Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Pięć dni które wstrząsnęły światem – Nicholas Best

ięć dni które wstrząsnęły światem – Nicholas Best
Przełożył Grzegorz Siwek
Wydawnictwo Znak Horyzont , 2016 , 445 stron
Literatura angielska

Czy potrzebna jest dziś kolejna książka o tym dobrze udokumentowanym tygodniu, choćby i skrajnie szokującym?
Odpowiedź autora na zadane sobie pytanie brzmiała twierdząco – pod warunkiem, że znajdzie się w niej materiał nowy lub prawie nieznany. Tego warunku autor dotrzymał. Było w niej mnóstwo informacji dla mnie nieznanych, mimo że wiele opisanych w niej wydarzeń czy zjawisk społecznych znałam z osobnych, tematycznych lub monograficznych publikacji popularnonaukowych lub wspomnieniowych. Chociaż przeczytałam ich sporo, w żadnej, omawiającej między innymi tematykę obozów koncentracyjnych, nie spotkałam tak bogatego, dla mnie nowego i zarazem przerażającego opisu samosądów na strażnikach obozowych i nazistach wykonywanych przez wojska alianckie, jak w tej. Opis zdarzenia, kiedy kolejnych trzystu czterdziestu sześciu żołnierzy Waffen-SS ustawiono pod tym samym murem i rozstrzelano z broni maszynowej na rozkaz szefa kompanii I, porucznika Jacka Bushyheada, nie był wyjątkiem.
To był dla mnie szok!
W takim duchu odczytywałam po kolei przebieg każdego dnia począwszy od 28 kwietnia do 2 maja 1945 roku, które były jednocześnie kolejnymi rozdziałami, poprzedzonymi adekwatną kartką z kalendarza.

 

 

Współcześnie ówczesne doniesienia jak: śmierć Benita Mussoliniego, samobójstwo Adolfa Hitlera, masowe gwałty Rosjan na Niemkach w Berlinie czy prawda o obozach koncentracyjnych są dobrze znane, ale ta pozycja pokazuje je od strony reakcji ówczesnych społeczeństw Europy w tamtych kilku dniach, które czekały na śmierć dyktatorów i koniec wojny (włącznie z Niemcami i Włochami!), przy okazji poznając popełnione zbrodnie przez Niemców i popełniane aktualnie przez Rosjan. A wszystko to ukazane poprzez wspomnienia uczestników i świadków tamtego krótkiego okresu. Zwykłych ludzi i osoby, które znane stały się dopiero po wojnie, a którzy pamiętali dokładnie, gdzie byli i co robili, kiedy wokół nich rozgrywały się wypadki w czasie tych niezwykłych pięciu dni. Nie od razu autor podawał pełne lub rodowe nazwiska bohaterów. Czasami czytałam historię zagubionego dziecka w czasie działań wojennych, by z zaskoczeniem zorientować się na końcu, że właśnie poznałam dramatyczne dzieciństwo Sophii Loren. Z tym większą ciekawością obserwowałam losy innych: jedenastoletniego Romana Polańskiego wymykającego się z krakowskiego getta, Szymona Wiesenthala leżącego w bloku VI obozu Mauthausen, Aleksandra Sołżenicyna przebywającego w celi na Łubiance, osiemnastoletniego Josepha Ratzingera dezerterującego z jednostki Wehrmachtu, siedemnastoletniego Günthera Grassa leżącego w szpitalnym łóżku i próbującego ukryć swoją przynależność do Waffen-SS, Marleny Dietrich bez wahania zamieniającej status gwiazdy na amerykański mundur, głodującą Audrey Hepburn, zapomnianą Paulę Hitler, siostrę Adolfa i wielu, wielu innych, głośnych obecnie nazwisk.Widziałam też dyplomatyczną gorączkę wśród polityków zarówno po stronie aliantów, jaki i po stronie Niemców, na których pokładzie tonącego „niemieckiego Tytanica” trwało przestawianie leżaków.
A jakież szczegółowe były te opisy!
Niemalże minuta po minucie,godzina po godzinie relacjonowane naprzemiennie, bazujące na opowieściach świadków. Często z przytaczanymi dialogami, czynnościami towarzyszącymi działaniom i cytatami wklejonymi mniejszą czcionka w tekst główny.

 

 

Z zafascynowaniem śledziłam ostatnie chwile życia Führera – szybki ślub, samobójstwo, spalenie zwłok, jego zachowanie czy wygląd. Obraz posunięty do absurdu w kontekście libacji i orgii seksualnej jego podwładnych, toczących się w kantynie powyżej pomieszczeń Adolfa Hitlera, do których dzwonił jego wartownik, żeby się uciszyli, kiedy Führer próbuje odebrać sobie życie. Wszystko poparte nie tylko zapewnieniami autora, że to, co stanowi treść niniejszej książki – albo coś bardzo podobnego – naprawdę się wydarzyło, ale i przypisami oraz bogatą bibliografią umieszczonymi na końcu książki.
Ta szczegółowość opisów momentami przerażała!
Bliskie zbliżenia śmierci i jej makabrycznych skutków, która była cichą bohaterką na każdej stronie tej publikacji, przygnębiały. Jej powszechność, masowość, brutalność, bezwzględność i powszedniość czy to przy rozstrzeliwaniu, wieszaniu, masakrowaniu, bezczeszczeniu zwłok, czy gwałconych kobiet i dziewczynek, czy trupów i ledwo żywych więźniów obozów koncentracyjnych, nasuwała jeden wniosek - nigdy więcej wojny! Absurdalnie, dokładnie tego samego życzył nam, stojąc na klapie zapadni przed egzekucją, Joachim von Ribbentrop, wypowiadając ostatnie zdanie przed wykonaniem wyroku przez powieszenie – Życzę światu, aby zapanował pokój.
Narrację o tych pięciu intensywnych dniach można porównać do opowieści sensacyjnej z luźnymi wątkami, które gęsto przewijały się przez kilka lub przez wszystkie rozdziały. Nie tylko osób znanych, ale i nieznanych, pokazujących wojnę od strony zwykłej dziewczyny z Volkssturmu czy siedemnastoletniego żołnierza Wehrmachtu uczestniczącego w zaciekłych walkach o Berlin, karmionego kłamstwem zwycięstwa nawet po śmierci wodza. Nie mniej dynamiczna akcja toczyła się w sztabach dowodzenia obu stron pod presją konieczności zwycięstwa. Stalin zdobycie Berlina chciał ogłosić, pozdrawiając z kremlowskiego muru uczestników pierwszomajowego pochodu w Moskwie. Wszyscy bohaterowie pokazani byli w niecodziennych sytuacjach, momentach, nastrojach, z kochanką, w piżamie, w chwili załamania lub totalnego szoku, podejmujących ważne decyzje dotyczące losów świata i dokonujących trudnych wyborów w życiu osobistym.
Czym było te pięć dni i jak je przeżywano zależało od bohatera.
Stąd różne obrazy widziane z różnych stron. Nakładające się na siebie, dopełniające, zazębiające lub uzupełniające się wzajemnie. Zarówno w sensie psychologicznym, społecznym, politycznym , a także geograficznym. Miejsce akcji wędrowało po całej Europie, zahaczając również o USA, w których rządy właśnie objął nowy prezydent Harry Truman. Dzięki takiemu podejściu autora, który wydarzenia z pięciu dni opisał wspomnieniami ich świadków, mogłam sama budować wnioski, a co najważniejsze, poczuć emocje budujące nastawienie społeczeństw, atmosferę czasu i nastroje indywidualne. Mało było w nich radości z końca wojny, która kipi w innych opracowaniach historycznych. Przekonałam się, że był to czas przede wszystkim niepewności przyszłości, przerażenie przeszłością, lęku przed brakiem poczucia bezpieczeństwa i strachu przed utratą życia w ostatnich dniach walk.
Trauma wojny dotknęła wszystkich!
Nawet tych, którzy ze względu na wiek nie brali w niej udziału i tych, którzy poznali tylko jej skutki. Dla niektórych wstrząs informacyjny był tak duży, że trudny dla nich do przyjęcia, a tym bardziej do zrozumienia. Jedni kończyli w zakładach psychiatrycznych, inni popełniali samobójstwa, niektórzy popadali w uzależnienia, a dzieci nazistów żyły z niezawinionym brzemieniem win ich ojców. O tym dowiedziałam się z ostatniego rozdziału poświęconemu dalszym losom bohaterów wydarzeń pięciu dni.
Po lekturze tej publikacji zupełnie inaczej świętuje się rocznicę zakończenia II wojny światowej.

 

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

 

Pięć dni, które wstrząsnęły światem [Nicholas Best]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

poniedziałek, 02 maja 2016, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi