Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
U stóp bogini – Chitra Banerjee Divakaruni



U stóp bogini – Chitra Banerjee Divakaruni
Przełożyła Urszula Gardner
Wydawnictwo Kobiece , 2017 , 311 stron
Literatura amerykańska


Życie to partyjka domina.
Do takiego wniosku doszedł pod koniec swojego życia jeden z bohaterów tej powieści. To jedyny męski bohater, którego wewnętrzne myśli poznałam w całej tej zdecydowanie kobiecej historii. Jej wiodącymi bohaterkami były kobiety wywodzące się z bengalskiej społeczności – babka Sabitri, jej córka Bela oraz wnuczka Tara. Ich losy i dzieje ich rodzin przypominały właśnie takie kostki domina, których układanie i dopasowywanie jednego prowadziło do drugiego, to znów do trzeciego, dokładnie tak, jak człowiek to sobie zaplanował. Po czym znienacka któraś kostka przewraca się krzywo, wydarzenia zmieniają bieg, wszyscy stają okoniem i człowiek znajduje się w sytuacji, jakiej nie przewidział, chociaż wydawało mu się, że jest taki mądry.
W dokładnie taki sposób poznawałam losy tych trzech kobiet.
Opowieść rozpoczęła Sabitri z serca Indii, która u schyłku swoich dni zaczęła pisać list do wnuczki Tary mieszkającej w USA, by ta nie rezygnowała ze studiów. Miała nadzieję, że jeśli opowie jej o swoim życiu, dziewczyna może coś zrozumie. List z czasem przyjął formę wspomnień ukazujących trudną i biedną przeszłość babki, do której uśmiechnął się los, dając szansę na zdobycie wykształcenia. Sabitri zaprzepaściła ją. Serce zagłuszyło zdrowy rozsądek, który cały czas miał przypominać słowa żegnającej ją matki:

Dobra córka to lampa pomyślności, rozświetlająca nazwisko rodziny.
Zła córka to żagiew, która przyćmiewa sławę rodziny
.

W jej opowieść powoli i naprzemiennie zaczęły wplatać się losy Beli, która uciekła z ukochanym do USA i urodzonej już tam wnuczki. Cierpliwie układałam z tych kostek domina obraz, który początkowo wymykał mi się całościowemu spojrzeniu. Następujące po sobie wydarzenia zmieniały kierunek rozwoju fabuły, ale jednocześnie dodawały kolejny, niezbędny element do tej układanki. Pod koniec opowieści było ich tak wiele, że w ostateczności zazębiły się, a wątki posplatały, tworząc obraz skomplikowanych dziejów jednej rodziny rozproszonej w czasie i przestrzeni.
Ale nadal rodziny.
Tak naprawdę to historia wielu rodzin emigracyjnych na świecie, które zostały podzielone. Ich członków przypłacających to rozluźnieniem lub zanikiem więzi rodzinnych, trudnością odnalezienia się w zupełnie odmiennych warunkach życia z dala od najbliższych, zagubieniem w wartościach, uzależnieniami czy chorobami psychicznymi. W tym sensie to smutna opowieść. Momentami przygnębiająca. Trudno było mi patrzeć na degradację psychiczną i społeczną bohaterek, kiedy ich życie rozsypywało się chaotycznie tak, jak kostki domina.
To celowy zabieg autorki.
Musiała pokazać dno tych kobiet, dla każdej inne, by podkreślić rolę więzi rodzinnych i siłę płynącą z korzeni i tożsamości rodziny, by od tego dna móc się dzięki nim odbić. To dlatego zakończenie powieści niesie ze sobą ukojenie, spełnienie i uzasadnienie stale przewracających się kostek w grze. One miały upadać, by ostatecznie stworzyć jeden obraz matczynej miłości spajającej wszystkie pokolenia. Miłości przekraczającej geograficzne i psychiczne granice. Bohaterkom dramatyczna gra w życie-domino udała się. Udowodniły, że to od nas zależy, w jaki sposób zagramy w tę grę, bo nie ważne ile czasu możemy jej poświęcić.
Ważne, jak bardzo chcemy w tej grze być i skąd czerpać do niej siły.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

U stóp bogini. Opowieść o klanie kobiet, w której cała gama uczuć rozciąga się na przestrzeni lat i kontynentów [Chitra Banerjee Divakaruni]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Książkę wybrałam spośród bestsellerów księgarni Tania Książka.

środa, 15 lutego 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi