Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Ojciec: opowiadania - Michał Cichy i 8 innych

Ojciec: opowiadania - Michał Cichy , Jacek Dukaj , Wojciech Engelking , Jakub Małecki, Andrzej Muszyński , Łukasz Orbitowski , Ziemowit Szczerek , Wit Szostak , Michał Witkowski
Wydawca Ringier Axel Springer , 2017 , 294 strony

Literatura polska

   Ojcowie kochają!

   To pewne! Tylko troszkę inaczej niż matki, a przez to trudniej. Ich miłość jest warunkowa. Kochają interesownie i za coś. Mówiąc krótko – na miłość ojca trzeba sobie zasłużyć. Tak mówi psychologia. Jeśli na to nałożyć jeszcze cechy psychiki męskiej – otrzymujemy obraz ojcostwa skomplikowanego. Nie podejrzewam, że autorzy najpierw otworzyli podręcznik do psychologii, by tę wiedzę przyswoić, a potem napisać opowiadanie. A mimo to, tę skalę skomplikowania podręcznikowo ukazali w krótkich (no, może poza Jackiem Dukajem), dziewięciu odsłonach.

Łączy je, jak sugeruje tytuł, temat ojcostwa i wysoki, bardzo równy poziom warsztatu literackiego. Różni wszystko pozostałe tak, jak różnią się stylem przekazu, do którego zdążyli już przyzwyczaić swoich czytelników. Ja znałam twórczość trzech z nich.

   Łukasza Orbitowskiego (Inna dusza), który z lubością uwikłał syna w potęgę natury nie do przezwyciężenia, obiecującego sobie nie naśladować ojca-cudzołożnika i jak mu nic z tych postanowień nie wyszło. A raczej wyszedł z niego nie kto inny, a własny ojciec w opowiadaniu Tygrys.

   Mojego ulubionego za kontrowersyjność, ubarwiającą, ale i łamiącą schematy i uprzedzenia, Michała Witkowskiego, który mnie trochę rozczarował brakiem odwagi w przekroczeniu granicy tabu, ale o tym później, a który w Domku okazał się jak zwykle bardzo współczesny i wyłuskujący z rzeczywistości tematy niewygodne. Tutaj współczesnego syna marnotrawnego, który w poszukiwaniu siebie, swojej drogi i miejsca, w wieku czterdziestu jeden lat nadal siedzi u ojca w kieszeni, bo jest jedynym stałym, pewnym punktem w życiu nieodnajdującego się w rzeczywistości XXI wieku dziecka. To opowiadanie, w którym wspierająca rola ojca dla współczesnych synów staje  się rolą permanentną, a przez to nadużytą.

   Znałam również twórczość Jacka Dukaja, którego styl odnalazłam w jak dobrze znanej mi konwencji fantastycznej, ale wyrosłej z faktów historycznych w opowiadaniu Vtrko. Zaskoczył mnie odejściem od powszechnie pojmowanej więzi ojciec-syn, przypisując ją ojcowi narodu i jego obywatelom. To była najtrudniejsza do przyswojenia treść opowiadająca o potrzebie posiadania tożsamości narodowej, w której było mało psychologii, za to dużo polityki i odniesień historycznych. I licząca najwięcej stron! Ale nie dziwię się. Autorowi  tysiącstronicowego Lodu ma prawo być za ciasno w krótkiej formie. Może stąd duża gęstość treści przypadająca na literę w zdaniu. To też jedyny autor, który „przyznał się” do nieojcostwa w biogramie umieszczonym wśród innych na okładkowym skrzydełku.

   Większość opowiadań, budując historię ojcostwa ukazuje je z perspektywy synów. Tak jest we wspomnianych już TygrysieDomku. Ale i w Żaglowcach i samolotach, w których miłości nie ubiera się w słowa, ale okazuje się poprzez czyn.  W Maczużniku opowiadającym o ojcu nieobecnym,  zafiksowanym na powinności troszczenia się o materialny byt rodziny i gubiącym inne wartości. W Mieście mojego ojca, w którym syn próbuje połączyć dwie różne krainy odmiennych pokoleń oraz przeszłość z teraźniejszością. W Miejscu przy kuchence mierzącej się z odchodzeniem i śmiercią ojca. Na tle tych głosów wyróżnia się List z  narracją ojcowską. Stoi w opozycji do wcześniejszych perspektyw, tłumacząc , dlaczego tak trudno kochać ojców, tak trudno zrozumieć ich zachowania, postawy i wybory. W tym znaczeniu pęknie dopełniają się i dlatego to opowiadanie przeniosłabym z początku zbiorku na koniec, umieszczając je w roli swoistego podsumowania lub prologu przed Vtrko.

   Jednak moje serce czytelnicze skradło jedno opowiadanie – Pat.

   Nie tylko ze względu na rzadko poruszany temat – odrzucenie ojcostwa. Wprawdzie przyznanie się do niechęci bycia ojcem nie spotyka się w społeczeństwie z takim ostracyzmem, jak w przypadku niechęci kobiety do bycia matką, o czym czytałam w publikacji Żałując macierzyństwa Orny Donath, ale poruszenie tego zagadnienia to uchylenie furtki na drogę ukazującą obraz ojcostwa odstającego od tego powszechnie pojmowanego, poprawnego i akceptowalnego. Szkoda, że nikt nie odważył się jej otworzyć na oścież, ukazując ojcostwo destrukcyjne, dewiacyjne, zdeformowane. Nie ukrywam, że liczyłam na Michała Witkowskiego.  To właśnie w tym sensie mnie zawiódł, o czym wspomniałam wcześniej. Pat wzbudził również mój zachwyt koronkową, misterną konstrukcją fabuły, w której niechciane ojcostwo zostało porównane do sytuacji patowej w szachach. W tak krótkiej formie Wojciech Engelking zmieścił opowiadanie w opowiadaniu. Zdołał pokazać przeszłość przenikającą przez teraźniejszość i rozegrać logistycznie wątki niczym ruchy figur na polu szachowym, które przykuwały uwagę detalami gry. Tytuł, treść, bohaterowie, puenta, zwarta konstrukcja, rygor akcji i wzbudzane emocje bardziej wskazują na stworzenie szlachetniejszego gatunku niż tylko opowiadanie – nowelę.

   Dla mnie perełka w tym diademie!

Ojciec [Jakub Małecki, Wit Szostak, Łukasz Orbitowski, Andrzej Muszyński, Michał Witkowski, Ziemowit Szczerek, Wojciech Engelking, Michał Cichy, Jacek Dukaj]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
niedziela, 15 października 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi