Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Dwie siostry - Åsne Seierstad

Dwie siostry - Åsne Seierstad
Przełożyła Iwona Zimnicka
Wydawnictwo W.A.B. , 2018 ,  512 stron
Literatura  norweska

   Był przerażony!

   Przebywał dotkliwie pobity w ciemnym, prymitywnym wychodku z otworem na fekalia, zamienionym na celę. Miała jakieś dwa metry na dwa. Cuchnęła. Nie wiedział, dlaczego był więziony. Nie wiedział, co go czeka. Nie wiedział, za co go skatowali i tutaj wrzucili.

   Był tylko ojcem.

   To zdanie powtarzał, jak mantrę, gdy przykładali mu nóż do gardła. Wbijali lufę karabinu między łopatki. Prowadzili na egzekucję.

   Był w rękach ISIS.

   Do tej tragicznej sytuacji, do tego miejsca, do którego przyjechał z Norwegii i do statusu więźnia skazanego na śmierć, doprowadziły go pragnienia jego nastoletnich córek – dziewiętnastoletniej Ayan i szesnastoletniej Leili. Obie chciały jednego – szczęścia rodziców. Młodsza zwierzyła się osiemnastoletniemu bratu Ismaelowi – Nie jestem zbyt dobrą córką i nie daję rodzicom tego, na co NAPRAWDĘ zasługują, ale pomóc im osiągnąć życie wieczne to moja szansa na odwdzięczenie się. Mogły to zrobić tylko w jeden sposób – zaciągając się na świętą wojnę.

   Nastolatki wyjechały do Syrii prosto w szeroko otwarte ramiona ISIS.

   Autorka pisząc reportaż o dramacie emigranckiej rodziny Jumów mieszkającej w Norwegii, próbowała odpowiedzieć na kilka pytań. Nie tylko, dlaczego doszło do radykalizacji religijnej dziewcząt i co sprawiło, że dziewczęta zrezygnowały z rodziny, przyjaciół, studiów, z bezpiecznego życia – po to, by znaleźć się w strefie wojennej, ale także na pytania w kontekście norweskiego społeczeństwa – Czy radykalizacja ma związek tylko z nimi, czy również z nami? Co w naszym społeczeństwie sprawia, że niektórzy młodzi ludzie uważają się za poniżanych i dyskryminowanych? Co ciekawe, nie próbowała na te pytania odpowiedzieć bezpośrednio. Dostarczała tylko faktów, na podstawie których miałam zrobić to sama. Historię tragedii rodziny Jumów przedstawiła w postaci następujących po sobie scen ujętych w cztery rozdziały. Zrekonstruowała je na bazie zdobytych materiałów w postaci papierów pozostawionych przez siostry – wypracowań szkolnych, notatek z lekcji Koranu, zdjęć, zapisków, listów oraz zapisów rozmów z bratem i rodzicami prowadzonych poprzez komunikatory internetowe i SMS-y. Dialogi i opisy wydarzeń odtworzyła na podstawie wywiadów, przekazów i rozmów z ich świadkami – rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, pracownikami szkół, a także dokumentów zgromadzonych przez norweską policję. Dzięki temu losy sióstr były cały czas w centrum uwagi pomimo braku ich osobistego udziału. Tłem dla nich uczyniła kilka równoległych historii ich przyjaciółek lub znajomych, które podążyły lub nie ich śladami, po to, by pokazać, jak różne czynniki miały wpływ na radykalizację religijną. Wplotła w wydarzenia rodzinne również krótką historię powstania i rozwoju Państwa Islamskiego i jego metod werbunku oraz wojny w Syrii. W dużej mierze oparła się także na literaturze poświęconej temu tematowi (opracowania, artykuły, raporty), której bibliografię umieściła na końcu książki.

   Jeśli oczekiwałam, że dzięki temu reportażowi uproszczę lub sprecyzuję sobie poglądy na temat przyczyn radykalizacji religijnej i udziału młodych ludzi w syryjskiej wojnie, to myliłam się. Im bardziej wchodziłam w temat razem z autorką, tym bardziej byłam zdezorientowana, a raczej zdawałam sobie sprawę, jak bardzo skomplikowane jest to zjawisko. Sytuacja w Syrii nie jest tak prosta i czarno-biała, jak przedstawiają media, co autorka pokazała z drobiazgową dokładnością. Jednak, gdybym miała pokusić się o wnioski ogólne, sprowadziłabym je do jednego – ta wojna nie ma nic wspólnego z religią islamu. Uczyniono z niej narzędzie do osiągania celów politycznych, a tym samym władzy i pieniędzy. Na wojnę w Syrii składały się się setki drobnych konfliktów, z których wiele ciągnęło się od stuleci. W każdym chodziło o to samo. O terytorium. O ziemię. O zasoby. - zauważa autorka. O tym problemie, w którym liczy się ekonomia i zysk, dotyczącym każdego konfliktu zbrojnego na świecie, pisał między innymi Antonio Salas w reportażu uczestniczącym Ja, terrorysta. Do zasilenia szeregów „mięsa armatniego” werbuje się najchętniej cudzoziemców, którzy są bez powiązań lokalnych, więc łatwych w manipulacji. Najbardziej podatni na te działania są młodzi ludzie. Najczęściej w wieku dojrzewania. To oni w okresie poszukiwania tożsamości, sensu życia, pozycji, poczucia przynależności, emocji, potrzeby buntu i romantyzmu, jak wykazują statystyki przytaczane przez autorkę, są najliczniejszą grupą. O tym problemie pisała inna autorka również reportażu uczestniczącego Anna Erelle w Dżihadystce, ale w kontekście Francji. Bo ten problem dotyczy również Anglii, Szwecji, Niemiec, Kataru czy Kuwejtu. W Polsce nie jest to jeszcze problem, ale to nie znaczy, że nie ma w Syrii również Polaków. Dane nie są powszechnie znane z różnych względów. W Norwegii, jak podała autorka, na 70 par rodziców znajdujących się w sytuacji Jumów, znanych i omawianych w mediach jest tylko kilka.

   Publikacja pozostawiła mnie w totalnej bezsilności.

   Bo jak sprawić, żeby na świecie nie było wojen i zapanowała powszechna miłość? Jak chronić tych najsłabszych i najbardziej podatnych na manipulacje – dzieci i młodzież? Może odpowiedzią jest myśl Mahatmy Gandhiego – Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Dwie siostry [Åsne Seierstad]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

O historii rodziny Jumów powstał film dokumentalny.

wtorek, 24 lipca 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/07/24 22:58:05
Książka potrzebna, książka na czasie. To już trzecia recenzja tej książki, na jaką natrafiłem w polskiej blogosferze. Myślę, że warto się z nią zapoznać.
-
2018/07/25 08:38:41
orfeus82 - Bardzo potrzeba i trochę literatury o tym zjawisku jest. Ta jest niedawno wydana i może dlatego częściej recenzowana. :)
Blogi