Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Martwa natura – Louise Penny

Martwa natura – Louise Penny
Przełożył Kamila Slawinski
Wydawnictwo Poradnia K , 2018 , 327 stron
Seria Inspektor Gamache ; Tom 1
Literatura  kanadyjska

   Zło nie rzuca się w oczy i zawsze jest ludzkie. Dzieli z nami łoże, je przy naszym stole.

   Wokół tej myśli pochodzącej z poezji Wystana Hugha Audena autorka zbudowała misterną fabułę z atmosferą thrillera. Trzeba być nie lada mistrzem pióra, żeby w zwyczajności skutecznie ukryć grozę zła. Zrobić to tak, by było obecne i jednocześnie niewidzialne. Transparentnie wkomponować je w tło obrazu, któremu należy się bardzo dobrze przyjrzeć, wnikliwie przeanalizować, szczegółowo poznać okoliczności jego powstania, by wyłonić jeden element niepasujący. Czynnik budzący zło z letargu.

   Autorka taki obraz namalowała słowami.

   Piękne, urocze, niewielkie, kanadyjskie miasteczko Three Pines niedaleko Montrealu. Położone wśród gór wzbudzało zachwyt i wrażenie sielskości i niemalże senności. Ale to właśnie tutaj, w jego przepięknie ubarwionym lesie paletą jesiennych, zmieniających kolor klonowych liści, znaleziono martwą Jane Neal. Emerytowaną nauczycielkę. Znaną, lubianą, życzliwą wszystkim i posiadającą grono oddanych przyjaciół. Każdemu z nich mogłam się dobrze przyjrzeć. Poznać rodzinę i przeszłość. Zaobserwować nawyki, pasje, styl życia, poglądy i zachowanie oddające charakter i osobowość. A mimo to, nie potrafiłam wyłonić sprawcy. A przecież wiedziałam to, czego nie chcieli przyjąć do wiadomości mieszkańcy miasteczka, a co nadinspektor Armand Gamache przekazywał swoim współpracownikom – myśl z Ewangelii św. Mateusza –I będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Oddelegowany z Sûrét du Québec uosabiał niemalże ideał klasycznego śledczego. Stateczny, opanowany, cierpliwy, kulturalny, rozważny, z wieloletnią praktyką zawodową i niemalże stuprocentowymi wynikami w rozwiązywaniu spraw, bez awansu od dwunastu lat, a mimo to szczęśliwy człowiek. Jeśli miał jakieś wady, to znał je tylko on. A jeśli autorka je zdradzała, to tylko po to, by nadać mu rys człowieczeństwa. Do pomocy i zrównoważenia charakteru przydzielono mu ambitną agentkę Nichol, której zależało na sukcesie. Niestety, według Gamache’a, arogancką, zadufaną w sobie, posiadającą wprawdzie mózg, ale niepotrafiącą go używać, desperacko próbującą coś udowodnić sobie i innym, a jednocześnie odbierającą każdą radę jako krytykę, a każdą krytykę jako katastrofę. Jednak nie irytowała mnie, mimo że bardzo się starała, z dwóch powodów. Po pierwsze pozytywnie zaburzała (dla mnie, ale nie dla niej!) monotonną i przewidywalną rutynę nadinspektora, a po drugie i najcenniejsze dla dochodzenia, dzięki łamaniu wszelkich reguł ruszała śledztwo z miejsca, w którym co jakiś czas utykało, jak w martwym punkcie.

   Nic na tym słowem malowanym obrazie nie było przypadkowe!

   Wszystkie jego elementy miały określone przeznaczenie i rolę do odegrania, wchodząc w skład niewidzialnych zależności, uwikłań i więzi rodzinnych oraz towarzyskich. To one decydowały o logice i toku dochodzenia. Ich praprzyczyną autorka uczyniła problemy psychiczne (przemoc w rodzinie, brak więzi rodzinnych) i społeczne (homofobia), które dobrze  wkomponowała w tło wydarzeń. Dopiero zebranie wszystkich tych elementów przez nadinspektora Gamache’a, połączenie w całość dzięki niezawodnej intuicji i wieloletniemu doświadczeniu w wydziale zabójstw z odrobiną arogancji agentki Nichol, udało się odkryć twarz zabójcy.

   Była ukryta pod maską martwej natury.

   Tacy ludzie są wśród nas. Martwi za życia. Z osobowością przetrwalnikową, która, jeśli się nie zmienia i nie ewoluuje, staje się niedojrzała i niebezpieczna dla najbliższych. Która popełnia zło „dekady wcześniej, zanim faktycznie mają miejsce.” Zanim ujawnią się fizycznie. Dokładnie to przytrafiło się w społeczności uroczego miasteczka Three Pines. Dokładnie to może przydarzyć się i przydarza (sądząc po doniesieniach medialnych) każdej społeczności na świecie.

   Kryminał w dobrym, klasycznym stylu.

   Pierwszy raz ukazał się cztery lata temu pod zupełnie innym tytułem – Martwy punkt.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Martwa natura [Louise Penny]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Na podstawie serii z nadinspektorem Gamachem powstał serial. Tutaj zwiastun pierwszego odcinka i tomu.

niedziela, 11 marca 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi