Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Tajemnice wichrowych wzgórz - Eryk Ostrowski

Tajemnice wichrowych wzgórz: prawdziwa historia Branwella i Charlotte Brontë – Eryk Ostrowski ; przekłady Dorota Tukaj
Wydawnictwo Naukowe PWN , 2017 , 800 stron
Literatura polska



Link

   Takim obrazem umieszczonym we wstępie zaciekawił mnie autor. Jakby w środku był niedokończony albo... wymazany. I dokładnie tak jest. To obraz niezwykły, ponieważ namacalnie dowodzący wyroku skazującego na całkowite zapomnienie osoby Patricka Branwella Brontë wydanego przez jego siostry. Po rekonstrukcji przywracającej mu pierwotny wygląd w miejscu smugi nieokreślonego cienia stoi jego postać. Tę swoistą karę skazywania na zapomnienie, często stosowaną w starożytności pod nazwą duminatio memoriae, historia literatury, według autora, zna tylko jeden przypadek osoby, wobec której zastosowano duminatio memoriae. To Patrick Branwell Brontë, brat trzech słynnych sióstr pisarek. Decyzję podjęła najstarsza, Charlotte, świat ją zaaprobował, a nielicznych, którzy przedstawili dowody w obronie jego dobrego imienia i geniuszu, konsekwentnie zbywano milczeniem.

   Autor postanowił to zmienić!

   Wprawdzie we wstępie dokładnie określił cel swojej publikacji – ukazanie logiki ich wzajemnych wpływów, zjawiska zaistnienia wspólnego geniuszu połączonych intelektów – to dla mnie ta opowieść (tak, opowieść, a nie opracowanie!) była kompilacją biografii i analizy literackiej oraz twórczości pozaliterackiej toczona przez nietypowego badacza – krytyka literackiego i poety, który przyjął rolę nieustępliwego, dociekliwego detektywa z wrażliwością artysty zauroczonego historią niezwykłego rodzeństwa.

   Powstał miód na moje czytelnicze serce!

   Autor odkrył przede mną wiele tajemnic plebanii położonej wśród wichrowych wzgórz. Sekrety ujawniał powoli, stopniując napięcie do ostatniej kropki tekstu. Zdradzę tylko dwa. Pierwszym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że Charlotte i Emily miały brata równego, a może nawet przewyższającego ich talenty. Drugim była teza autora, że to ich brat napisał znane prawie wszystkim Wichrowe wzgórza.  Początkowo odnosiłam się do tej „rewelacji” sceptycznie, ale w miarę czytania, które pochłonęło mnie totalnie, zaczęłam zmieniać zdanie, by po zamknięciu książki być o tym przekonaną. Pod biografią ukryty jest rzeczowy, logiczny jej dowód potwierdzający przyjętą tezę. Autor pomny zasady trzymania się faktów i dostępnych dokumentów, powołał się na biografie gloryfikujące Charlotte oraz te nieliczne, oddające sprawiedliwość jej bratu. Wykorzystał fragmenty utworów literackich, w tym nigdy nietłumaczonych na język polski, na świecie znanych jedynie wąskiej grupie badaczy, licznie i obszernie cytowanych (niektóre nawet w całości), by ukazać styl narracji rodzeństwa. Ich podobieństwo, ale przede wszystkim różnice. Przywoływał wypowiedzi, wspomnienia, listy osób znających rodzeństwo, a także samych Brontë, by podkreślić przeinaczenia i ustalić nowe fakty. Poszerzał wiedzę literacką o informacje psychologiczne, medyczne i społeczne. Poświęcił obszerną część publikacji na analizę obrazów namalowanych przez Branwella, z których część umieścił na końcu książki, a niektóre mogłam obejrzeć w jednej z galerii, do których linki podsunął mi w obszernej bibliografii.

A wszystko po to, by wypunktować sprzeczności, wskazać rozbieżności i błędy we wnioskowaniu, zarzucić zafałszowanie informacji i nadinterpretację faktów, wręcz intencjonalne dążenie do utrwalenia negatywnego wizerunku Branwella przez większość biografów i badaczy. Autor nie potępia tego zjawiska,  przyjmując je raczej jako wyzwanie i problem do rozwiązania, by ustalić genezę Wichrowych wzgórz i ich autorstwa. Znaleźć przyczynę ostracyzmu najpierw rodzinnego, a potem społecznego i literackiego, którego inicjatorka, Charlotte, była mu przecież najbliższą duszą i umysłem z trójki żyjącego rodzeństwa.

   Po prostu poznać prawdę!

   Przy okazji stworzył obraz człowieka niezwykłego. Bohatera romantycznego, który, przy bliższym poznaniu, nie miał w sobie nic z romantyzmu. Młodego mężczyzny o wielu talentach, których nie rozwinął z kilku powodów, w tym przedwczesnej śmierci. Geniuszu, który nie powinien pozostać w ukryciu, ponieważ zasłużył sobie na miejsce w literaturze pod własnym imieniem. Z tego powodu to bardzo ważna, bo odkrywcza i odważna w poglądach pozycja. Wręcz rewolucyjna w odniesieniu do zmowy milczenia brontëanistów stojących po stronie oficjalnej wiedzy.

   Stworzył również nietypową biografię.

   Autor nie podążał śladami jego losów, ale tropami jego twórczości, dla której życie było tłem, uzupełnieniem, bazą, genezą albo odniesieniem. Powiązana z dorobkiem artystycznym jego sióstr budowała obraz rodziny na plebanii, zmagającej się z „ciasnotą” miejsca dla ich ponadprzeciętnych umysłów. Niezwykłego uporu w dążeniu do zaistnienia w literaturze. Nieustannych prób przebicia się przez mur zasad tworzenia literatury ówcześnie pożądanej przez krytyków, którzy nie widzieli w niej miejsca na dzikość obyczajów, gwarę prostych ludzi i kolokwializm językowy. Którzy odmawiali prawa bytu emanującym w powieści nieujarzmionym emocjom, wypełniającym po brzegi również tę publikację. Totalnie mnie pochłonęły, podnosząc temperaturę  opowieści biograficznej do stanu podgorączkowego powieści sensacyjnej z wątkami tragicznego mezaliansu i dramatu egzystencjalnego. Tkwiłam po uszy w atmosferze rozległych, wietrznych wrzosowisk, plebanii i kościółków z cmentarnymi nagrobkami!

   Nierozerwalność ukazanego życia Branwella i powieści Wichrowych wzgórz uderzała!

   To również zasługa autora i jego wrażliwości poetyckiej. Wypełniał moją wyobraźnię, podsuwając mi swoje wyobrażenia doniosłych, ważnych lub niezwykłych chwil w życiu poety, prozaika i malarza. Poparte licznymi szkicami sytuacji, fotografiami bohaterów, zdjęciami miejsc wydarzeń, tworzyły niezwykłą bliskość chwil intymnych w spotkaniach z umysłem autora.

Narracja, którą się posługiwał, chwilami przypominała język bohaterów, zarówno w szyku zdań, jak i w doborze pojęć lub wyrażeń współcześnie już nieużywanych. Nadawało to przekazowi charakterystyczną melodyjność, w którą wsłuchiwałam się z ogromną przyjemnością. Miałam nieodpartą ochotę jeszcze raz zajrzeć do Wichrowych wzgórz! Wiem, że odbiorę ją już zupełnie inaczej – pełniej. Ze świadomością męskiego pióra, wątków autobiograficznych, doświadczonych przeżyć oraz kontekstów zawartej w niej symboliki. Autor otworzył mi dodatkowe, ale najważniejsze drzwi do pełnego, prawdziwego odbioru powieści. Ujrzeć jej dotychczasową płytkość i ograniczoność w kontekście tego opracowania to kolejne zaskoczenie.

   Jestem zauroczona tą, nie napiszę biografią, ale opowieścią o tajemnicach mieszkańców angielskich wrzosowisk w początkach XIX wieku.

   Książkę wpisuję na mój top książek czytanych w 2017 roku.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Tajemnice wichrowych wzgórz [Eryk Ostrowski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

W grudniu 2016 roku powstał film o rodzeństwie Brontë. Ciekawa jestem, jak przedstawiono w nim Branwella?

sobota, 15 lipca 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi