Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Kwestia miłości – Isabel Wolff

Kwestia miłości – Isabel Wolff
Przełożyła Ewa Spirydowicz
Wydawnictwo Amber , 2005 , 240 stron
Seria Wszystko Dla Pań
Literatura  angielska

   Zirytowałam się!

   Ale to dobrze. Jeśli autorka chciała takiego efektu, to udało się jej. Każda emocja byłaby dobra, byle nie obojętność. Byłam więc bojowo nastawiona wobec postaw, zachowań, postępowań i logiki myślenia (zwłaszcza logiki myślenia!) trzech sióstr. Laury, rozpoznawalnej prowadzącej teleturniej telewizyjny, której mąż zaginął, a jego miejsce zajął były chłopak z lat studenckich, Luke. Felicity, świeżo upieczona, spontaniczna, żywiołowa mama Olivii, wokół której kręcił się jej świat. Hope, zawsze opanowana, zdystansowana i dobrze zorganizowana, mająca określone i niezmienne poglądy na posiadanie własnych dzieci – żadnych i nigdy. Siostry różniły się wszystkim – poglądami, temperamentem, wyglądem, osobowością i stylem życia.

   Łączyło je jedno – kwestia miłości.

   W jej imię trwały w związkach, z którymi nie radziły sobie najlepiej. Małżeństwo Laury rozpadło się, kiedy jej mąż Nick wyszedł z domu po mleko i nie wrócił. Nowy związek z Lukiem wymagał od niej poświęcenia prawa do własnego szczęścia w imię dobra dziecka Luke’a z pierwszego małżeństwa. Felicity, skupiona wyłącznie na córce, nie zauważała potrzeb męża, które zaspokajał u innej kobiety. Hope swoją nieugiętą postawą wobec posiadania dzieci, doprowadziła swoje małżeństwo prawie do rozpadu i to wcale nie z powodu ewentualnej zdrady ze strony męża.

   Wyraźnie widziałam ich destrukcyjne myślenie.

   Ich postępowanie niszczące albo siebie, albo partnerów. A wszystko w imię miłości, by utrzymać związek. To przejaskrawienie, umyślnie osiągnięte przez autorkę, miało służyć jednemu celowi – zmusić mnie do zastanowienia się i odpowiedzenia sobie na kilka pytań. Czy każde postępowanie i wybór można wytłumaczyć miłością? Czy miłość toksyczna, niszcząca, destrukcyjna, krzywdząca jeszcze nią jest? Czy krzywdzenie siebie i innych w jej imię jest usprawiedliwione?

   Po takiej dawce irytacji nie miałam problemu z odpowiedziami.

   To niejedyne przesłanie autorki w opowieści o siostrach próbujących odnaleźć się w życiu. Pracę Laury w telewizji wykorzystała do pokazania mechanizmów tworzenia negatywnego PR osób publicznych, podyktowanych nastawieniem na zysk, osiągnięcia zawodowe lub korzyści osobiste. Ale żeby nie było tak denerwująco i przygnębiająco, autorka wprowadziła kobiece osobowości równoważące charaktery sióstr. Nerys, która swoim rozsądkiem, realizmem i praktycyzmem przywracała mi wiarę w mądrość kobiet oraz Cynthię z ogromną witalnością i poczuciem humoru na przekór przeciwnościom losu, wzbudzającą we mnie pokłady sympatii i rozbawienia.

   Pozornie romantyczna komedia zamieniła się w pouczającą opowieść, zmuszającą do przyjrzenia się bohaterkom i dostrzeżenia w nich swojego odbicia. Moim była Nerys, chociaż wolałabym zobaczyć siebie w Cynthii. Może to sygnał wyznaczający kierunek pracy nad sobą? No proszę! Miało być lekko, łatwo i przyjemnie, a skończyło się poważnie.

poniedziałek, 19 lutego 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi