Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Moda Polska WARSZAWA - Ewa Rzechorzek

Moda Polska WARSZAWA - Ewa Rzechorzek
Wydawnictwo Naukowe PWN , 2018 ,  470 stron
Literatura polska

   Nie ma kobiet źle ubranych i nieładnych, są tylko takie, które nie dbają o siebie, i takie, które na pewno by się podobały, gdyby... - przestrzegał elementarz elegancji w czasach PRL.

   Stworzyła go Jadwiga Grabowska. Kobieta tyleż nietuzinkowa i wyjątkowa, co kontrowersyjna i trudna we współpracy, o czym „uprzejmie donosili” kontrolerzy i jej współpracownicy. Miała charakter! Miała charyzmę! Miała przede wszystkim wizję kobiety „odbudowywanej” po koszmarze wojny. Myślę, że po inspirację nie sięgnęła do psychologii, by wiedzieć, że ubiór i makijaż to jeden z elementów terapii kobiety upodlonej, zniszczonej psychicznie, której odebrano poczucie własnej wartości. Nie bez powodu w jednym z obozów koncentracyjnych, zaraz  po jego  wyzwoleniu, rozdawano więźniarkom szminki i odzież. Myślę, że podpowiedziała jej to intuicja wynikająca z osobistych przeżyć podczas okupacji niemieckiej (była Żydówką) oraz własnej obserwacji kobiet, które spotykała tuż po wojnie. O jednej z nich wspominała – Na alei Zielenieckiej Grabowska wpada na dawną znajomą, „kobietę znaną przed wojną ze swojej elegancji”. Teraz z wyglądu to nędzarka.  „Wtedy to chyba zrodził się pomysł, żeby zająć się właśnie kobiecym ubiorem, żeby pomóc w miarę możliwości warszawiankom w odzyskaniu ich dawnego wyglądu, szyku i elegancji. Dokładnie takiej osoby potrzeba było, by ostatecznie powstała Moda Polska. Ikona, wyznacznik, a przede wszystkim dydaktyk wzorów, kolorów, stylów, trendów dla szyjących i ubierających Polaków w PRL-u. Według autorki jej filozofia była taka – ”masy” powinny być edukowane w zakresie kultury ubioru, projektanci są Pigmalionami, artystami, misjonarzami wywierającymi na te masy wpływ; ich dłutem są dydaktyczne kolekcje, laboratoryjne tkaniny, salony, punkty usługowe i pokazy...

   Jak było naprawdę?

   Częściowo tak było. Tworząc ekskluzywną wyspę odzieżową dla wybranych i uprzywilejowanych, jednocześnie narzucała trendy modowe ulicy. Wystarczy wspomnieć szał krempliny, rękawy wywijane w marynarkach męskich zapoczątkowane przez Jerzego Antkowiaka czy modę na dzianinę wprowadzoną przez Krystynę Dziak. Prawie w każdym domu ktoś dziergał na drutach czapki, spódnice czy swetry.

Nie byłam świadoma pochodzenia tych elementów mody dostosowywanych przez przeciętnego Polaka do własnych możliwości. Dopiero teraz , po przeczytaniu tej publikacji, wiele rzeczy i wspomnień z dzieciństwa poukładało mi się w logiczną całość. Z drugiej strony ulica nie do końca poddawała się temu dyktatowi, nad czym Jadwiga grabowska ubolewała. Najlepiej zderzenie tych dwóch światów oddaje zdjęcie klientek  w sklepie.

Czułam atmosferę tamtych lat, tamtego kolorowego szaleństwa i pasji projektantów na przekór siermiężnej rzeczywistości socjalistycznej. Bo i z pasją autorka pisała o historii Mody Polskiej. Nie tylko dlatego, że posiada wykształcenie w tej dziedzinie, ale również jest kolekcjonerką  między innymi pamiątek po przedsiębiorstwie Moda Polska: odzieży, dodatków, elementów wystroju salonów firmowych – jak przeczytałam w biogramie na okładkowym skrzydełku. Kolorowe zdjęcia części tej kolekcji dołączyła osobno na końcu książki.

Ich zdobywanie zajęło autorce kilka lat. Opłacało się, bo wiele z nich wzbogaca tę publikację ikonograficznie. Na ich ślady wpadała dzięki dokumentom archiwalnym, które prowadziły ją również do ludzi w różny sposób związanych z Modą Polską. Nie tylko tych znanych projektantów i dyrektorów opowiadających o modzie, wybiegach i kolekcjach, ale również do tak zwanych pszczół – konstruktorów, krawców, technologów, modeli, magazynierów, sklepowych, dekoratorów, chałupników, fotografów i całego sztabu biurowego. Ludzi opisujących produkcję od podstaw. Malujących ręcznie jedwab czy siedzących przy maszynie do szycia.

Detektywistyczny styl narracji autorki sprawiał wrażenie wspólnego odkrywania przeszłości i budowania zawiłej drogi rozwoju i upadku Mody Polskiej oraz losów ludzi ją tworzących. Stąd częste cytaty w postaci fragmentów wspomnień, listów, dokumentów z akt osobowych, tekstów z artykułów, wypowiedzi świadków, pamiętników, a nawet uchwał Rady Ministrów PRL.

   Jak każdy, środowisko to podlegało kontroli partyjnej.

   To bardzo ciekawy aspekt tego opracowania. Mogłam obserwować walkę artystycznej wizji z siermiężnymi wytycznymi partii tuż po wojnie, późniejszymi wymaganiami, by moda odzwierciedlała radośniejsze życie w krajach budujących socjalizm i późniejszymi ograniczeniami w czasach kryzysu gospodarczego.

   Tekst ilustrowała bardzo licznymi zdjęciami.

   Mogłam przyjrzeć się opisywanym ubiorom na wybiegu,

jego projektom rysunkowym,

okładkom katalogów lub czasopism,

czy ludziom Mody Polskiej uchwyconych w sytuacjach oficjalnych i prywatnych.

   Mody Polskiej już nie ma!

   Pozostanie w pamięci ludzi dopóki będą żyli, dokumentach, odzieży i w tej publikacji będącej szerokim i wnikliwym spojrzeniem na Modę Polską. Jest jeszcze coś, co po niej zostało, a właściwie po jej głównej twórczyni – Jadwidze Grabowskiej. To przytoczony na początku elementarz elegancji.

   Nadal aktualny!

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Moda Polska WARSZAWA [Ewa Rzechorzek]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

poniedziałek, 26 marca 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi