Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Ukryta róża – Reyes Monforte

Ukryta róża – Reyes Monforte
Przełożył Zbigniew Zawadzki
Wydawnictwo WAM , 2017 , 503 strony
Literatura hiszpańska

   Dzisiaj kończę osiemnaście – odpowiedziała Zehera. – I chcę umrzeć.

   To niecodzienne wyznanie 10 czerwca 1992 roku rozpoczyna opowieść o losach bośniackiej muzułmanki. Jeszcze niewiedzącej, że brutalny gwałt, którego właśnie doświadczyła, był jej „szczęściem”. Inne współwięźniarki serbskich nacjonalistów miały gorzej. W hotelu Vilina Vlas w Wiszegradzie zamienionym na ośrodek gwałcenia bośniackich kobiet, które stały się „skutkiem ubocznym” taktyki wojennej i jednocześnie celem czystek etnicznych, działy się dużo bardziej przerażające i makabryczne rzeczy. Wszyscy wiedzieli, że niełatwo jest ujść z życiem z tego przeklętego miejsca. Kiedy przekroczyło się próg hotelu Vilina Vlas, sens słowa „życie” ulegał zresztą rozmyciu i zostawało z niego mgliste wspomnienie. Właściwie sens znikał, a dalsze trwanie stawało się piekielną karą, jedyną zaś nadzieją była szybka śmierć. Autorka niczego mi nie oszczędziła, drobiazgowo opisując tortury Zehery i innych niewolnic seksualnych w ośrodku. Ta pierwsza część losów dziewczyny, bardzo brutalna, a jednocześnie wprowadzająca w historię konfliktów bałkańskich i ich przyczyn doprowadzających do wojny w Bośni i Hercegowinie w latach 1992-1995, przypominała mi historię innej kobiety-niewolnicy w podobnym konflikcie opisanej w Wyborze Jasminy  przez Jean Sasson. „Na szczęście” – to znowu pejoratywne określenie – Zeherze udało się wyrwać z koszmaru wojennego Wiszegradu oraz Sarajewa i uciec do Hiszpanii. Do uroczego miasteczka Villa de Alba koło Salamanki. Wydawałoby się, wymarzonego miejsca spokoju, życzliwości i przyjaźni do rekonwalescencji.

   Nic z tego!

   Tę drugą część losów nastolatki na emigracji autorka tak ułożyła, by pokazać losy uchodźcy bez domu, bez przyjaciół, planów, marzeń, bez teraźniejszości i przyszłości. Bez niczego. Tylko z bólem przeszłości, ciążą w wyniku gwałtów, stresem pourazowym i syndromem niepokoju imigranta. Powrót po dziewięciu latach do rodzinnego domu dorosłej już Zehery, był trzecim etapem jej życia i kolejną okazją do ukazania stanu kraju i społeczeństwa po wojnie, przeżywającego własne, osobiste traumy. W którym ojcowie, matki, siostry i bracia albo już nie żyli, albo stali się zupełnie innymi ludźmi. Zehera doświadczyła dwóch największych problemów, z którymi zmagała się ludność w Bośni i w krajach, w których wojna uczyniła ze śmierci i zbrodni coś całkiem codziennego – handlu młodocianymi i ich organami oraz zbrodni honorowej.

   To nagromadzenie nieszczęść w jednym życiu nastolatki, a potem kobiety, która reprezentowała losy tysięcy kobiet, było celowe. Autorka znana jest z tego, że jej powieści z fikcyjnymi bohaterkami oparte są na faktach po to, by zwrócić uwagę czytelnika na całym świecie na dramaty kobiet. W tej powieści pokazała losy kobiet uwikłanych w najbardziej krwawy i ludobójczy konflikt  zbrojny w Europie po II wojnie światowej. Właściwie można potraktować tę książkę w warstwie historycznej, jak vademecum o nim. Każda wzmianka o ośrodkach gwałtów, obozach koncentracyjnych, rzeziach na moście nad rzeką Driną, Sarajewskich Różach, torturach na ludności cywilnej, handlu dziećmi, ludobójstwie, przywódcach nacjonalistów chcących Wielkiej Serbii tylko dla Serbów czy Alei Snajperów z ostrzegającymi napisami – pazi snajper (uwaga snajper),  na której wśród 225 ludzi zabito 60 dzieci, ma swoje potwierdzenie w źródłach dokumentalnych.


By Paalso - Praca własna, CC BY-SA 3.0, Link

   Książkę tę przeczytałam na spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki, które przede mną. Jestem ciekawa jej odbioru przez innych czytelników tak, jak i samej dyskusji. Mam jednak przeczucie, że nie uda nam się odpowiedzieć na pytanie zadane przez siostrę Zehery – Możesz mi powiedzieć, jaka idea, jakie terytorium, jaka religia, pieniądze, dumne dziedzictwo, jaki rodzaj paranoi może usprawiedliwiać widok dwu- czy trzyletnich dzieci rzucających się do grobów, żeby uciec przed śmiercią? Warto jednak nad tym zastanawiać się, warto o tym rozmawiać, warto spotykać się i o tym dyskutować, nawet jeśli nie znajdziemy odpowiedzi. Bo chyba nie o odpowiedź chodzi, ale o wnioski płynące z historii.

   Zwłaszcza teraz, kiedy nacjonalizm w Polsce ma wspaniałe warunki do rozwoju.

   Zdania pisane kursywa są cytatami pochodzacymi z książki.

sobota, 24 lutego 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi