Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Mój wróg, moja miłość – Hanka Zach

Mój wróg, moja miłość: pamiętnik dziewczyny z okupowanej Warszawy – Hanka Zach
Wydawnictwo Poradnia K , 2016 ,  240 stron
Literatura polska


   Pamiętnik.

   Tylko tyle przeczytał, na okładce stukartkowego zeszytu oprawionego w czerwoną skórkę, autor opracowania tej pozycji Krzysztof  Jaszczyński, kiedy w antykwariacie mógł przyjrzeć się z bliska niezwykłemu znalezisku. Pod wieloma względami.

Wypełniony równym pismem, dziennik szesnastoletniej dziewczyny prowadzony w czasie niemieckiej okupacji w latach 1940-1943, nie byłby niczym nowym. Do dzisiaj na rynku wydawniczym ukazało się dosyć dużo wspomnień z czasów wojny. Również bardzo młodych ludzi. Ten jest jednak wyjątkowy. Ba! Dla wielu szokujący i kontrowersyjny. Przekonałam się o tym, czytając między innymi wypowiedź Krystyny Jandy umieszczoną na tylnej okładce.

Dla innych, wypowiadających się na temat pamiętnika w tekstach dołączonych do książki, w dużej mierze nawet niewiarygodny. Historyczka Dobrochna Kałwa pisze wprost – Bez wątpienia większość tych przygód to fantazje dorastającej dziewczyny. Aż tak trudno przyjąć do wiadomości, że Polka flirtowała i umawiała się na spotkania z Niemcami. Opisywała je szczegółowo, a ich fragmentu można posłuchać poniżej w wykonaniu Zofii Wichłacz, która wystąpiła w roli Hanki w monodramie Porozmawiajmy po niemiecku w reżyserii Łukasza Kosa.

   Randkowała z wrogiem!

   Literatura i opracowania historyczne przyzwyczaiły nas do obrazu Polaków walczących, heroicznych, martyrologicznych, golących kobietom głowy za kontakty towarzyskie z Niemcami, a jeśli nawet na takie pozwalano, to tylko w imię wyższych celów jako element konspiracyjnej walki z wrogiem. Przykładem ostatniego jest pamiętnik dziewczyny z AK, również nastoletniej  Ludwiki Zachariasiewicz - Randka z wrogiem. W tym kontekście Hanka jest antybohaterką. W ocenie jej postawy zapomina się jednak o statystykach, które wyraźnie mówią, że walczących w ruchu oporu była mniejszość. Większość społeczeństwa była bierna. Chciała tylko przeżyć. To z tej większości pochodzi Hanka. Z zamożnej, mieszczańskiej rodziny, która na początku okupacji przeprowadziła się z Łomży do Warszawy. Hanka właśnie od wspomnień o przenosinach rozpoczyna swoje zapisy. W niedzielny, deszczowy dzień - 19 maja 1940 roku. Jego aurę porównuje do sytuacji, w której znalazła się Polska – Tak, pogoda dzisiejsza jest dopasowana do całości ram polityki i jednostajności życia, ponura, chmurna i beznadziejna. Nie chce jednak o tym pisać. Nie chce tego nastroju przeżywać. Nie chce pamiętać o tej przykrej rzeczywistości. Tym lepiej, bo czym dłużej zachowuję myśl przy wesołych tematach, tym dłużej pozostaję w nieświadomości prawdy. Wypiera fakty, usuwa w cień, na marginesy notatek, ukrywa między wierszami, uciekając w szał życia napędzany głodem radości, do czego, według niej, ma prawo jako nastolatka. Uwielbia ruch, zmiany, przygody, zdarzenia, płacz, śmiech. Przeżywać wszystkie uczucia, oprócz uczucia zazdrości i poniżenia. Żyje według zasady, napominając się  – Haneczko, nie zapominaj, że jesteś młodą i masz prawo do zabawy i śmiechu, podczas gdy starzy mogą tylko gadać na marne warunki życia i na Niemców. Możesz się śmiać, gdyż tylko tobie to wypada. Możesz śpiewać, mimo że jest żałoba narodowa, bo kto ma 16. lat, to wszystko wypada.

   Gwiżdże na cały świat i się bawi!

   Chce w tym czasie wiele przeżyć, wszystko wiedzieć i wszystko znać. Jeździ na rowerze i tramwajami, spaceruje po lesie, czyta książki, chodzi na proszone śniadania i do cukierni, opycha się ciastkami i lodami, śpiewa, tańczy, uczy się grać na pianinie i języka niemieckiego, chodzi do szkoły i na tajne komplety, ogląda filmy w kinie, spotyka się z przyjaciółkami, ale przede wszystkim flirtuje z niemieckimi żołnierzami. Ma powodzenie, ale i świadomość niepoprawności zachowania, pisząc – Tak Haneczko, prowadzisz podwójną grę, czuję się jednak niewinną. Nie ma autorytetów, więc buduje swój światopogląd przede wszystkim na własnych emocjach. Na prawie do młodości, która musi się wyszumieć. Czytając jej zwierzenia, trudno nie ulec pokusie oceny jej postawy.

   Będę jednak dziewczyny bronić.

   Hanka, jak sama przyznaje, nie ma na kim się wzorować. Dziedzictwo postaw patriotycznych  to domena przede wszystkim ziemiaństwa, a nie mieszczaństwa. Jej światopogląd dopiero się kształtuje, chociaż wie jedno – nienawidzi wojny, stawiając na pokojowy dialog. Próbuje odsunąć od siebie przygnębiającą rzeczywistość, wykorzystując własne możliwości. Ma ich niewiele – młodość i emocje, więc ostatecznie flirt z zaczepiającymi ją niemieckimi żołnierzami staje się jej ucieczką. Jest ich w Warszawie dużo. Przyjeżdżają z frontu na przepustkę docelowo lub przejazdem. Gdyby Hanka konfabulowała lub nadinterpretowała ilość i jakość tych spotkań, nie miałaby problemów w środowisku i w domu. A miała! W szkole nauczyciele uważali ją za dziecinną. W domu za córkę o wstrętnym charakterze. Przez otoczenie za dziewczynę o złej opinii. Pojawia się z czasem przemoc fizyczna ze strony ojca i chęć ucieczki z domu do Niemiec poprzez Arbeitsamt. Marzy o wyjeździe, o ucieczce w inną atmosferę, o ucieczce z tego ohydnego środowiska. Brzmi jak typowa, zbuntowana nastolatka. Gdyby nie wojenne czasy, powiedziałbym, że bardzo współcześnie! Jej próby odnalezienia się w zastanych realiach, których nienawidzi, kończą się porażką. Widać to w zmianach treści notatek. Zabawa i randki z Niemcami zaczynają ją nudzić, a sensu życia zaczyna szukać w literaturze i filozofii. W jej pamiętniku zaczynają pojawiać się wiersze Adama Asnyka o miłości i fragmenty tekstów Fryderyka Nietzschego. Jej bunt przeciwko rodzicom, narzuconym normom i sytuacji, która zabrała jej wolność, jej drogę do szczęścia, zaczyna przybierać formę nienawiści do okupanta, ale i do Polaków, których nazywa „paskarzami”. Zaczyna również doceniać fakt posiadania ojczyzny. Końcówka pamiętnika to teksty zupełnie oderwane od dnia codziennego. Powstające wyłącznie w wyobraźni tak, jakby chciała nimi zasłonić realia, odgrodzić się od coraz trudniejszego położenia rodziny, zastąpić nimi dramatyczną codzienność. To już nie głupiutka dziewczynka ulegająca emocjom, ale dziewczyna, która zaczyna słuchać rozumu. Kończy pamiętnik bardzo tajemniczo. Sugestią konieczności odgruzowywania drogi, którą ma podążyć. Widzi, że horyzont nieba zalany potokiem promieni daje wrażenie lampy jaśniejącej pośród mroku i sklepienia liści. Cudownie.

   Mam wrażenie, że w tym buntowniczym szamotaniu się nareszcie się odnalazła.

   Historycy mogą Hance zarzucać zmyślenia, nadinterpretacje czy nawet kłamstwa (w przypadku uprowadzenia jej przez Niemców na kilka dni, sama mam wątpliwości), bo dla nich, jako badaczy, nic co nie jest faktem, nie jest prawdą. Dla mnie nie ma nic bardziej prawdziwego niż emocje spisywane na bieżąco, na gorąco. To jak najbardziej prawdziwy obraz dojrzewającej nastolatki w skrajnych warunkach stresu – wojennej okupacji. Obraz naturalnego buntu przynależnego temu wiekowi i próby poradzenia sobie z nietypową sytuacją. Manifestacja poglądów i ich obrona przed dorosłymi, którzy tylko toczą wojny, nienawidzą się i narzekają. Takich ludzi, jak Hanka było więcej, tyle że nie pisali pamiętników. Ten „proceder” uprawia przecież ze swoją rówieśniczką Danką. Na swój sposób próbujących się przystosować do czasu zniewolenia.

   Nie mnie ich oceniać.

   Wiem tylko, że historia to nie szwedzki bufet, z którego można wybierać tylko to, co chcemy. Prawda wybiórcza jest prawdą niepełną, niedopowiedzianą. To dopowiadanie, uzupełnianie półprawdy to największa wartość tego dziennika. To głos z szarej strefy ludzi biernych w czasie wojny. Nie można udawać, że ich nie było.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Mój wróg, moja miłość. Pamiętnik dziewczyny z okupowanej Warszawy [Hanka Zach]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE 

   O powojennych losach Hanki można dowiedzieć się z filmu dokumentalnego Krzysztofa Langego Mój wróg, moja miłość.

Zwiastun książki.

wtorek, 17 kwietnia 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/04/21 22:20:13
Bardzo zachęcająca recenzja !
-
2018/04/21 22:38:20
jardian - Dla historyka takiego, jak ty, to konieczność przeczytać coś, czego nie ma w oficjalnych opracowaniach historycznych. Ciekawa jestem, czy ciebie również zaskoczyłaby. :)
Blogi