Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Łowca Czterech Żywiołów – Agata Adamska

Łowca Czterech Żywiołów – Agata Adamska
Wydawnictwo Novae Res , 2016 , 331 stron

Cykl Legenda o Santrze , tom 1
Literatura polska

   Moja zaprzyjaźniona nastolatka, zakochana w fantasy, pożyczyła mi na lato dwie powieści z ulubionego gatunku. Z chęcią przyjęłam propozycję przeczytania jej ostatnich odkryć czytelniczych, bo dzięki temu jestem na bieżąco w zagadnieniu – co czyta młodzież, a przy okazji zawsze coś ciekawego odkryję. I za to zaskakiwanie ją uwielbiam!

   Dokładnie tak było z tą autorką.

   Nie znałam jej i bardzo ucieszyłam się, że w zalewie zagranicznej fantasy pojawił się nie tyle nowy, polski pisarz, ile polska pisarka fantasy dla młodzieży, a dokładniej – dla dziewcząt.

   Rzadkość!

   Z tym większą ciekawością sięgnęłam po jej debiut, który tak bardzo spodobał się mojej nastolatce. Zabrałam się do czytania również dlatego, że lato się kończy, a ja głęboko w lesie z zadaną „pracą domową”.

   Główną bohaterką była oczywiście dziewczyna i oczywiście nastolatka. Wydawałoby się, zwykła siedemnastolatka z typowymi kompleksami tego wieku, uczęszczająca do liceum, trochę indywidualistka ufająca tylko jednej przyjaciółce, funkcjonująca na obrzeżach grupy rówieśniczej.

   Idealna bohaterka, z którą może utożsamić się prawie każda nastolatka.

   Jej przeciętność zniknęła w dniu testu określającego zdolności magiczne uczniów. Aeryla, bo tak miała na imię, nie tylko okazała się uzdolnioną w tym kierunku, ale również odkryto u niej rzadką możliwość władania czterema żywiołami. W jednym dniu z szarej, niemagicznej myszki pochodzącej z niemagicznej rodziny, stała się osobą z potencjałem na zostanie wielkim, potężnym magiem. Niewielu było takich - Łowców Czterech Żywiołów potrafiących czerpać moc ze wszystkich sił natury. Każda szkoła i uczelnia starała się o takiego ucznia i studenta, otaczając ich wyjątkową opieką i proponując indywidualne zajęcia z magii. Ten niespodziewany awans i zwrot w życiu zaskoczonej i trochę przerażonej dziewczyny totalnie skomplikował jej relacje rodzinne, szkolne, a przede wszystkim osobiste. Zyskała za to grono zwariowanych przyjaciół – pyskatą, ekstrawagancką w ubiorze i zachowaniu Anniję, obrzydliwie bogatego Merry’ego o wyglądzie modela prosto z żurnala oraz interesownego półelfa Zeklesa z aspiracjami i zacięciem paparazziego.

   Cała czwórka przejawiała nieprzeciętny dar pakowania się w ekstremalne sytuacje.

   Wprawdzie Aeryla, po kolejnym ataku na jej życie i solidnym rachunku sumienia, obiecała sobie, że nie będzie prowokować niebezpiecznych zdarzeń, mieszać się w nie swoje sprawy i węszyć tam, gdzie nie wolno. Będzie za to skupiać się na nauce magii, realizować własne plany i szczególnie unikać Zeklesa, jako główne źródło największych kłopotów. Oczywiście obietnice i postanowienia pozostały  sferze naiwnych życzeń, bo to kłopoty same ją znajdywały, kusząc i mamiąc wielką przygodą. Zwłaszcza że wokół niej działo się coś tajemniczego. Coś mrocznego. Coś, co chciało ją zabić. Ten wątek przygód przydarzających się całej czwórce, w połączeniu z humorem nastolatków, zwłaszcza przebojowej Ann, czynił z powieści dobrą dawkę rozrywki o dynamicznej akcji. Miała prawo i mocne argumenty, by spodobać się mojej nastolatce.

   Mam tylko jedną uwagę.

  Język kolokwialny używany przez nastolatków w dialogach był dla mnie zbyt wulgarny. Raziły mnie takie wypowiedzi – Chyba ocipiałeś! Nie będę truła się jakąś zieleniną! A co ja, zwierzę jestem, żeby żreć jakieś gówno... Jak grzyby po deszczu wyrastały w zdaniach takie wyrazy, jak „zajebioza” czy „rozpierdzielenie”. Szalę goryczy przelało zdanie skierowane do ojca przez jedną z bohaterek – Ojciec – Marea przewróciła oczami – skończ już to chrzanienie. Ja wiem i słyszę, że młodzież tak mówi, używając nawet słów cięższego kalibru, jednak pisząc książki dla młodzieży, nie wolno zapominać o jednej bardzo ważnej roli – wychowawczej. Literatura kierowana do młodych ma wysoko stawiać poprzeczkę wymagań i ciągnąć w górę, a nie wyrównywać w dół. Użycie wulgaryzmów w powieści dla młodzieży musi mieć zawsze bardzo dobre uzasadnienie. Tutaj tego nie dostrzegłam.

   Jak się okazuje, inteligentny dydaktyzm w literaturze dla młodzieży to trudna sztuka.

Zdania pisane kursywa są cytatami pochodzącymi z książki.

Łowca czterech żywiołów [Agata Adamska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Zwiastun powieści.

niedziela, 20 sierpnia 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi