Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Chata – William Paul Young

Chata – William Paul Young
Przełożyła Anna Reszka
Wydawnictwo Nowa Proza , 2009 , 282 strony
Literatura kanadyjska

   Dlaczego jest tyle zła na świecie?

   Dlaczego Bóg pozwala na cierpienie śmiertelnie chorego dziecka? A co z chciwcami, którzy wyzyskują biednych? Z tymi, którzy wysyłają dzieci na wojnę? Co z mężami bijącymi żony? Co z ojcami bijącymi synów tylko dlatego, że chcą złagodzić własną udrękę? Co z dziećmi mordowanymi przez własnych rodziców? Co z wojnami, w których giną niewinni cywile? Dlaczego Bóg na to pozwala? Dlaczego nie odwróci losu? Dlaczego nie ulży w bólu?

    Dlaczego, dlaczego, dlaczego...

    Bardzo często zdarza mi się słyszeć tego typu pytania w rozmowach o życiu. Odpowiedzieć na nie zdaniem jednego z bohaterów tej powieści – Może masz niewłaściwe pojęcie o Bogu. – byłoby zamachem na ich wiarę. Nikt nie lubi trzęsienia gruntu, na którym stoi. Lepiej podsunąć takim zmagającym się i pogubionym w swoim światopoglądzie religijnym tę książkę. Stoi sobie na mojej półce (aż trudno uwierzyć!) 17 lat i robi dobrą robotę! Nie liczyłam, ilu osobom ją pożyczyłam (ostatnio, po ekranizacji powieści, częściej na ich prośbę), ale za każdym razem wracała do mnie z zachwytem na twarzy oddającego i brakiem słów ogarniających jej przesłanie.

   Wiedziałam jedno – troszeczkę pomogłam!

   Powieść rozpoczyna się bardzo prozaicznie, bo sensacyjnie. Mackowi, szczęśliwemu mężowi i ojcu trojga dzieci, ginie najmłodsza córka Missy. Zakrwawiona sukienka odnaleziona w odludnej chacie sugeruje, że dziewczynka prawdopodobnie nie żyje. Jej porwanie rozpoczyna w rodzinie czas Wielkiego Smutku i początek rozpadu więzi rodzinnych. Po kilku latach od tragedii i symbolicznym pochowaniu Missy, Mack znajduje w skrzynce pocztowej list z zaproszeniem do chaty.

   TEJ chaty.

   Wyrusza do niej, rozpoczynając, jak dla mnie, najmniej przemawiającą do mnie część tej powieści, spotkanie z Bogiem w trzech osobach – starszą Murzynką (Bój Ojciec), młodym mężczyzną (Jezus) i młodą kobietą (Duch Święty). To moment, w którym czytelnik otrzymuje wiedzę na temat dogmatu Trójcy Świętej i boskości Jezusa. Dla większości chrześcijan to ważne, a dla reszty wierzącej inaczej, treść przez którą warto przebrnąć, żeby przejść do najważniejszej części tej historii.

   Dla mnie najistotniejszej.

   Rozmowy Macka z Bogiem, a raczej z poszczególnymi jego uosobieniami, który praktycznie i obrazowo tłumaczy mu fundamentalne prawdy wary - swoją rolę w stworzeniu świata i człowieka, roli człowieka, jego drogi, wyborów, wolnej woli i pragnienia niezależności, istocie dobra oraz  zła i jego sposobów i przyczyn pojawiania się na świecie, roli cierpienia, którego symbolem są łzy, sens oceny innych (w tym Boga) i wymierzania sprawiedliwości za życia w stałym odnoszeniu się do cierpienia i strat, jakie są udziałem Macka. Autor w tych rozważaniach i dialogach między Bogiem a cierpiącym mężczyzną sięga do korzeni  wiary ewangelików. Nie bez powodu w powieści pojawia się Biblia Gedeona. Sam jest synem misjonarzy wychowanym wśród plemion zamieszkujących Nową Gwineę. Również doświadczonym stratą, którą przepracował, a swoimi przemyśleniami i wnioskami dzieli się w postaci tej powieści. Nawiązuje metaforycznie do „chaty”, miejsca bólu straty noszonego w sobie, który jest doświadczeniem prawie każdego człowieka. Czyni z niego płaszczyznę porozumienia i punkt wyjścia do zrozumienia podstawowych i, wbrew pozorom, dla wielu trudnych zagadnień wiary. Wymagającej i bezkompromisowej. Może dlatego jest tak skuteczny w swoim przesłaniu,  sądząc po zachwycie oddających mi pożyczoną książkę. Co zaskakuje, dla żadnego z czytających katolików nie miało znaczenia protestanckie nachylenie powieści, w której autor wyraźnie odrzuca Kościół jako instytucję, jego system władzy oparty na hierarchii duchownych oraz ich pośrednictwo w komunikacji z Bogiem. Liczyło się to nowe spojrzenie na Boga i rolę człowieka w jego planach.

   Jeśli jednak ktoś ma wypracowany światopogląd religijny, w którym dominuje bezwarunkowa pokora, posłuszeństwo i poddanie się woli Boga. Jeśli ktoś jest w każdej chwili gotowy na śmierć. Jeśli ktoś zawsze przedkłada miłość do Boga nad grzeszną miłość (cudzołóstwo, rozpusta) do drugiego człowieka. Jeśli ufa Bogu, widząc codzienne cierpienie i śmierć własnego dziecka lub innej, kochanej osoby. Jeśli ktoś nie zadaje pytań zaczynających się od „dlaczego” w tragicznych, traumatycznych momentach  życia – ten może nie czytać tej powieści. Wyda mu się hollywoodzkim przekazem dla niedojrzałych w wierze. Pierwszym stopniem wtajemniczenia dla początkujących.

   Sądząc po zawrotnej popularności książki w świecie, jednak bardzo potrzebnym.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Tutaj wysłuchałam autora opowiadającego o swojej powieści.

wtorek, 15 sierpnia 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/08/23 19:38:06
Ciekawa recenzja. I dzięki tej recenzji zainteresowałem się tą pozycją. Dziękuję.
-
2017/08/23 20:46:25
lifebreath - Warto przeczytać bez względu na światopogląd. :)
-
2017/08/27 17:14:49
Mnie ta książka bardzo rozczarowała. Bo nie ma odpowiedzi na pytanie: "Dlaczego?" a książka udaje, że ją zna.
-
2017/08/27 21:12:05
galene_ra - Zapewniam, że jest, chociaż nie jest udzielona wprost. Może przeczytaj jeszcze raz? :)
-
2017/08/28 11:56:23
Może rzeczywiście powinnam przeczytać jeszcze raz :)
Na pewno nie powinnam formułować swojego zdania tak pryncypialnie, bo skoro wielu ludzi znalazło w niej odpowiedź to pewnie dla nich ona tam jest. Dla mnie nie jest ona zadowalająca.
-
2017/08/28 20:15:48
galene_ra - Dobrze zauważasz, że każdy jest inny i szuka czegoś innego. Może masz pytania, na które w tej książce faktycznie nie znalazłaś odpowiedzi. To raczej powieść egalitarna. Może powinnaś sięgnąć po coś głębiej traktującego temat? Może masz bardziej skomplikowane pytania niż te powszechnie zadawane?
Blogi