Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Sienkiewicz dzisiaj – red. prowadząca Anna Lonkwic

Sienkiewicz dzisiaj: eseje o twórczości autora Trylogii – redaktor prowadząca Anna Lonkwic
Wydawca Narodowe Centrum Kultury , 2016 , 340 stron
Literatura polska

   Sienkiewicz dzisiaj!?

   A czy w ogóle ktoś jeszcze dzisiaj czyta jego powieści? Raport o Stanie czytelnictwa w Polsce w 2016 roku jednoznacznie odpowiada na to pytanie.

Od lat najpoczytniejszym autorem utrzymującym swoją popularność w co najmniej dwóch badaniach społecznego zasięgu książki jest, jak widać w powyższym zestawieniu raportu, Henryk Sienkiewicz. Deklasuje wszystkich cokolwiek piszących.

W 2016 roku był najpoczytniejszym autorem wśród czytelników. Pokonał nawet wszechobecne, powszechne i popularne Pięćdziesiąt twarzy Greya E. L. Jamesa.

   Na czym polega jego fenomen?

   Bo czytany jest! Raport nie pozostawia żadnych wątpliwości. Ale dlaczego pomimo upływu wieków, nadal Polacy po niego sięgają? Tworzą ekranizacje jego powieści? Włączają do kanonu lektur szkolnych? Nadają jego imię w 2016 roku? Czytają w Narodowym Czytaniu? Miałam nadzieję znaleźć odpowiedź na to pytanie w tej publikacji, która zaprosiła do polemiki historyków literatury i filmu, krytyków, filozofów, literaturoznawców, wykładowców akademickich, a nawet reżyserów. Zgromadziła 23 artykuły, eseje i odczyty powstałe w ciągu ostatnich kilkunastu lat, które zostały tak dobrane i ułożone, abym mogła stworzyć sobie dzisiejszy obraz pisarza oraz powodów tak chętnego odbioru jego twórczości przez współczesnych czytelników. Znawcy jego dorobku literackiego dołożyli starań, by był on wszechstronny i obiektywny. Stąd początkowe artykuły nieoszczędzające mitu „naszej legendy”, podkreślające  symbolikę zaściankowości i prowincjonalizm stylu przekazu pisarza. Zabierające głos w sporze o wartość jego literatury zapoczątkowany przez nieprzychylnych pisarzowi jemu współczesnych, a podtrzymywany później przez Witolda Gombrowicza. I kolejne, wynoszące go z opinii „pierwszorzędnego pisarza drugorzędnego” do miana geniusza.

   Balansujące między bałwochwalczym uwielbieniem a wściekłymi atakami.

   Autorzy esejów, zawsze poprzedzonych ilustrującymi je tematycznie reprodukcjami czasopism, albumów, portretów,

lub plakatów,

analizując najważniejsze powieści i nowele na wielu różnych płaszczyznach ich przekazu (historycznych, filozoficznych, obyczajowych, kulturowych, politycznych, literackich), a także bohaterów konkretnych utworów oraz wskazując na różnorodną rolę w kształtowaniu świadomości narodowej tożsamości, nie tylko bronili pisarza, ale tworzyli na nowo jego obraz (niekoniecznie spiżowy!) i wartość przekazu jego słowa (niekoniecznie obecnie poprawnego politycznie). W swoich wywodach nie byli tylko odtwórczy, ale posuwali się dalej, tworząc postać Henryka Sienkiewicza nieznanego – dekadenta, którego życie i autocenzura miała ogromny wpływ na jakość i wielkość jego dorobku literackiego. Pisarza utworów zaniechanych, niedokończonych czy zniszczonych, których nigdy nie przeczytamy. Człowieka zmagającego się z depresją i obsesją śmierci po utracie jednej z żon. Przywódcy narodu bez państwa, dla którego stał się ze zwykłego sprawozdawcy prasowego, nowelistą, a potem klasykiem literatury.

   Noblistą!

   Otrzymałam spójny, trochę odbrązowiony obraz Henryka Sienkiewicza, który uzasadniał i umacniał jego pozycję w panteonie najwybitniejszych pisarzy. Dowiedziałam się, dlaczego warto czytać jego utwory, z czym się nie zgadzać (to bardzo ważny wniosek!) i dlaczego jest tak poczytny współcześnie.  Wnioski zachowam dla siebie, bo nie są korzystne dla Polaków. W tym sensie – pokaż mi co czytasz, a powiem ci, jakim Polakiem jesteś – raport o czytelnictwie przeraża. Powiem tylko, żę wolę tych, którzy wartości życiowych szukają w twórczości Zbigniewa Herberta, a utwory Henryka Sienkiewicza czytają tylko dla rozrywki.

   Książka jest przepięknie wydana!

   W twardej oprawie. Z bogatym aparatem informacyjnym składającym się z bibliografii, indeksów oraz krótkimi biogramami autorów esejów. Z grafiką wprowadzającą w świat pisarza poprzez dominującą technikę sepii, ale w kolorze zielonym. Z wyklejką wypełnioną mapą ówczesnej Europy z nieobecną Polską.


Z bogactwem ilustracji i najbardziej urzekającym mnie, rzadko już spotykanym, elementem książki – wstążeczką.


   Chciałoby się powiedzieć – nobliwa i pełna szacunku dla rangi swojej zawartości.

środa, 01 listopada 2017, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi