Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Monologi waginy – Eve Ensler

Monologi waginy – Eve Ensler
Przełożyła Maria Kabat
Wydawnictwo Poradnia K , 2018 ,  230 stron
Literatura amerykańska


   Eve Ensler nie odpuszcza!

   Po dwudziestu latach od premiery jej monodramu Monologi waginy na scenie Broadwayu znowu przypomina o swoich poglądach, które w Polsce ukazują się pod tym samym tytułem po raz drugi po piętnastu latach. Pierwszy raz w 2003 roku z dużo mniej odważną grafiką okładkową.

Nasuwa mi się pytanie – czy potrzebnie? Kiedy po raz pierwszy wystawiała swoją sztukę, nikt tego słowa nie używał. A już na pewno nie publicznie. Termin medyczny uważano ówcześnie za pornografię! Zastępowano je skojarzeniem infantylnym lub wulgarnym, a które autorka nieskrępowanie wymieniała w zależności od amerykańskiego stanu. Najchętniej unikano mówienia o kobiecości, „o tym, co na dole”. Usuwano ją z języka, z umysłu, z ciała. Odsuwano w cień. W niebyt. Unicestwiano. A tego, czego nie ma, nie można przecież skrzywdzić, poniżyć, wykorzystać, mimo że dokładnie to robiono – molestowano, gwałcono, bito, okaleczano, zniewalano, lekceważono.

   I milczano...

   Dramatopisarka, performerka i aktywistka w jednym postanowiła to zmienić! Poszukała słowa, które oddawałoby istotę kobiecości i integrowało kobiece ciało, a tym samym nadawałoby przynajmniej status obecności. Wybrała słowo - wagina. Wypowiadała je na głos, jeżdżąc ze swoim przedstawieniem. Przerwała zmowę milczenia i wywołała burzę. Wśród tych, którzy chcieli ją uciszyć i tych, którzy chcieli jej pomóc. Sztuka teatralna i jej autorka wdarły się przebojem na deski teatrów, zajmowały nagłówki gazet, zbierały entuzjastyczne recenzje, co wieczór zapełniały widownie po brzegi, łamały niejedno tabu, tworzyły przestrzeń do rozmowy tam, gdzie wcześniej nie było na nią miejsca, przerywały ciszę wokół kobiecych doświadczeń związanych z przemocą i seksualnością, a przede wszystkim otwierały usta kobietom, które zaczęły mówić na ten temat. Jej efektem było powstanie światowej kampanii V-Day wspierającej wszystkie kobiety-ofiary przemocy na świecie bez względu na ich orientację seksualną.

   A potem powstała książka!

   W 2006 roku, według New York Timesa, była prawdopodobnie najważniejszym zaangażowanym politycznie tekstem teatralnym ostatniej dekady. Autorka zawarła w niej pokłosie rozmów z ponad dwustoma kobietami – starszymi, młodszymi, mężatkami, singielkami, lesbijkami, nauczycielkami akademickimi, aktorkami, pracownicami wielkich korporacji, pracownicami seksualnymi, Afroamerykankami, Amerykankami pochodzenia latynoamerykańskiego, azjatyckiego, indiańskiego, kaukaskiego, żydowskiego. Nadała ich intymnym zwierzeniom formę monologu kobiety oddającej głos swojej waginie. Były pełne cierpienia, buntu, pragnień, bolesnych inicjacji  seksualnych oraz doświadczeń fizjologicznych, gwałtu, poniżenia, wściekłości, niezgody, przemocy, uprzedmiotowienia, wstydu, upokorzenia, upodlenia i wykorzystania seksualnego. W najnowszym wydaniu wzbogacone o kolejne sześć. Z przerywnikami wchodzącymi w uzupełniający treść cykl - Fakty na temat waginy, które ukazywały poglądy środowisk naukowych na temat kobiecej seksualności. Deprymujące, bo odbierające kobiecie prawo do bycia człowiekiem z waginą. Prawo do seksualności. Jedno, kuriozalne zdanie wprawiło mnie w osłupienie, dlatego muszę je tutaj przytoczyć. Pochodzi nie ze średniowiecznej księgi typu Młot na czarownice, ale z publikacji Kobieta – Geografia intymna Natalie Angier, która ukazała się w Polsce w 2001 roku (sic!) – [Łechtaczka] nie ma żadnych praktycznych zastosowań.

   Potem było tylko gorzej!

   Czytając te monologi, przypomniały mi się monologi penisa, o które poprosił seksuolog swoich pacjentów, a które umieścił w publikacji Sztuka obsługi penisa. To byli mężczyźni z problemami na tle seksualnym, ależ jacy świadomi swojego penisa, dumni z niego, macho dzięki niemu,walczący o jego godność i pozycję i gotowi do podboju wszystkich wagin świata! Jakżeż totalnie skrajnie odmienni w swoich postawach i przekonaniach! Zobaczyłam dwa skrajne obrazy – męski szczęśliwy i kobiecy nieszczęśliwy. Autorka swoją działalnością poprzez sztukę chciała tę nierówność zniwelować.

   Czy jej się to udało?

   Entuzjastyczne podsumowanie działalności na rzecz kobiet spisane przez dyrektorki V-Day i umieszczone w posłowiu mogłyby o tym świadczyć. Powraca więc pytanie, które zadałam sobie na początku – skoro jest tak dobrze, to po co wznawiać tę publikację? Na to pytanie odpowiedziała mi Jacqueline Woodson w przedmowie już pierwszymi trzema zdaniami – Ta książka. Tak bardzo potrzebna wtedy. Tak bardzo potrzebna dziś. No dobrze, to już wiedziałam, ale nadal nie rozumiałam – dlaczego? Na to pytanie z kolei odpowiedziała mi autorka we wprowadzeniu odważnymi i mocnymi słowami – Dziś, dwadzieścia lat później, bardzo chciałabym móc powiedzieć, że radykalny, antyrasistowski feminizm zwyciężył. Ale patriarchat, podobnie jak biała supremacja, to nawracająca epidemia. Wegetuje sobie, uśpiony w organizmie politycznym, jakim jest nasze społeczeństwo, do momentu, aż nie pojawią się aktywizujące go toksyczne warunki. W Stanach Zjednoczonych, gdzie u władzy jest dzisiaj człowiek o otwarcie rasistowskich, mizoginicznych poglądach, zdecydowanie mamy do czynienia z prawdziwym wybuchem epidemii. Powrotem do stosowania Zasady Globalnego Knebla. W Polsce przejawia się to ostatnio w odbieraniu kobiecie prawa do decydowania o swoim ciele i narzucaniu światopoglądu przez decydentów. Tacy ludzie, takie akcje i takie publikacje są więc potrzebne, ponieważ wzmacniają odporność i wolność kobiet. Pomagają stawić czoła szeroko pojętej kulturze gwałtu – cielesnej, duchowej, prawnej, społecznej, politycznej, emocjonalnej, psychicznej i intelektualnej. Im więcej wznowień tego typu publikacji, tym lepiej.

   Dla wszystkich!

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzacymi z książki.

Monologi waginy [Eve Ensler]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE



Z ciekawością wysłuchałam wypowiedzi autorki.

sobota, 07 kwietnia 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Blogi