Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Narratologia – Paweł Tkaczyk

Narratologia – Paweł Tkaczyk
Wydawnictwo Naukowe PWN , 2017 , 160 stron
Literatura polska

   Znaczy się – Polacy piszą!

   Nie dlatego, że na rynku wydawniczym pokazują się tego typu publikacje, ale dlatego, że na trudnym sprzedażowo polskim rynku książki, ta pozycja rozeszła się jak ciepłe bułeczki w przedsprzedaży. Mój egzemplarz jest dodrukiem do pierwszego wydania.

   To cieszy!

   To trochę też smuci, że bardziej chcemy pisać i opowiadać (zwłaszcza w marketingu) niż czytać. Wprawdzie nie ma badań statystycznych potwierdzających moje przypuszczenia, ale są badania czytelnictwa. Ostatni raport Biblioteki Narodowej donosi, że czyta 37% Polaków. To niski próg do wyrównania przez piszących, a nawet możliwy do przekroczenia. Wygląda na to, że piszemy dla około 1/3 narodu. A może nawet dla samych siebie (sic!).

   I tu robi się trochę strasznie!

   Bo żeby pisanie  miało sens, ktoś te teksty musi czytać. Jeszcze fajniej byłoby, gdyby o tym dyskutować i... znowu pisać. To też należy potrafić. Wiedzieć – jak?! Po to jest ten poradnik. Dla wszystkich, bo:


Chociaż z wywiadu z autorem wynika, że jest skierowany przede wszystkim do ludzi marketingu. To pozorny wniosek. Gdyby tak było, nie sięgnęłabym po niego i nie byłabym zadowolona. A jestem! Chociaż pisarzem w konwencjonalnym znaczeniu nie jestem. Za to jestem skromną czytelniczką o ambicjach czytelniczki wytrawnej, która chce o książkach opowiadać i pisać.

   To pierwszy powód sięgnięcia po tę publikację.

   Chciałam rozebrać powieść na czynniki pierwsze, by wiedzieć, dlaczego coś mi się podoba lub nie. Znaleźć przyczynę niezadowolenia lub zachwytu. Odróżnić mistrza od rzemieślnika. Umieć nazwać element, który mnie porwał lub zniechęcił. Dostrzec plusy nawet w kiepskiej powieści, by nie skrzywdzić piszącego. Trochę się tej wiwisekcji tekstu obawiałam, mając w pamięci podobne doświadczenie z poznaniem budowy kurzego jaja na biologii. Przez długi czas nie mogłam ich jeść. Na szczęście, w przypadku powieści, moje obawy były nieuzasadnione. Nadal czytam z przyjemnością.

   Drugim powodem jest moja pisząca do szuflady lub blogująca młodzież.

   Dobrze jest podeprzeć się w pracy z nią profesjonalnym poradnikiem. Podsunąć go, wykorzystać i pomóc zrozumieć, bo na tym etapie rozwoju może być troszeczkę za trudny. Może i są łatwiejsze pozycje, ale ta posiada coś, czego nie zawierają inne, a co według mnie i autora jest bardzo ważne. Z zachwytem przeczytałam o tym we wstępie, w tym zdaniu – Musisz zrozumieć ludzki mózg, sposób funkcjonowania języka, zagłębić się w emocje, a w końcu poznać schematy opowieści.

   Emocje!

   Ważne tak samo (a  może nawet bardziej!), jak technika. Autor zrobił wszystko, aby połączyć te dwa elementy razem. Z doświadczenia wiem, że to bardzo trudne, bo wymaga empatii, zrozumienia procesów psychologicznych i umiejętności nazwania tego, co się z własnego wnętrza wyciągnęło. Moja młodzież, kiedy zorganizowałam im warsztaty pisarskie, miała z tym duży problem. Nauczana w pisaniu rozprawek włączających przede wszystkim rozumowanie logiczne, nie bardzo radziła sobie z albo odczytywaniem emocji w scenkach sytuacyjnych na prezentowanych slajdach, albo nazywaniem wrażeń i odczuć oraz ich opisywaniem.

   Ten poradnik jest dla uczniów przeciwwagą nauczania szkolnego.

   Chociaż, jak już podkreślałam,  niełatwą pozycją dla początkujących. Autor  jednak bardzo starał się, by tekst był jak najbardziej przystępny i przyjazny dla każdego. Podzielił go na siedem kroków głównych składających się na proces tworzenia opowieści. Każdy pełen „klocków”, narzędzi i schematów, by móc budować według podszeptów własnej wyobraźni. Pojęcia ważne wytłuszczał.


Czasami dołączał wizualizację w postaci schematów.


Analizował zastosowanie rad na przykładzie znanych bajek (świetnie przedstawione!), filmów i głośnych historii, w których plotka również miała miejsce jako nieocenione źródło i praprzyczyna zaistnienia i rozwoju opowieści. Punktował wady i zalety tworzonej historii. Ukazywał zagadnienia z różnych punktów widzenia - opowiadającego i odbiorcy. Tworzył opowieść, która, pomimo swojego charakteru popularnonaukowego bazującego na wiedzy z literaturoznawstwa, językoznawstwa, psychologii i kulturoznawstwa, była historią angażującą mnie emocjonalnie i intelektualnie, bo sam stosował schematy i reguły, o których pisał. Jednak samo przeczytanie tekstu, pomimo gęstości wiedzy na każdy milimetr papieru, na każdej stronie, nie nauczy tworzenia opowieści. To nie wada. To wskazówka, że należy rozdziały czytać powoli i z przerwami na przemyślenia lub ćwiczenia, do których autor zachęcał pytaniami.

   Ćwiczenia to podstawa!

   Autor podpowiadał od czego zacząć i na jakie platformy internetowe warto wejść, by móc swoje teksty weryfikować. Idealnie byłoby jednak tę pozycję połączyć z warsztatami pisarskimi. Dotyczy to zwłaszcza osób zaczynających przygodę ze słowem. Dla podkreślenia ważności tej uwagi posłużę się przykładem autora, który pokazał różnicę między  tworzeniem instrukcji budowania karmnika dla ptaków a budowania elektrowni wodnej. Taką „instrukcję” budowania karmnika napisał Vargas Llosa w Listach do młodego pisarza, którą polecam przede wszystkim czytającym. Autor natomiast napisał „instrukcję” zbudowania elektrowni wodnej. To obrazowe zestawienie pokazuje, jak trudną sztuką jest narratologia i czego dokonał autor, próbując tę sztukę ująć w słowa i przedstawić ją w postaci książki. Poradnika dla wszystkich! Sceptycy mogą powiedzieć - jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.

    A ja odpowiadam - oto wyjątek potwierdzający regułę!

    Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Podcast - rozmowa z autorem.

Narratologia [Paweł Tkaczyk]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

niedziela, 02 lipca 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi