Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
W imię zasad – Marek Harny

W imię zasad – Marek Harny
Wydawnictwo Prószyński i S-ka , 2011 , 484 stron
Seria Asy Kryminału
Literatura polska


Drugą powieść kryminalną tego pisarza mogę śmiało nazwać kontynuacją losów Adama Bukowskiego, głównego bohatera Pismaka, chociaż każdą z nich mogłabym czytać bez zachowania kolejności, ponieważ opowiadają o dwóch różnych morderstwach. Jednak wejście po raz drugi w środowisko, w którym żył i pracował niepokorny dziennikarz, było dla mnie zdecydowanie łatwiejsze. Przypominało powitanie starych, dobrych znajomych. Mimo to, autor nie zapomniał o czytelnikach, którzy mogli zacząć czytanie od właśnie tego tytułu. To specjalnie dla nich wplótł w treść krótkie przypomnienia o genezie powiązań między bohaterami i retrospekcje z ich przeszłości.
Tym razem Bukowski wplątał się na własne życzenie, swoim zbyt niepokornym reportażem, w morderstwo znanej anarchistki. Bezkompromisowej działaczki walczącej z brudem w polskiej polityce, szukającej lekarstwa na polski burdel, na rozkradanie narodowego majątku, , na korupcję, bezrobocie, na pijanych kierowców i żebrzących meneli. Jak się okazało później, również koleżanki córki Bukowskiego – Agnieszki. Rozpoczęła się gra o najwyższą stawkę. Dla jednych o duże pieniądze, wpływy i władzę, dla innych o realizację własnych ambicji i planów zawodowych, gdzie policja ma sukces, nadkomisarz Fulara nagrodę, a sierżant sztabowa Kuc awans, a dla Bukowskiego o życie nie tylko swoje, ale i córki. Gra, którą każdy uczestnik rozgrywał według własnych znaczonych kart, na własnych, indywidualnych, różnie pojmowanych zasadach, opartych na odmiennych systemach wartości. Stwarzało to nieprzewidywalność jej rozwoju i wyścig z czasem, z dostępem do informacji, do świadków, do sedna rozwiązywanej zagadki i wreszcie do samych rozgrywających. Często tajemniczych, ujawnianych nawet dopiero pod koniec powieści. Również otrzymywane odpowiedzi na postawione na początku pytania, też nie okazywały się proste. Nie mogły być, bo świat polityki i biznesu taki nie był. I właśnie dlatego, gdybym miała określić w kilku słowach tę powieść, użyłabym – nieprzewidywalna i skomplikowana. Oprócz tego, dodałabym jeszcze dwa.
Pierwszym byłoby słowo precyzyjność, oddające oszczędny styl wyrażający maksimum treści w minimum słowach. Krótkie i bardzo krótkie zdania w opisach rozgrywanych sytuacji. Encyklopedyczną wręcz charakterystykę bohaterów, ich przeszłości czy wzajemnych powiązań. Rzeczowe dialogi, choć bardzo enigmatyczne, zmuszające mnie do myślenia, kojarzenia faktów, stałego analizowania i wyciągania wniosków, ciągłego domyślania się. Pisarz nie pozwalał mi na jakikolwiek odpoczynek. Czułam poganiające mnie polecenie – myśl, myśl, myśl dziewczyno! I jeśli ktoś mi jeszcze raz powie, że kryminał odpręża, to podsunę mu ten tytuł!
A drugim byłoby słowo hermetyczność ograniczające tematykę do polskich problemów społecznych, tak charakterystyczną dla twórczości pisarza. W tym przypadku narkobiznesu i jego powiązań ze światem polityki (chociaż nie były one jedyne), nawiązującą do niedawno znowelizowanej ustawy antynarkotykowej. Zawierającą cały wachlarz niuansów ukrytych w dialogach tego typu:

 

 

A które może docenić czytelnik znający historię Polski.
W której odniesienie do takich zdań:

 

 

Do głośnych wydarzeń z pierwszych stron mediów, skojarzy odbiorca śledzący na bieżąco świat polskiej polityki. Ten dodatkowy atut, wyszukiwania takich właśnie „rebusów”, sprawił mi ogromną przyjemność w odkrywaniu kolejnego skojarzenia poszerzającego wymiar treści. Dzięki temu czytanie przypominało spotkanie dwóch Polaków, dobrze znających realia swojego kraju, rozumiejących się w pół zdania, po jednym słowie-haśle.
Bez tego, czytanie tej powieści kryminalnej przypominałoby jedzenie nieposolonych ziemniaków.
Też smaczne, ale...
I na koniec pozwolę sobie sparafrazować słowa jednego z bohaterów powieści, Horoszki, które mogłyby być mottem powieści kryminalnych tego pisarza:
Nie bądź naiwny czytelniku. Jak chcesz mieć precyzyjne rozwiązanie zagadki, kup sobie Dziesięciu małych Murzynków albo inne nieśmiertelne dzieło pani Christie. U Harnego tak nie ma!

 

W imię zasad [Marek Harny]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

sobota, 16 kwietnia 2011, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/04/16 19:46:31
Też przeczytam i uważam , że świetna książka , choć ta otoczka polityczna raczej słabo mnie interesuje..
-
2011/04/16 20:30:08
Harnego lubię czytać, będzie się trzeba rozejrzeć za książkami :)
-
2011/04/16 20:44:39
cyrysia - Może dlatego tego typu kryminały wolą ludzie interesujący się polityką.:)

toska1982 - Jeśli polubiłaś jego powieści wcześniejsze, to na kryminałach również się nie zawiedziesz.:)
Blogi