Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Piaski skorpiona – Bear Grylls

Piaski skorpiona – Bear Grylls
Przełożył Arkadiusz Belczyk
Wydawnictwo Pascal , 2012 , 287 stron
Cykl Misja: Przetrwanie ; Część 3
Literatura angielska


To nie był dobry pomysł!
Nazwałabym go nawet lekkomyślnym zachowaniem ze strony wuja Ala, który zabierając siostrzeńca Becka i jego przyjaciela Petera, nastolatków w wieku gimnazjalnym, na konferencję naukową do Sierra Leone, pozostawił ich bez opieki dorosłych w hotelu. Mógł zaufać Beckowi, który przeżył niejedną niebezpieczną przygodę na zimnej Alasce i w kolumbijskiej dżungli wiedzącemu, że oddalanie się poza teren hotelu w obcym mieście, kraju, a zwłaszcza na innym kontynencie, nie jest bezpieczne. Nie przewidział jednak siły ciekawości kierującej Peterem, który zachęcony wizją przygody i opowieściami o przemytnikach diamentów, zaprowadził Becka aż do samolotu-pułapki. Jedynym wyjściem z niej był wyskok nad pustynią Sahara. Udało się im to, jednak wokół nich rozprzestrzeniały się kilometry piasku, z góry prażyło zabójcze słońce, a oni byli w tym, w czym wyszli z hotelu, mając do dyspozycji to, co zabrali z awionetki:

 

 

I jeden cel – musieli przeżyć.
Patrzyłam ze zdziwieniem na ich wiek, wyposażenie i miejsce, do którego zaprowadziła chłopięca ciekawość, mając niedawno zdobytą świadomość, że ja nie przeżyłabym. I nie mówię tego czysto teoretycznie, ale na poły praktycznie. Na szkoleniu dostałam mniej więcej te same przedmioty do wykorzystania, w tych samych warunkach do przeżycia i ... zginęłam! Okazało się, że jako zupełny laik w sytuacjach skrajnych, miałabym większe szanse na przeżycie w grupie, pod warunkiem, że nie byłabym osobą kierującą wyprawą. Peterowi, niedoświadczonemu w podobnych przygodach chłopcu, taką szansę przeżycia stworzył Beck. Przyjaciel uczony od najmłodszych lat niezbędnej sztuki survivalu przez rodziców dużo podróżujących po świecie. Uczestnik niebezpiecznych wypraw, w których już sprawdził praktycznie swoje umiejętności i wiedzę, jak radzić sobie w ekstremalnych warunkach. Dla niego najsłabszym ogniwem w powodzeniu misji przetrwania był Peter. Ich życie zależało od jego determinacji, siły ducha, woli przeżycia i spolegliwości wobec poleceń Becka. A muszę przyznać, że niektóre były trudne do wykonania w sferze psychicznej, choć proste w czynnościach fizycznych.
Pod tą przygodową warstwą opowieści kryje się bardzo praktyczny poradnik survivalu, którego zasady i pomysły na schronienie się przed żarem słońca w dzień i zimnem w nocy, na zdobycie pożywienia i wody, wyznaczenie kierunku poruszania się, rozpalenie ogniska, na sposoby postępowania z osobą z udarem słonecznym i na wiele, wiele innych, można wykorzystać również w zwykłym, codziennym życiu w sytuacjach, które mogą przydarzyć się każdemu. Chociażby podczas wypoczynku letniego na plaży, gdy ktoś przedobrzy z kąpielą słoneczną czy podczas górskiej wędrówki, gdy zawiedzie poczucie kierunku. Od teraz wiem, że można odnaleźć go za pomocą zegarka. Również elektronicznego!
Ogromną zaletą tej powieści jest to, że napisał ją praktyk, mistrz survivalu, znanego mi z serialu telewizyjnego, który oglądam z otwartymi szeroko nie tylko oczami, ale momentami i ustami. Kiedy więc Beck rozgryzając skorpiona czy pająka poczuł rozlewającą się na języku ciepłą, gęstawą maź, która była lepka, śliska i przelewała mu się między zębami zupełnie jak smarki z nosa. Smakowała jeszcze gorzej, wiedziałam, że dokładnie tak smakuje. Kiedy lecąc w powietrzu nie czuł, że spada. Opór powietrza sprawiał, że zdawało mu się, jakby leżał w łóżku, owiewany gorącym wiatrem, wiedziałam, że tak właśnie odczuwa się skok z lecącego samolotu i dokładnie takie wrażenia mu towarzyszą. Autentyczność i prawdziwość odczuć, doznań, emocji i zachowań jest największą zaletą tej opowieści, która nie tylko wyposaża młodego czytelnika w wiedzę, jak poradzić sobie w podobnej sytuacji, ale przede wszystkim daje otuchę i nadzieję, że w każdych warunkach, nawet najbardziej beznadziejnych, można sobie poradzić, również będąc nastolatkiem. Nie ma w niej miejsca na "jojczenie"! Wystarczy pomyśleć, wykorzystać całą swoją wiedzę, a nawet wiarę w Boga (wszystko się przyda, jak przekonuje autor), by zachować nadzieję i optymizm oraz odwagę, kontrolując strach, bo żeby być odważnym, trzeba się trochę bać. Jeśli się nie pokonuje własnego strachu, to nie jest odwaga, tylko głupota.
Pozycje z tego cyklu, z którego ta jest częścią trzecią, a wcześniej ukazały się:

 

 

poleciłabym każdemu gimnazjaliście (i każdej aktywnej gimnazjalistce kochającej przygodę!) w ramach przygotowania do życia, będąc przekonaną, że otrzymują sporą dawkę sprawdzonej, praktycznej i przetestowanej wiedzy obudowanej w wartości moralne. Autor nie wymyśla również wątku przestępczego. Zapoznaje młodych czytelników z problemem, z jakim boryka się wiele krajów afrykańskich – przemyt diamentów powiązany z nielegalnym handlem bronią.
Jest tylko jedno niebezpieczeństwo.
Pociecha przejęta chęcią wypróbowania rad może zniknąć w pobliskich lasach na kilka dni. Nastolatkowie mają szalone pomysły, więc nie wolno ich pozostawiać samym sobie, o czym boleśnie przekonał się wuj Al.
Muszę jeszcze pochwalić wydawnictwo za jedną bardzo ważną rzecz, którą uczyniło dla młodego czytelnika – dostosowanie parametrów edytorskich tekstu do poziomu rozwoju czytelniczego gimnazjalisty i etapu procesu czytania, który w wielu (niestety!) przypadkach jest fizyczną (dosłownie!) drogą przez mękę. Duże litery nadające tekstowi przejrzystości, zachęcają do sięgnięcia po nią. Wbrew pozorom to bardzo ważny czynnik wpływający na wybór książki do czytania w tym wieku.

 

 

Aż chce się czytać!

 

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

 

 

A to sam autor w akacji na Saharze.

wtorek, 20 marca 2012, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/03/20 14:21:09
Czytałam, że Discovery zakończyło pracę z nim z powodu oszustw, których dokonywał w swoim programie, a szkoda bo oglądałam go z duzą przyjemnością.
Był bardzo pozytywnym bohaterem, przykładem dla wielu małych rycerzy. Mam nadzieję, że nie odbije się to na książkach i mimo wszystko nadal będą czytane.

Sama seria zapowiada się ciekawie. Mam ją na swojej liście już od dawna. Tak samo jak i biografię, ale w przypadku tej drugiej na pewno wstrzymam się. Poczekam na rozwój sytuacji i zobaczę komu ufać a komu nie.
Pozdrawiam serdecznie. :-)
-
2012/03/20 15:37:23
A ja się boję tego człowieka i tego, co jada:/
-
2012/03/20 16:56:38
miss_jacobs - A to ciekawe o czym piszesz, bo dla mnie to nowa informacja! Jeśli nawet okaże się prawdą, to i tak wiele z jego rad jest prawdziwych, a jednego nie można mu odmówić - daje pewność, że nawet w najtrudniejszych warunkach nie należy się poddawać, a to już połowa sukcesu. Również będę się przyglądać rozwojowi wypadków. :)

avo_lusion - Też się zastanawiam, jak on to robi, ale w skrajnych sytuacjach człowiek jest zdolny do wszystkiego. Chociaż rodzaj jedzenia, które spożywa, bardziej związane jest łamaniem bariery kulturowej i psychicznej, o ile to jedzenie nie jest surowe lub nadgniłe. :D
-
2012/03/20 19:23:16
Mi jakoś on nie podszedł. Po prostu zdawało mi się to zbyt niewiarygodne. Znam jednak mnóstwo osób, które go uwielbiają.
W moim przypadku książkę kupię chyba tylko na prezent.
-
2012/03/20 20:34:35
TomekSzymek - Nie ma tak, żeby wszystko wszystkim się podobało. Potwierdzasz tylko regułę, ale na prezent dla kogoś, kto lubi takie książki - popieram. :)
-
Gość: kolmanka, *.play-internet.pl
2012/03/20 21:36:42
Słyszałam ostatnio w radio, że ten pan wywołał nie mały skandal. Okazało się, że jego programy były oszustwem i wyreżyserowaną bujdą. Bardzo szkoda, bo podziwiałam jego wyczyny na Discovery.
-
2012/03/20 21:52:37
Ale już dawno mnie tutaj nie było.
W każdym razie o książce nie słyszałam, ale zapowiada się naprawdę dobra przygodówka, akurat na te marcowe dość chłodne wieczory.
A wiesz, że ja ciągle czekam na Twoją recenzję "Świtu zmierzchu", prawda? ;))
Mam jeszcze takiego jedno pytanie, które zadam ze zwykłej ciekawości: czytałaś Harry'ego Pottera? XD
Ciepło,
Ew
-
2012/03/20 23:15:56
kolmanka - To bardzo przykre dla jego wielbicieli. :( Ciekawa jestem całej prawdy tego zamieszania, na ile faktycznie oszukiwał i w jakim stopniu, żeby można było określić skalę jego "grzechów".

Ew. - A mam! mam! już "Świt zmierzchu" i z tego co przeczytałam na okładce, jest to zbiór kilku opowiadań nawiązujących do przeszłości i uzupełniających poprzednie wątki z niektórych tomów. Wkrótce więc coś skrobnę. A Harry'ego Pottera zaczęłam czytać, kiedy w połowie pierwszego tomu nieopatrznie obejrzałam film. Po nim już nie wróciłam do cyklu. Mam problem z czytaniem książek po ich ekranizacji. :(
-
2012/03/22 08:10:30
No nie wiem, mam siostrę w gimnazjum, ta czcionka to bardziej dla podstawówki :) No i na pewno można by ją zostawić samą w hotelu - nie dalej jak wczoraj zostawiłam jej dziecko pod opieką ;) Ale książkę jej polecę, wydaje się bardzo ciekawa.
Swoją drogą, daleko nie szukając, Staś z "W pustyni i w puszczy" też miał 14 lat, tylko że to powieść. Jak byłam w gimnazjum zrobili akurat tę nową ekranizację, pamiętam, że się zastanawiałam, co ja bym zrobiła na pustyni - pewnie położyła się i umarła ;)
-
2012/03/22 10:02:43
Książkozaur - Wiem, wiem, że generalizuję, ale jeśli chodzi o czytanie to zawsze myślę o tych mniej garnących się do książki, bo czytający dużo, na poziomie gimnazjum, dalej sobie już poradzą, przynajmniej taką mam nadzieję, ale patrząc po mojej zaprzyjaźnionej młodzieży ze szkół średnich to nie jest z tym różowo. Czasami myślę, że katastrofalnie.
Cud, że Staś i Nel bez znajomości survivalu przeżyli, ale to chyba zasługa Kaliego. Ja na tej pustyni za bardzo oszczędzałam wodę, dzieląc ją na porcje. Źle myślałam i zginęłam z pragnienia, podobno trzeba pić i skraplać nową. Tyle, że nie wiedziałam jak, chociaż miałam do dyspozycji potrzebne przedmioty. :D
-
2012/03/22 17:17:52
W takim razie czekam z prawdziwą niecierpliwością. A tak przy okazji, to nie uważasz, że to jest niezwykle smutne, że to już ostatnia część? Może pani Bishop napisze kolejną książkę, która dalej opowiadałaby historie o świecie Czarnych Kamieni? :D
A co do Harry'ego Pottera, to zdecydowanie powinnaś spróbować znów zagłębić się w tę sagę. Uwierz mi, że książki są zdecydowanie różne od ich adaptacji filmowych. Coś czuję, że na każdym kroku będę Cię musiała wręcz zmuszać do wgłębienia się - tym razem - w świat Hogwartu. ;)
Cieplutko,
Ew
-
2012/03/22 21:16:04
Ew. - Jakbym słyszała kolegę, który uparcie od kilku lat powtarza mi to samo. Jest fanem Potera. ;DD A czy mi żal końca cyklu? Czasami coś trzeba zakończyć, żeby dać szansę innym cyklom. Masz takie ulubione? Moje widać w bocznej szpalcie, chociaż to nie wszystkie, bo na resztę zabrakłoby miejsca. :))
Blogi