Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Kraina Proroka – Radosław Lewandowski

Kraina Proroka – Radosław Lewandowski
Wydawnictwo Akurat , 2018 , 510 stron
Tetralogia Wikingowie , tom 4
Literatura  polska
 

   A mówiłam! A uprzedzałam!

   Samą siebie, żeby nie przywiązywać się do bohaterów tej tetralogii o Wikingach pod żadnym pozorem, bo autor jedną ręką hojnie nimi obdarza, a drugą równie hojnie zabiera z kart książki. I stało się! Nie wierzyłam własnym oczom, widząc przerażającą mnie scenę. Muszę dodać, boleśnie skonstruowaną emocjonalnie i fizycznie, w czym autor szczególnie celuje. Nie mogę zdradzić, którego mojego faworyta autor wysłał w zaświaty, by nie odbierać przyjemności/nieprzyjemności zaskoczeń, które w czwartej i ostatniej części połączyły losy wszystkich bohaterów cyklu. Rozdzielone w części pierwszej Wilcze dziedzictwo, część druga Najeźdźcy z Północy i trzecia Topory i sejmitary wiodła szlakiem awanturniczej przygody tylko Oddiego Asgotssona. Wyklętego po zniewoleniu córki znaczącego woja i nieudanej próbie zamachu na tron swego wuja Eryka Zwycięskiego. Dojrzewającego chłopca, a potem mężczyzny kierowanego żądzą zemsty za zniewolenie matki i siostry. Banity, który przebył długą i trudną drogę z rodzinnej, szwedzkiej Birki poprzez Winlandię Dobrą aż do Mklagardu, skąd udal się w kierunku Morza Śródziemnego.

   Tym razem to nie jemu towarzyszyłam w wyprawie w nieznane.

   Jego rolę przejął w ostatniej części drugi z bohaterów początkowego zamieszania – Erik syn Eryka Zwycięskiego. Kuzyn Oddiego, który udał się wraz z paparskim niewolnikiem spisującym jego podróż na życzenie matki Erika, w kierunku Kordoby. Skuszony złotem, jakie miał dostać za pojmanego w niewolę kalifa, ostatecznie trafił aż na Sycylię z misją odbicia wyspy z rąk Maurów. Jego trasę wyprawy tradycyjnie znalazłam na wewnętrznej stronie okładki.

Wydawałoby się, że prosta misja szybkiego i obfitego wzbogacenia się nie będzie trudna. Jednak w miarę zbliżania się do Kordoby, zaczynała komplikować się za sprawą ujawnianych tajemnic, które skrywał niemalże każdy z bohaterów otaczających Erika. Niektóre były zaskakujące, ale niektóre niosące śmierć. Nie byłam w stanie przewidzieć kierunku, skąd nadleci zdradliwa strzała, wyjdzie skrwawione ostrze sejmitara lub nadleci topór najlepszego druha.

   Zdrada była wszędzie!

   Nawet wśród towarzyszy niejednej bitwy i niejednego wspólnie wypitego trunku. Nawet wśród członków własnej rodziny. Erik miał zaciętych wrogów, którzy zagrażali powodzeniu zyskownej wyprawy, ale także jego życiu. Na szczęście miał również wiernych przyjaciół, którzy byli gotowi oddać za niego życie. Ta niepewność w zamęcie stosunków dyplomatycznych, nagłych wydarzeń zmieniających kierunek wątków fabuły i zaskoczeń ujawnianych sekretów, była największym atutem tej części. Siłą napędową dynamiki akcji pełnej zmagań z wrogiem zewnętrznym i wewnętrznym. To też część, która przybliża islam i historię panowania Maurów w Hiszpanii i na Sycylii. Autor tradycyjnie wpisał historię Erika w ramy historyczne, które przybliżył w posłowiu. Nie zapomniał również o ubarwieniu dialogów celnymi powiedzeniami i adekwatnymi przysłowiami zaczerpniętymi z obu kultur.

   To już jest koniec!

   Zaskakujący i brutalny koniec historii dwóch kuzynów, Erika i Oddiego, pchniętych w dalekie światy odmiennymi motywacjami i powodami. Losów trudnych i niebezpiecznych, jakie były udziałem Wikingów w X wieku. Historii osobistej walki o swoją tożsamość, honor i życie, ale i tej wielkiej, toczącej się w tle – Europy czasów średniowiecza. Odmiennej od obecnej, a przez to pociągającej dla współczesnego czytelnika, ale jakże aktualnej i ponadczasowej pod względem ludzkich emocji – zazdrości, zemsty, chciwości, nienawiści, ale i przyjaźni, honoru i miłości. Wartości budujących mosty ponad podziałami w bardzo zróżnicowanym świecie ścierających się interesów politycznych, różnic kulturowych i światopoglądów religijnych. Koniec pięknej, barwnej, emocjonalnej, chwilami zabawnej, gęstej postaciami i wątkami, brutalnej opowieści o Wikingach. Jednak nie dla samych Wikingów, dla których śmierć była dopiero początkiem wiecznego życia w Walhalli.

   I jeszcze coś!

   Coś, co mnie ujęło - poniższa dedykacja, doceniająca misję bibliotekarzy.

   Dziękuję!

Wikingowie. Kraina Proroka [Radosław Lewandowski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

O meandrach tworzenia cyklu Wikingowie opowiada autor.

sobota, 09 czerwca 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/06/09 19:42:56
No, to mnie pozostaje poszukać e booka, bo nie wiem czy Ci wspomniałem, ale nie mieszczę się z papierowymi książkami/wydaniami w mieszkaniu. Pozdrawiam sobotnio clevero :)
-
2018/06/10 09:59:36
jardian - Wspominałeś i dlatego niech żyją czytniki, chociaż ja jeszcze takiego nie mam. Jakoś jeszcze się mieszczę z papierowymi książkami. :)
-
Gość: , *.datapacket.com
2019/03/06 15:02:14
Dzień dobry
Jako pierwszy pisarz w Polsce, przy pomocy modelu patronete.pl próbuję uzyskać niezależność, twórczą wolność. Dziwnie to brzmi w ustach pisarza, iście diabelski oksymoron. Ale tak, chcę pisać i wydawać bez światopoglądowej cenzury, bez drobiazgowych analiz trendów rynku i opłacalności, dokonywanych przez firmy wydawnicze. Co nie znaczy, iż można pracować byle jak i tworzyć nieprzemyślane projekty. Wręcz przeciwnie.
Chciałbym, marzę o tym, by wydać dwie napisane już powieści: współczesną w stylu Dana Browna i historyczną, przygodową w iście epickiej skali. Bez wydawców, ale w kilkunastotysięcznym nakładzie, z redakcją, korektą, okładkami i promocją z wysokiej półki. Jeśli się nie uda, przeżyję, ale zapewne przestanę pisać.
Na portalu patronete.pl, pozwoliłem sobie zamieścić linki do recenzji moich książek, w tym i z Tej strony. Będę niezmiernie wdzięczny za jej nagłośnienie. Wokół blogów książkowych, gromadzą się ludzie kochający czytanie, choć przecież niekoniecznie samych pisarzy :-)
To byłby mały krok dla ludzkości, ale wielki dla człowieka.
Poniżej treść mojego wpisu. Powodzenia i dziękuję.


Każdy, kto oddał się bez reszty swojej pasji wie, że przychodzi taki moment (ściana), w którym musi podjąć decyzję, co dalej. Niekiedy trzeba porzucić marzenia, zwinąć skrzydła, stulić dziób i po prostu zejść na ziemię. Innym razem, dzięki przyjaznym duszom można przebić mur głową i latać dalej.
Mam nadzieję, iż dzięki współpracy z patronete.pl, uda mi się ocalić marzenia, nie roztrzaskując czerepu w daremnych atakach. Zobaczymy. Zachęcam Was, jeśli nie do osobistego uczestnictwa w akcji, to do równie ważnego udostępnienia wieści znajomym. Można wspierać czytelnictwo, ale można również wspierać pisarza, stać się tym samym częścią czegoś większego.
patronite.pl/wikingowie?podglad-autora
Blogi