Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Drogi do onkologii – Renata Furman

Drogi do onkologii: liderzy patrzą wstecz – Renata Furman
Wydawnictwo Lekarskie PZWL , 2017 , 140 stron
Literatura polska

   O onkologii mówi się cicho i mało.

   Wszyscy znamy dokonania i sukcesy polskich kardiologów. Trudnej drogi do nich. Zdjęcie ze Zbigniewem Religą po pierwszym przeszczepieniu serca obiegło cały świat. Powstał nawet film (polecam!) o nim z Tomaszem Kotem w roli głównej i w reżyserii Łukasza Palkowskiego – Bogowie.

   O onkologii nie jest tak głośno i medialnie.

   Może dlatego wiemy o jej sukcesach tak mało, bo kojarzy się z bolesną i niepewną w rokowaniach chorobą? Przewlekłym cierpieniem? Przyśpieszonym wyrokiem śmierci? Ta skromna z wyglądu, ale treściwa w przekazie publikacja, próbuje ten obraz i nastawienie zmienić. Pokazuje, jak wiele dzieje się w tej dynamicznie rozwijającej się dziedzinie medycyny. Jak wiele ważnych odkryć i spektakularnych sukcesów odnotowała w swojej historii. Jak wielu ludzi uratowała, kładąc nacisk również na profilaktykę. Nie jest to jednak historia onkologii w potocznym rozumieniu, chociaż wyraźnie rysuje się ona w tle tych dziewięciu  wywiadów przeprowadzonych przez autorkę ze współczesnymi, polskimi onkologami, którzy opisali swoje indywidualne drogi do onkologii. Jednostkowe historie tworzenia jej w Polsce od podstaw.

   Przeciekawie!

   A były bardzo różne, kręte, wybierane świadomie lub z przypadku, czasami bardzo skomplikowane i stawiające przed  trudnymi wyborami decydującymi nie tylko o dalszym rozwoju zawodowym, ale i o życiu osobistym. Wszystkie ilustrowane zdjęciami.

Było w nich jednak kilka elementów wspólnych, które składały się na jednakową, charakterystyczną dla nich wszystkich, postawę lidera. Pioniera w dziedzinie polskiej medycyny (ale nie tylko!), która za ich młodości dopiero raczkowała, a w programie nauczania studentów medycyny nie było jej wcale. To przede wszystkim chęć pokonywania wyzwań i przekraczania barier stawianych przez naukę, która dopiero w Polsce powstawała. Jacek Jassem ujął to wprost – Podczas zajęć z onkologii w ramach studiów zobaczyłem, jak wiele jest do zrobienia w tej dziedzinie, z jak niskiego szczebla startujemy. Pomyślałem, że właśnie w niej najlepiej będę mógł się realizować. Chciałem podjąć to wyzwanie, bo wydało mi się ono najtrudniejsze. To również chęć zdobywania wiedzy w sposób badawczy w klinikach zagranicznych, by przeszczepiać ją na grunt polski. To także praca od podstaw w tworzeniu instytutów i nowych dziedzin i specjalizacji w onkologii oraz w przeprowadzaniu pionierskich zabiegów. To nieodparta potrzeba działania na rzecz polskich pacjentów, mimo że mogli żyć i rozwijać się zawodowo za granicą, a w Polsce, jak wspomina Marek Nowacki, czekało mnie mieszkanie w wynajmowanym pokoju z łazienką, na skraju dobrego i złego osiedla, i jeżdżenie „rdzawą strzałą”, czyli rozpadającym się przerdzewiałym autem. Słuchając wspomnień tych dziewięciu niezwykłych ludzi i lekarzy zaczęłam powoli uświadamiać sobie, ile, my, Polacy, zawdzięczamy w onkologii osobom, które w życiu wybrały „być”, a nie „mieć”. Osobom, które nie tylko leczyły, ale prowadziły prace badawcze, akcje profilaktyczne (Mam haka na rakaRzuć palenie razem z nami) i programy narodowe we współpracy z ministrami zdrowia, wprowadzały zmiany w przepisach ustawodawczych, wprowadzały standaryzację, opracowywały zalecenia w postępowaniu leczenia czy inicjowały ruchy społeczne na rzecz pacjentów. Wszystko po to, by zmniejszyć onkologiczne statystyki zachorowalności Polaków. By w powszechnym myśleniu zamienić strach przed rakiem wymawianym kiedyś szeptem, na bardziej powszechne powiedzenie, które wypowiadamy obecnie z głośną pewnością, kiedy słyszymy z ust znajomych lub bliskich o zdiagnozowanej u nich chorobie nowotworowej:

   Rak to nie wyrok!

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzacymi z książki.

niedziela, 19 listopada 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi