Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Diabeł i tabliczka czekolady – Paweł Piotr Reszka

Diabeł i tabliczka czekolady – Paweł Piotr Reszka
Wydawca Agora , 2015 , 218 stron
Seria Biblioteka Gazety Wyborczej
Literatura polska

Szczęście to stan względny.
Właśnie to przekazuje Władysław Tatarkiewicz w swoim naukowym traktacie O szczęściu głosem jednego człowieka, filozofa i badacza. Dokładnie to samo mówi autor tego zbioru 27 reportaży pisanych od 2006 roku, częściowo już publikowanych w magazynie reporterów Duży Format, dodatku do Gazety Wyborczej.
Ale wielogłosem swoich bohaterów!
Zwykłych, przeciętnych, nieznanych ludzi. W większości przypadków nie ukrywa i nie zmienia ich tożsamości, podając nawet ich miejsce zamieszkania. Te dane umieszczane na końcu tekstu były dla mnie jak podpis pod monologiem, którego właśnie wysłuchałam. Uwiarygodnieniem osoby i przekazanej mi ich wersji zdarzeń. Bardzo mało w tych relacjach reportera, który usuwał się dyskretnie z centrum mojej uwagi. Pełnił raczej rolę medium, czyniąc najważniejszą osobą opowiadającego swój problem i swoje życie. Nadawało to wypowiedziom nie tyle charakter wspomnieniowy, ile konfesyjny. Ten zabieg pozostawienia mnie sam na sam z bohaterem reportażu i jego wersją wydarzeń, światopoglądu, sposobu bycia czy stylu życia, bez komentarzy autora (zdarzały się bardzo rzadko), tworzył atmosferę bliskości, kameralności i intymności spojrzenia oczami, pojęciami i kontekstami opowiadającego.
Przede wszystkim o szczęściu.
A właściwie o jego negatywie kontrastowo podkreślającym jego brak. O jego pojmowaniu, jego względności, subiektywności, jego osiągalności lub nie, a także jego różnorodnej formie doświadczania i objawiania się. Dla jednego to życie w czystości cielesnej czy posiadanie łazienki, dla innego po prostu święty spokój, a dla następnego sumaryczna liczba działań. Każde było dobre, ale najlepsze jego własne, indywidualne, szyte na miarę jego potrzeb. Te ważne deklaracje czasami autor wyraźnie wytłuszczał w druku:

 

 

Za każdą z tych historii, czasami bardzo krótką, bo zaledwie na jedną stronę kartki, krył się problem społeczny nas, Polaków – rasizm, przemoc w rodzinie, dyskryminacja, uzależnienia, dzieciobójstwo, bieda, antysemityzm, etyka transplantacji organów ludzkich, homoseksualizm, samotność w tłumie i wiele, wiele innych. Każdy z nich to szerszy problem polskiego społeczeństwa, ale pokazany od strony jednostki. O niektórych głośno było w mediach, jak chociażby o matce zabijającej i zamrażającej noworodki tuż po porodzie. To jej spojrzenie, odczucia, rozumowanie i próbę wyjaśnienia zdarzeń oraz swojego postępowania odebrałam najbardziej emocjonalnie, chociaż inne również nie pozostawiały mnie obojętną. To uczuciowe zaangażowanie mnie w indywidualne przypadki utrudniało lekkość wystawienia jednoznacznej, a przez to krzywdzącej oceny. Ułatwiało natomiast odnalezienie wspólnej płaszczyzny języka emocji, a przez to zrozumienie. Zamieniało pośpieszne potępienie na współczucie, chociaż, w niektórych przypadkach, nie na akceptację. A to już bardzo dużo w zmienianiu świadomości odbiorcy, w trudnym procesie łamania uprzedzeń, odchodzenia od stereotypów i przekraczania schematów.
Te reportaże uczą przede wszystkim empatii.
Patrzenia na bezimiennych bohaterów doniesień medialnych lub tych z mojego otoczenia, jak na konkretnego człowieka z imieniem i nazwiskiem, który, tak samo, jak ja, pragnie w życiu tylko jednego - szczęścia. Tyle że ma trudniej w dążeniu do niego i odczuwaniu go z różnych względów - psychicznych, materialnych czy społecznych. Okazuje się, że w większości dramatycznych i skrajnych przypadkach zabrakło odrobiny zrozumienia lub przyjaznej dłoni osób z otoczenia. Niby tak niewiele, a jednocześnie aż tak dużo, skoro dla jednego z bohaterów szczęście jest uczuciem nieznanym, niedoświadczonym, nieosiągalnym. To coś bardzo osobistego, coś, czego w moim życiu jeszcze nie ma. – wyznaje Szymon działający na rzecz kultury zaangażowanej i krytycznej – Szczęście to stan, którego nawet nie potrafię sobie wyobrazić.
Smutne.
Ale jednocześnie dające mi poczucie doceniania tego, czego nie posiadają inni, a co dla mnie jest zwykłym, codziennym elementem mojego życia. Wśród tych kilkudziesięciu reportaży jest jeden, z którego pojęciem szczęścia mogłam się utożsamić, przyjąć za swój:

 

 

W ten sposób autor pokazał mi, że, chcąc nie chcąc, ja również mogę być bohaterką tych ludzkich losów. To tylko kwestia względności szczęścia.

 

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Diabeł i tabliczka czekolady [Paweł Reszka]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

sobota, 25 kwietnia 2015, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi