Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Wszystko zaczyna się wiosną – Marta Alicja Trzeciak

Wszystko zaczyna się wiosną – Marta Alicja Trzeciak
Wydawnictwo Kobiece , 2018 , 464 strony
Literatura polska
 

   Czy lata 80. i 90. XX wieku w Polsce mogły być magiczne?

   Trudno w to uwierzyć. Zwłaszcza tym, którzy je dobrze pamiętają. Kojarzą się raczej z siermiężnością, szarością egzystencji i zmianami politycznymi. W którym miejscu był czas na magię? W kolejce po mięso na kartki? W niemożności wyjechania poza granice kraju? W katowniach UB? A może w niewielkim Miasteczku na Ziemiach Odzyskanych przy ulicy Staffa 18 przez 2? W zastępczej rodzinie Miezynków prowadzonej przez Stefę i jej męża? W zbieraninie dzieci z czarną i bezdenną dziurą w sercu, wypaloną przez patologiczną przeszłość? W problemach dnia codziennego spowodowanych piętnem przeszłości każdego z nich? W kalectwie, bulimii, anoreksji, przestępczości, depresji, z którymi borykała się cała rodzina na tle trudnej historii Polski? Przecież to realizm życia. Brutalny i bolesny. Czasami bardzo!

   A jednak było magicznie!

   Za sprawą małego chłopca, który trafił do rodziny Miezynków tuż po urodzeniu. Baltazar pojawił się na świecie w niezwykłych, choć tragicznych okolicznościach. Matka urodziła go samotnie w księgarni między regałami, której była właścicielką. Przed śmiercią zdążyła owinąć noworodka w to, co miała pod ręką – w ogromne płachty papieru wyrwane z wielkiego tomiska Najpiękniejsze baśnie. Sam chłopiec również był niezwykły. Posiadał czułą intuicję, ponadprzeciętną pamięć i dar uzdrawiania. Miewał również prorocze sny symboliczne dotyczące najbliższych. Mieszkańcy kamienicy widziani oczami dziecka też nie byli przeciętni. Jawili się niemal, jak postacie wyjęte prosto z bajek mówiące zagadkowymi zdaniami. Nieznana przeszłość Baltazara wprowadzała tajemnicę, która niepokoiła i kusiła dorastającego chłopca do jej rozwiązania.

   Trudno było oddzielić realizm od magii.

   W efekcie powstała powieść trudna do jednoznacznego zaszufladkowania. Dla jednych to:

Dla innych opowieść mająca wiele z powieści społeczno-obyczajowej i psychologicznej, ale równie wiele z powieści filozoficznej. Zawierała mnóstwo symboli odnoszących się do życia, losu, przeznaczenia, śmierci, sensu i jeszcze więcej pytań o nie, z których najważniejszym było – czy mamy wpływ na własne życie? Autorka nie odpowiedziała nie nie wprost. Tak poprowadziła fabułę, tak splatała losy ludzkie, tak łączyła wydarzenia, by umożliwić mi samodzielne sformułowanie odpowiedzi. Ostatecznie pokazała cel i sens ludzkiego istnienia, nawet wtedy, gdy kończyło się „bezsensowną” śmiercią. Tym samym autorka podjęła się wytłumaczenia jednej z najtrudniejszych do zaakceptowania przez człowieka sytuacji – śmierci niezawinionej, która pozornie nie ma uzasadnienia.

   Mnie przekonała.

   Nie tylko misternie poprowadzoną fabułą z powoli pojawiającymi się tajemniczymi wątkami z pogranicza jawy i snu, by je ostatecznie powiązać w jedno, najważniejsze, decydujące zdarzenie, ale też swobodnym przemieszczaniem się w czasie przez narratora zewnętrznego oraz umieszczonymi w treści przypowieściami, opowieściami, historiami, baśniami będącymi swoistymi komentarzami filozoficznymi do życia Miezynków. Tutaj nawet nazwisko bohatera czy nazwa ulicy nie były przypadkowe. Odkrywanie ich nawiązań literackich i znaczeniowych było dla mnie dodatkową frajdą. Istniała w tej opowieści również magia nad magiami. Wyjątkowa. Dla mnie najważniejsza, mimo że transparentna.

   Miłość.

   Tak celnie ujęta w zdaniu umieszczonym na okładce książki.

Obecna choć niewidzialna. Działająca cuda widoczne w prozaicznych czynach tak łatwych do przeoczenia. Trudna do wypowiedzenia, ale łatwiejsza do pokazania. Pozwalająca na odnajdywanie indywidualnej tożsamości, ale scalająca w jedną drużynę w chwilach trudnych. I najważniejsze – będąca bazą wszystkich wyborów. Mocą napędową sensu życia. Wtedy nieważne, w jakich czasach przyszło się na świat. W jakim miejscu się mieszka. W jakiej rodzinie się wychowuje. Wśród jakich ludzi się przebywa. Miłość magicznie zamienia wszystko na naszą korzyść. Nawet jeśli dla niej, przez nią, z jej powodu umrzemy. Trudno zrozumieć tę sprzeczność?

   Po tej powieści – nie.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

   Książkę wybrałam spośród bestsellerów księgarni Tania Książka.

Wszystko zaczyna się wiosną [Marta Alicja Trzeciak]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

niedziela, 17 czerwca 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/06/18 01:35:21
O, narobiłaś mi ochoty clevero na tę książkę. A tak sobie myślę, że magia jest obecna w życiu każdego nas, musimy mieć tylko oczy szeroko otwarte ! Pozdrawiam :)
-
2018/06/18 10:15:29
orfeus82 - Tym zdaniem trafiłeś w sedno przekazu tej powieści. :)
Blogi