Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Jak cało i zdrowo przyszedłem na świat – Willy Breinholst

Jak cało i zdrowo przyszedłem na świat – Willy Breinholst
Przełożyła Maria Kaczorowska
Wydawnictwo Lekarskie PZWL , 2010 , 135 stron
Literatura duńska

Dzieci i ryby głosu nie mają!
Tak głosi znane powiedzenie. Autor postanowił udowodnić, że dzieci nawet w okresie prenatalnym ten głos posiadają. Udzielił go malutkiemu plemnikowi w drodze do macicy. Troszkę zagubionemu w przepychaniu się wśród sobie podobnych do nowego lokum, a potem zadziwionemu swoim zmieniającym się wyglądem i otaczającym go światem wewnętrznym i zewnętrznym. Rozbawia przy tym swoimi komentarzami wyrażającymi dezaprobatę, radość, zaskoczenie, przykrość lub subiektywną nielogiczność zdarzeń. Otaczający go świat, ten widoczny i ten słyszalny, pokazuje z dziecięcego punktu widzenia w sposób ciekawy, odmienny i ze sporą dawką humoru aż w 56 odsłonach.

Każda zawiera króciutki tekst z rysunkami ilustrującymi mimiką i językiem ciała dziecka jego tematykę.
Przygody maleństwa rozbawiają!
Ale pod tą uroczą i słodką oprawą przekazu z językiem dostosowanym do małego czytelnika, kryje się bardzo dużo faktów i informacji merytorycznych z zakresu medycyny i psychologii ciąży, które każde dziecko poznaje przy okazji przyjemnej zabawy. Dowiaduje się o drodze plemnika do macicy nazywanej „mieszkaniem do wynajęcia” na 9 miesięcy, o rozwoju organizmu dziecka w czasie ciąży, pierwszych odruchach, czynnościach i biciu serca, wpływie trybu życia mamy na ciążę, roli ojca w okresie oczekiwania, szkodliwych czynnikach na rozwój dziecka, lekarskich badaniach kontrolnych kobiety ciężarnej i przygotowaniach do porodu. Mając świadomość tych walorów i tendencję do angażowania we wszystko, co robię, książek, wykorzystałam kiedyś tę publikację jako uzupełnienie materiału zapoznającego jedenastolatków z budową i cyklem rozrodczym człowieka. Na czytanie fragmentów książeczki chciałam przeznaczyć pół godziny. Nie pozwoliły mi na to. Musiałam przeczytać wszystko!
I to jest najlepsza rekomendacja tej książki.
Dlatego zaskoczyła mnie nieznajomość tej klasycznej już pozycji u koleżanki realizującej podobne tematy. A przecież jej pierwsze wydanie ukazało się w 1981 roku,

by wraz z kolejnym wydaniem w 1989 roku otrzymać dużo ładniejszą grafikę.

To z tego wydania korzystałam. Najnowszemu wydaniu Wydawnictwo nadało formę prezentu w twardej oprawie, idealnego dla przyszłych mam, które mogą spersonalizować swój egzemplarz, wpisując imię swojego dziecka,

wszystkie dane noworodka,

uzupełnić drzewo genealogiczne,

a nawet wybrać imię z umieszczonego na końcu kalendarza imieninowego.

To również doskonała książeczka edukacyjna dla rodzeństwa oczekującego siostry lub brata, pomagająca nie tylko „zajrzeć” mamie do brzuszka, ale przede wszystkim poznać, zrozumieć i przeżyć razem z rodzicami najbardziej fantastyczny, najbardziej niewiarygodny i zadziwiający proces poczęcia i narodzin.
Autor nie poprzestał jedynie na tej pozycji. Książka doczekała się kontynuacji. W Polsce dotychczas ukazało się 9 tytułów opowiadających o dalszych perypetiach dziecka i jego rodziców.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

FRAGMENT KSIĄŻKI

 Książeczkę można czytać, ale i posłuchać razem z dzieckiem.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi