Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Obrońca skarbów – Marta Grzywacz



Obrońca skarbów: Karol Estreicher – w poszukiwaniu zagrabionych dzieł sztuki – Marta Grzywacz
Wydawnictwo Naukowe PWN , 2017 , 296 stron
Literatura polska


Panie generale, ratuj pan skarbiec wawelski!
Prawie krzyczy w geście rozpaczy Karol Estreicher do gen. Władysława Sikorskiego. Ratuj pan sam, ja muszę ratować rząd Rzeczypospolitej! – odpowiada generał. Proszący nie załamuje się, nie złorzeczy, nie poddaje się w sytuacji nadciągającej barbarzyńskiej grabieży ze strony Niemców. Odpowiada – dobrze - zdając sobie sprawę, że teraz może polegać tylko na sobie.
Ta sytuacja idealnie oddaje położenie historyka sztuki i trudnej jego misji w obliczu wojny, w której wszyscy ratowali Polskę, zapominając, że – jak odnotował Karol Estreicher w swoim dzienniku – istnieją narody bez terytorium, bez języka, bez państwa, ale nie przetrwają narody bez własnej kultury. Potem, w czasach komunizmu, sytuacja powtórzyła się. Rozgoryczony profesor, namawiany do pozostawienia zbiorów Czartoryskich na Zachodzie, znów zadawał sobie pytanie – Dlaczego nie rozumieją, że właśnie teraz tożsamość tego narodu jest bardziej zagrożona niż kiedykolwiek, i jeśli odbierze mu się kulturę, zostanie unicestwiony?
Oto niezłomny żołnierz z pierwszej linii frontu niewidocznej na żadnej mapie militarnej II wojny światowej!
Obrońca naszych dóbr kultury przed ich grabieżą i misjonarz rewindykacji po wojnie, bez którego prawdopodobnie nie oglądalibyśmy współcześnie ołtarza Wita Stwosza w krakowskim kościele Mariackim

Wikipedia

czy bezcennego obrazu Dama z gronostajem Leonarda da Vinci witanego ponownie w Polsce, na krakowskim dworcu w 1946 roku, jak najznamienitszą osobistość.

To o nich była ta opowieść!
O sztuce i oddanemu jej sercem człowiekowi. Niosła ze sobą fakty nie tylko mało znane, ale również emocje im towarzyszące. Autorka „przekopała” ogrom literatury, co widać po obszernej bibliografii umieszczonej na końcu książki, by je wyłuskać z licznych naukowych opracowań, dokumentów, rzetelnych artykułów prasowych i wiarygodnych stron internetowych.
Wszystko ujęła w formę reportażu fabularyzowanego.
Czytałam go jak powieść sensacyjną angażującą mnie nie tylko w poznawanie faktów na froncie walki o sztukę w czasie drugiej wojny światowej i po jej zakończeniu, ale również dynamiką akcji, pośpiechu, poczuciem ciągłego zagrożenia, niemieckim wyścigiem po wojenne łupy i atmosferą gorączki tamtych czasów, by najpierw ukraść lub ukryć co tylko się da, a potem znowu ukryć lub odzyskać tyle, ile jest to możliwe. Z kolei wątek poszukiwawczy, przewijający się przez całą opowieść z podejmowaniem tropów, napotykaniem na ślady dzieł zagrabionych, z całą masą problemów i przeszkód, rysował wyjątkową sylwetkę niezłomności Karola Estreichera. Historyka sztuki z pasją i misją, który wprowadzał elementy thrillera politycznego z najważniejszymi postaciami ze szczytów władzy oraz groteskę pazerności i chciwości Hitlera i jego ludzi. Wprawdzie autorka zastrzegła w posłowiu, że prezentowana publikacja to niewielki wycinek z życia profesora, ale wystarczający, bym wpisała go do panteonu znaczących Polaków mających wpływ na współczesny obraz polskiej kultury.
A przecież to zaledwie tylko wycinek jego działalności na jej rzecz!

Przyglądając się okładkom całej serii (nie znalazłam nigdzie jej nazwy!), dołączonym do książki, zastanawiam się, czy ona cała jest utrzymana w konwencji reportażu fabularyzowanego. Jeśli tak, to polecam ją wszystkim lubiącym poznawać historię w sposób angażujący umysł i emocje, ciekawy i sensacyjny. To taki papierowy odpowiednik filmów dokumentalnych Bogusława Wołoszańskiego.
Wciąga z kretesem i uczy!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Dopiero przyglądając się ogromowi ołtarza i jego licznym detalom, można zrozumieć, czego tak naprawdę dokonał Karol Estreicher.
sobota, 06 maja 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi