Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Ikigai – Héctor Garcia , Francesc Miralles

Ikigai: japoński sekret długiego i szczęśliwego życia – Héctor Garcia , Francesc Miralles
Przełożyła Katarzyna Mojkowska
Wydawnictwo Muza , 2017 , 222 strony
Literatura hiszpańska

Mam swoje ikigai!
Nie wiedziałam, że to tajemnicze i nowe dla mnie słowo dotyczy właśnie mnie. Zrozumiałam to, kiedy zobaczyłam ten diagram:

Jeśli wstawi się w jego środek dowolną rzecz lub ideę, to ono stanie się tym ikagai. W moim przypadku – książkę. No i proszę, jak mam życie poukładane! Idealnie wpisuję się w ten schemat. Później, w miarę czytania, okazało się, że to nie wszystko. Pojęcie ikagai miało szerszy zasięg swojego działania, który można nazwać filozofią życia. Wierzących uspokajam – to nie jest religia. Religia jest ponad to, a ikagai jest stylem życia, który się jej całkowicie podporządkowuje. Bez względu na wyznanie. Dlatego powyższy rysunek autorzy poszerzają jeszcze o dietę, ruch, relaks i umiejętność „zatapiania się” w wykonywaną czynność, którą autorzy nazywają stanem przepływu lub życiem chwilą. Brzmi tajemniczo, ale to nic innego, jak na przykład moment, w którym książka mnie pochłania i nie wiem, co się wokół mnie dzieje, bo jestem właśnie w „stanie przepływu”. Na takie mniej więcej rozdziały była podzielona treść książki, z których dowiadywałam się o kolejnych czynnikach realizacji ikigai.
A po co mi ta wiedza była?
Nie bardzo trafiały do mnie zapewniania autorów – by dłużej żyć, a ikagai to gwarantuje, czego dowodem jest wyjątkowe miasteczko; usytuowana na terenie wiejskim miejscowość zamieszkana przez trzy tysiące osób, zlokalizowana w północnej części wyspy, gdzie wskaźnik długowieczności jest najwyższy na świecie. Z tego powodu została ona okrzyknięta „miasteczkiem stulatków”. Mowa o japońskim Ogimi. Autorzy postanowili przeprowadzić w nim obserwacje, by poznać sekrety długowieczności stulatków. Zwłaszcza że - jak twierdzą – Szukając informacji na temat tego pojęcia, zdaliśmy sobie sprawę, że nigdy nie ukazała się jakakolwiek książka zgłębiająca tę filozofię z punktu widzenia psychologii popularnonaukowej lub rozwoju osobistego i nie było prób przeniesienia jej na zachodni grunt. Udali się więc do tego wyjątkowego miejsca, poobserwowali, wzięli udział w życiu społecznym mieszkańców oraz przeprowadzili szereg wywiadów z nimi, przytaczając je w formie cytowanych wypowiedzi w jednym z rozdziałów. Jeśli obietnica długowieczności mnie nie przekonywała, to przemówiły do mnie słowa najstarszego na świecie mężczyzny, Alexandra Imicha – Sposób, w jaki się żyje, jest równie, albo nawet bardziej istotny [niż geny], by być długowiecznym.
Powtórzę – sposób, w jaki się żyje!
Sama długowieczność nie jest dla mnie atrakcyjna, ale w połączeniu z satysfakcją i zdrowiem, już tak! Autorzy, aby uczynić filozofię ikagai bardziej przystępną ludziom Zachodu, próbowali przenieść ją na grunt logoterapii czyli terapii sensu życia. Szkoły psychologicznej Viktora Frankla. Austriackiego psychiatry, psychoterapeuty i filozofa, który swoją teorię przetestował na sobie jako więzień obozów koncentracyjnych. Egzamin zdał, o czym czytałam w jednej z najważniejszych książek mojego życia jego autorstwa – Człowiek w poszukiwaniu sensu. Ten niezwykły dla mnie człowiek powoływał się na słowa Friedricha Nietzschego – kto ma po co żyć, może znieść prawie każde jak. W tym tkwi sedno jego logoterapii.
Pytanie – jak to wprowadzić w życie?
Miałam ułatwione zadanie, bo wszystko to już sobie wypracowałam. Porady, wskazówki, zasady jakie przytaczali autorzy, tylko utwierdzały mnie w przekonaniu o dobrym kierunku drogi. Może z drobnymi odchyleniami. Chociażby diety. Ludzie Zachodu żyją w zupełnie odmiennym środowisku przyrodniczym, a więc i produkty spożywcze są zupełnie inne. Ale, ale! Można je zastąpić równoważnymi z własnego regionu zamieszkania. Najważniejszym jest zachowanie zasad, na przykład – nie najadać się do syta. To chyba nie jest trudne? Okazuje się, że w świecie konsumpcjonizmu i hedonizmu naszej cywilizacji to piekielnie trudne. Niedawno byłam świadkiem takiej walki pod opieką dietetyka, w której poniesiono sromotną klęskę. Dla mnie największym problemem w tym stylu życia jest ruch. Nie lubię ćwiczyć, pocić się, być zmęczoną fizycznie i nie cierpię mieć podwyższonego poziomu adrenaliny we krwi. A tutaj nakazują ruszać się dużo, systematycznie i codziennie! Plusem jest to, że ćwiczenia, jakie autorzy zaobserwowali w Japonii to ruch prosty i bez intensywnego wysiłku. Jak wstanie z krzesła – przekonują.
Faktycznie tak jest!
Wschodnim ćwiczeniom fizycznym poświęcili jeden z ostatnich rozdziałów. O ile joga jest znana, wymagająca i nie dla wszystkich, to radio taiso, taijiquan, qigong czy shiasu, już nie. To układy ćwiczeń i oddechów tak prostych i dla każdego, jak rozpowszechniony u nas nordic walking. Nawet praktyczniejszy, bo nie wymaga wyjścia z domu i jakiegokolwiek sprzętu. Wystarczy kawałek wolnej przestrzeni. Dla zachęty umieścili nawet cykl rysunków ułatwiających odwzorowywanie ruchów.

Takie łatwe, a takie trudne, bo trzeba jeszcze chcieć! I tak ze wszystkim jest w tym poradniku – podstawowy warunek, to chęć. Właściwie ruch to jedyne w tym poradniku, co powinnam zmienić w swoim życiu. Czytam bardzo dużo (według niektórych za dużo! – ale to akurat słyszę od dzieciństwa), więc potrzebuję na to równie dużo czasu. Trudno czytać w ruchu. Zasada przepływu wyklucza wykonywanie dwóch czynności jednocześnie. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie szukała wyjścia z tej patowej sytuacji. Rozwiązanie znalazłam w tym zdaniu autorów, sformułowanym na podstawie obserwacji Japończyków – Nie uprawiają żadnego konkretnego sportu, ale nie przestają się ruszać w trakcie codziennych zajęć. Nie uprawiam sportu, ale dużo się ruszam, jeśli nie czytam. Bardzo dużo chodzę i to na długich dystansach. Jeśli to nie jest miejscowość obok lub dalej, to wszędzie docieram pieszo. Autorom chodzi o ideę ruchu, o aktywność fizyczną zamiast przesiadywania. Już słyszę te głosy – a czas? Bo terminy, bo umówione godziny, bo punktualność spotkań i tak dalej, i tym podobne. I o tym, jak nie dać się wpędzić w spiralę czasu i przyśpieszony bieg życia, również jest w tym poradniku.
Po raz pierwszy przeczytałam poradnik, który niewiele wniósł do mojego życia, poza tym, że ubrał słowa praktykę i uporządkował mi wiedzę. Ale to dobrze! To znaczy, że jego teoria z obcego kulturowo kraju jest możliwa do zrealizowania na naszym gruncie, a różnice nie są przeszkodą. Jego ogromnym plusem jest również to, że podchodzi do stylu życia kompleksowo. O ile poradniki psychologiczne takie, jak Twój umysł na detoksie porządkują priorytety życiowe, a poradniki dietetyczne typu Nie potrafię schudnąć poświęcają uwagę tylko fizycznemu aspektowi ciała, to ten poradnik pochłania je wszystkie w swojej teorii. W ikigai liczy się wszystko – duch, ciało i umysł. Nadal pozostaje zadane już wcześniej pytanie.
Jak wcielić te zasady w życie?
Od razu powiem – nie da się tego zrealizować w jeden dzień, a nawet w jeden rok. Nie da się wypełnić poszczególnych kół z diagramu w krótkim czasie. Mnie to zajęło całe życie! Lata trudnej walki o mój cel, moje ikigai. Dopiero teraz, po latach, z uśmiechem i rozrzewnieniem wspominam początki, kiedy, już jako dziecko, uciekałam na strych, zaszywałam się w kącie, by nikt mnie nie znalazł przez większość dnia, abym mogła tylko czytać... Nie wiem, czy będę długo żyła, ale wiem, że dobrze mi w tym życiu, bo mam poczucie jego sensu i znam cel. Tego samego chcą autorzy dla odbiorców ich poradnika, pisząc – Celem tej książki jest ukazanie czytelnikowi sekretów zdrowego i szczęśliwego życia japońskich stulatków oraz ofiarowanie narzędzi, dzięki którym odkryje on swoje ikigai. Kto je odnajdzie, będzie miał wszystko, czego trzeba do długiej i radosnej podróży przez całe życie. Wystarczy stosować tych dziesięć mocno skondensowanych zasad umieszczonych przez wydawcę na okładkowym skrzydełku:

Wiem,że to piekielnie trudne. Warto jednak przynajmniej spróbować podjąć tę walkę o siebie.
O swoje ikigai!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

IKIGAI. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia [Francesc Miralles Contijoch, Hector Garcia Piugcerver]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

 Książkę wybrałam spośród bestsellerów księgarni Tania Książka.

niedziela, 30 kwietnia 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi