźbą "mandatu".:D
-
2010/12/14 23:59:08
Ha! Widze, ze tez trafilas na "szwedzki humor" ;D
-
2010/12/15 21:19:33
bookfa - Czytałam, czytałam twój post na ten temat.:D
Blogi