Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Mózg 41 największych mitów – Christian Jarrett

Mózg 41 największych mitów – Christian Jarrett
Przełożyli Anna i Marek Binderowie
Wydawnictwo Naukowe PWN , 2017 , 398 stron
Literatura angielska

   Żyłam z wiedzą o mózgu rodem z XVIII wieku!

   A nawet wcześniej. Byłam na przykład pewna, że wykorzystuję 10% możliwości swojego mózgu. Utwierdzały mnie w tym przekonaniu oglądane przeze mnie filmy (świetne zresztą!), wykorzystujące ten mit w fabule:  Jestem Bogiem w reżyserii Neila Burgera i Lucy w reżyserii Luca Bessona. „Fakt”, w który wierzyłam (ręka do góry, kto nadal wierzy!), nagle okazał się mitem! Jak to możliwe, że żyłam wśród tego typu podobnych przekłamań, mając dostęp do rzetelnej wiedzy?! Dlaczego wolałam mitologię mózgu, którą neurolodzy, aby odróżnić od rzetelnej neurobiologii, nazywają neurobełkotem, neuronowinkarstwen, neurobujdą, neurononsensem lub wręcz neurociemnotą? Dlaczego temu ulegałam? Dlaczego dotyczy to zdecydowanej większości ludzi? Mój przypadek neurociemnoty nie był odosobniony, niestety. Nie są od tej przypadłości wolni nawet sami neurolodzy!

   Dlaczego tak się dzieje?

   Na to pytanie próbował odpowiedzieć autor tej publikacji. Brytyjski neurobiolog kognitywny podał i omówił powody ludzkiego braku umiejętności rozróżniania neurobzdur od faktów nauronauki, podtrzymywanej i utwierdzanej wręcz przez media (neuroetykietowanie), beletrystykę (neuropowieści), filmy (chociażby te wyżej wymienione), dziennikarzy, a zwłaszcza neuromarketing. Sprzedawcy wykorzystują modę na naukę o mózgu, dodając przedrostek neuro- do każdej sfery działalności, jaką tylko można sobie wyobrazić, od neuroprzywództwa po neuromarketing, w którym szarlatani, terapeuci alternatywni i guru samopomocy bez skrępowania korzystają z żargonu neurobiologii, rozpowszechniając mętną mieszaninę mitów mózgowych i propagandy samodoskonalenia.

   Ku naszej szkodzie!

   Krzywdzącej nie tylko jednostkę (wątpliwe porady dotyczące samodoskonalenia i wychowywania dzieci oraz alarmistyczne ostrzeżenia przed chorobami), ale mające również negatywny, szerszy zasięg wpływu społecznego zakłócającego jego rozwój ze skutkami politycznymi na skalę międzynarodową włącznie! Dlatego autor postanowił sięgnąć po metodę dużo bardziej skuteczną niż samo przedstawianie prawdziwych informacji na temat mózgu, po które ludzie niechętnie sięgają. A jeśli nawet, to i tak nadal wierzą w mity. Podszedł do zagadnienia walki z neuromitami refutacyjnie, które polega na tym, że najpierw szczegółowo opisuje się mity mózgowe, a następnie je obala. Autor w tej publikacji nie tyle je obalał, co próbował ukazać obiektywny stan rzeczy, zgodny z osiągnięciami współczesnej nauki – jak ujął to autor blurba na okładce, prof. Uniwersytetu Gdańskiego dr hab. Michał Harciarek. Autor publikacji zebrał 41 najpopularniejszych, najtrwalszych i najbardziej niebezpiecznych fałszywych przekonań na temat mózgu, grupując je w ośmiu rozdziałach, w których mit dotyczył odpowiednio: historycznej ewolucji wiedzy o mózgu, technik okołomózgowych, postaci historycznych wpisanych w rozwój neurobiologii, trwałości i nieśmiertelności przeinaczeń i nadinterpretacji, fizycznej budowy mózgu, nowoczesnej technologii, relacji mózgu z ciałem i chorób neurologicznych. W rzeczywistości tych mitów było dużo więcej, ponieważ autor w obrębie głównego tematu wypunktowywał dodatkowo „podmity”. Każdy z mitów przedstawiał od strony przyczyn jego powstania i trwania w świadomości społecznej, począwszy od błędnej metodologii badawczej samych naukowców, a skończywszy na zafałszowaniach, nadinterpretacjach, przeinaczeniach, uproszczeniach, przekłamaniach, nadużyciach dziennikarzy, pisarzy, reżyserów, biznesmenów, liderów ruchów społecznych (płeć mózgu), a nawet polityków. Po czym ten fałszywy obraz równoważył rzeczywistą wiedzą, powołując się na rzetelne i najnowsze badania naukowe. Ten sposób podejścia w przekazie zapowiedział we wstępie – Aby rozbić błędne przekonania na temat mózgu i przedstawić prawdę o tym, jak naprawdę działa ów narząd, przewertowałem setki artykułów w czasopismach, sięgałem po najnowsze publikacje encyklopedyczne, a w niektórych przypadkach kontaktowałem się osobiście z najlepszymi ekspertami na świecie. Byli wśród nich również Polacy! Swój bogaty wybór tytułów zamieścił w bibliografiach umieszczonych pod każdym z rozdziałów, a całość zilustrował zdjęciami umieszczonymi na końcu książki.

   Co się okazało!

   Ta nowa wiedza była dużo bardziej fascynująca, zaskakująca i sensacyjna niż sam mit. Ukazywała nie tylko piękno budowy i działania mózgu, ale również ogrom nieodkrytej wiedzy na jego temat oraz kierunki dalszej jej rozwoju. Po tej lekturze na pewno inaczej będę odbierała oferty reklamowe z propozycją podłączenia mojego mózgu pod prąd i inne fale elektromagnetyczne. Krytyczniej będę odbierała filmy i neuropowieści. Zapomnę o NLP. To jednak nie wszystko w co wyposażyła mnie ta pozycja. Autor dał mi do ręki „broń” do walki i samoobrony przed neuromitami wykorzystywanymi w mass mediach. Nazwał ją przekornie i z humorem – Neurobujdy – zasady samoobrony. Zawiera ona sześć wskazówek, jak zastosować sceptyczne, empiryczne podejście do samodzielnego rozpoznania mitów mózgowych. Korzystając z nich, będzie mi łatwiej rozpoznać różnicę między prawdziwym neuronaukowcem a szarlatanem oraz przemyślanym artykułem prasowym na temat mózgu a medialną sensacją. Nie chcę zdradzać zawartości mitów (o najpowszechniejszym wspomniałam na początku wpisu), bo odebrałabym innym przyjemność zaskoczeń i olśnień, których doświadczałam podczas czytania. Muszę jednak wspomnieć o najbardziej niebezpiecznym micie, jako przykład dla tych, którzy nadal pozostają sceptyczni wobec szkodliwości neuromitów. Najbardziej wstrząsnął mną swoimi drastycznymi skutkami wiary w mit ten o uwalnianiu złych duchów przez wywiercenia otworu w czaszce. W Internecie łatwo można dziś znaleźć filmiki instruktażowe, jak samodzielnie wykonać trepanację!

   Sic!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Mózg 41 największych mitów [Christian Jarrett]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Według neurobiologii echolokacja jest kolejnym zmysłem człowieka.

niedziela, 26 listopada 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi