Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Na granicy światów – Adam Abler

Na granicy światów – Adam Abler
Wydawnictwo Oficynka , 2014 , 414 stron
Literatura polska


To bardzo trafny tytuł!
Dwa światy dwojga ludzi, których połączył przypadek w miejskim parku, zaczynają od tego momentu obok siebie funkcjonować. Świat zamożnego Jeremy’ego, biznesmena, multimilionera i świat Monique, uzdrowicielki, bioenergoterapeutki funkcjonującej w świecie duchowym. Z góry wiedziałam, kto komu ulegnie. Kto zweryfikuje dotychczasowy styl życia, rezygnując, jeśli nie zupełnie, to przynajmniej z jego części.
Lubiłam zaglądać do rzeczywistości Monique. Kobiety z poukładanymi priorytetami, pewnej swojej wartości i świadomie stawiającej przed sobą cele, pogłębiającej swoją wiedzę, poszerzającej umiejętności i rozwój duchowy, by działać mądrze, nie niszcząc siebie, na rzecz chorych ludzi. Dobrze czułam się w jej rzeczywistości, odsłaniającej przede mną świat ezoteryki wykorzystywanej do mnożenia dobra.
Nie lubiłam zaglądać do Jeremy’ego. Trudno było dobrze się tam czuć, skoro on sam narzekał – Jestem już znudzony powtarzaniem tych samych schematów (...). Negocjacje, narady, analizy, obliczenia i podpisywanie setek pism. I nie tylko. Mogłabym tu jeszcze przytoczyć wiele fachowych określeń nieodłącznie towarzyszących prowadzonemu przez niego biznesowi, ale byłoby to nieciekawe. Tak jak jego zawodowe życie. Zresztą osobiste też nie przynosiło poczucia zadowolenia. Związek intymny z interesowną mężatką przynosił jedynie rozczarowanie, rozżalenie i frustrację. Mężczyzna szukał wyjścia z tej klatki, chociaż nie bardzo wiedział jak i gdzie.
I wtedy poznał Monique!
Kobieta, której udzielił rycerskiej pomocy w parku, okazała się tym czynnikiem zwrotnym i jednocześnie inicjującym zmiany w jego światopoglądzie, zachowaniach i postawie. Ale zanim do tego doszło, zanim zrozumiał na czym polega pełnia życia, musiałam bardzo nairytować się nad tym powoli zmieniającym się mężczyzną. A było bardzo trudno! To jeden z tych rodzajów męskich osobowości, którym jedynie pieniądze i władza budują i wzmacniają poczucie wartości, karmiąc wiecznie głodne ego. Również poprzez licznie zdobywane kobiety. Mężczyzn, dla których pieniądze są ważniejsze od miłości, mimo że paradoksalnie za nią bardzo tęsknią. Trudno było więc Jeremy’emu przełamać ten powielany od dawna schemat, w którym wszystko musiał mocniej, szybciej, bardziej efektywnie. Jeszcze trudniej przestać z żalem myśleć, że związek monogamiczny to ograniczenie, które wyklucza możliwość bezkarnego poznawania innych kobiet w celach erotycznych. Miałam wrażenie, że początkowo próbował szelma swoje zasady wprowadzić do świata Monique. Potem zrozumiał, że to się nie może udać, że świat duchowy nie rządzi się prawami ekonomii. Ale zanim to się stało, zanim to do niego dotarło, przeszedł wiele bolesnych lekcji, z których wyciągnął bardzo konstruktywny wniosek – to zasady Monique można było zastosować w biznesie. Posiąść intuicję mistyków i połączyć ją z umiejętnościami wykorzystywanymi w świecie materialnym.
Nie zdradzę, czy to mu się udało.
Powiem tylko, że mężczyzna z początku opowieści to zupełnie inna osoba z jej końca, która myśli – Zarabianie milionów nie uczyni mnie szczęśliwszym. Takiego Jeremy’ego polubiłam.
Historia przemiany materialisty w człowieka otwartego na świat wartości duchowych jest przypomnieniem, co tak naprawdę liczy się w życiu i jak ciężko zapracować na poczucie szczęścia i spełnienia. I na pewno nie jest to możliwe tylko i wyłącznie w świecie materialnym. Tę historię przemiany wzbogacił erotycznie wątek intymnych relacji między parą bohaterów oraz wątek sensacyjny. Ten ostatni tylko delikatnie zarysowany i gdyby nie końcowe rozwiązanie zagadki, która pojawiła się na początku powieści, zapomniałabym zupełnie, że gdzieś tam od czasu do czasu wypływał na wierzch fabuły. Dzięki tak skonstruowanej powieści o dwóch światach z wieloma wątkami, każdy znajdzie w niej coś dla siebie, mogąc zadecydować, po której ze stron się opowie.
A może stworzy trzeci świat?

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Swoje wrażenia spisałam dla portalu Zbrodnia w Bibliotece.

wtorek, 24 czerwca 2014, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi