Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Nadzieja: 10 lat w ciemności – Amanda Berry , Gina DeJesus

Nadzieja: 10 lat w ciemności – Amanda Berry , Gina DeJesus ; współpraca Mary Jordan , Kevin Sullivan
Przełożył Janusz Ochab
Wydawnictwo Agora , 2017 , 382 strony
Seria Prawdziwe Zbrodnie
Literatura amerykańska

Krótko mówiąc, jestem seksualnym drapieżnikiem, który potrzebuje pomocy, ale jej nie szuka.
Tak o sobie napisał Ariel Castro. W oryginale brzmi jeszcze bardziej przerażająco, ponieważ użył słowa "predator".

 

 

Psychopata nie musiał szukać, bo znalazł już sposób, by sobie pomóc – niewolnice seksualne. Porwał je z ulicy – Michelle, Amandę i Ginę. Michelle była pierwsza. W dniu porwania miała 21 lat. Rok później, dzień przed siedemnastymi urodzinami, Amandę jako drugą. Gina, dołączając do „haremu”, miała dopiero 14 lat.

 

 

Wszystkie uwięzione w domu, początkowo w piwnicy, a potem w dwóch pokojach z zabitymi oknami, położonym w tej samej dzielnicy Cleveland w amerykańskim Ohio, w której mieszkały.

 

 

Przez 10 lat nikt nie przypuszczał, że autorem horroru uwięzienia i systematycznych gwałtów był sąsiad z ulicy. Kierowca szkolnego autobusu i członek znanej w okolicy rodziny Castro.
Ciężko emocjonalnie brnęło mi się przez te wspomnienia.
Zwłaszcza czternastoletniej Giny. Właściwie jeszcze dziecka, która pod datą 27 kwietnia 2004 roku odnotowała – Jest niedziela. Ojciec Angie więzi mnie od sześciu dni. Do tej pory zgwałcił mnie dwadzieścia pięć razy. Robi to cztery lub pięć razy dziennie. Wspomnienia były drastyczne, ale nie o epatowanie nimi chodziło autorkom wspomnień. Jak podkreślały obie we wstępie – Nie jest to jednak opowieść tylko o gwałtach. Łańcuchach, kłamstwie i cierpieniu. To był świat Ariela Castro. My chcemy opowiedzieć, jak udało nam się to wszystko przezwyciężyć. O swoich przeżyciach, od dnia porwania do ucieczki z niewoli, opowiadały naprzemiennie, wyraźnie zaznaczając autorkę słów imieniem. Dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, przechodząc w lata, dokładnie przedstawiły rozpaczliwą próbę przetrwania w upodleniu, zdobywając zaufanie oprawcy, by nie bił, nie gwałcił, nie głodził, nie przykuwał łańcuchami (Amandzie zdjął łańcuch po 6 latach niewoli!) i by pokochał własne... dziecko. Amanda w niewoli urodziła mu córkę - Jocelyn. Mimo tej wiedzy, pytania o próby ucieczki, nasuwały mi się mimowolnie. Amanda tego typu wątpliwości rozwiewała (miała świadomość, że ludziom z zewnątrz będzie trudno uwierzyć w ten koszmar), notując w swoim, potajemnie pisanym dzienniku na skrawkach papieru z opakowań spożywczych – Wiem, że gdy kiedyś stąd wyjdę, niektórzy ludzie nie będą mogli zrozumieć, dlaczego nie wymyśliłam jakiegoś sposobu, żeby go zabić albo uciec. Mnie samej trudno będzie wyjaśnić, jak bardzo paraliżuje człowieka strach. Muszę też pamiętać o Joce. Gdyby mnie zabił, wychowywałby ją sam, a na to nie mogę pozwolić. Ludzie będą też mówili, że działo się ze mną coś dziwnego, bo pozwoliłam mu zbliżyć się do siebie. Nie poradzę nic na to, co myślą ludzie, ale to ja przez to przeszłam i tylko ja wiem, co musiałam zrobić, żeby przetrwać i zapewnić Jocelyn jak najlepsze życie.
Strach to największy wróg uwięzionych.
Dokładnie to samo czuła i mówiła inna porwana, Natascha Kampusch, której przeżycia poznałam, czytając 3096 dni. O ile jednak kontekst poszukiwań Nataschy prześledziłam w osobnej publikacji Dziewczyna z piwnicy, o tyle ta zawiera w sobie wszystko. Również opis wydarzeń nieznanych autorkom wspomnień - dochodzenie policji i poszukiwania prowadzone przez rodziny porwanych. Zebrane i opracowane przez współpracujących z autorkami dziennikarzy, Kevina i Mary, którzy przeczytali tysiące stron policyjnych raportów i sprawozdań sadowych, obejrzeli nagrania z wielogodzinnych przesłuchań Castro, odwiedzili jego rodzinną miejscowość w Puerto Rico i przeprowadzili rozmowy z członkami jego rodziny i wieloma innymi ludźmi, a wszystko po to, by lepiej zrozumieć, jak doszło do porwań i dlaczego tak długo nikt nie mógł ich znaleźć.
Powstał obraz składający się z trzech odsłon. Pierwszej – psychopaty, który znalazł sposób na „leczenie się” z obsesji seksualnej. Drugiej – piekła, jaki stworzył dziewczynom, zabierając im najpiękniejsze lata dorastania i młodości oraz okaleczając je psychicznie. Trzeciej i najważniejszej – drogi do wolności wyznaczanej przez nadzieję. To dzięki niej przetrwały. To ona dawała im moc i siłę. Zabrakło jej Arielowi Castro, który w uwięzieniu wytrzymał tylko miesiąc, popełniając samobójstwo.
I o tej niezwykłej sile nadziei przede wszystkim są te wspomnienia.

 

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

 

 

Tutaj można zobaczyć pomieszczenia, w których więzione były dziewczyny.

środa, 03 maja 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi