Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Syberiada polska – Zbigniew Domino

Syberiada polska – Zbigniew Domino
Wydawnictwo Studio Emka , 2013 , 512 stron
Trylogia Syberiada ; Tom 1
Literatura  polska
 

   Ukazem sowietskowo prawitielstwa grażdanie: Kalinowski Julian Feliksowicz razem z całą rodziną pieriesielajetsa w drugoju obłast na teritorii ZSRR...

   Tę formułę usłyszały 10 lutego 1940 roku wszystkie polskie rodziny we wsi Czerwony Jar na Podolu. Enkawudziści wraz z miejscowymi, ukraińskimi milicjantami pozwalali wziąć ze sobą tylko rzeczy osobiste, bagażu i jedzenia po worku na osobę. Mieli na to pół godziny. 30 minut na spakowanie całego życia w jeden worek. Za sobą zostawiali całe gospodarstwa. Wtłoczeni do 50 wagonów po pół setki ludzi w każdym, w których były tylko cztery gołe ściany, dach i podłoga z dziurą do defekacji, gryzieni przez wszy w fetorze zepsutych oddechów, niemytego ciała, kobiecych przypadłości i ludzkiej fizjologii,  marzli, głodowali, chorowali i umierali. Wieziono ich po złodziejsku, skrycie, wszelkimi sposobami izolując od miejscowej ludności przez Kijów, potem skrzyżowanie starych, zesłańczych szlaków u podnóża gór Sajanów – Kańsk, aż do obozu położonego w górnym biegu rzeki Pojmy, o znaczącej nazwie – Kaluczoje czyli Kłujące, Kolczaste. Byłego łagru pracy przymusowej wchodzącego w  skład GUŁagu, zbudowanego przez więźniów w latach 30. Miejsca ukrytego w dziewiczej tajdze wśród błotnych trzęsawisk i topieli, do którego można było dojechać tylko w zimie. To tam z całego transportu dotarło około tysiąca Polaków. Od momentu przybycia nazywanych specpieriesieleńcami, elementem politycznie niepewnym skierowanym do pracy przy wyrębie lasu, by „zarobić na chleb”, bo kto nie pracuje, ten nie je. Pod kolejnym hasłem zmuszającym do katorżniczej pracy o stachanowskich normach – Wszystko dla frontu, wszystko dla zwycięstwa. Katorga przez jaką przeszli Polacy na tej „nieludzkiej ziemi”, jak nazwał ją Józef Czapski, trwała do wiosny 1946 roku. 6 męczeńskich lat tysięcy ludzi, którzy swój syberyjski szlak znaczyli krzyżami w myśl kolejnej reguły – Prywykniesz, prywykniesz, a nie prywykniesz – zdochniosz! I umierali. Z głodu, choroby, tęsknoty i donosu skazującego na łagier.

   Do Polski wróciła mniejszość.

   Autor w znany mi schemat procederu zsyłki, często ukazywany w literaturze zesłaniowej i łagrowej oraz opowiadany mi przez Sybiraków na spotkaniach, wprowadził postacie fikcyjne. Mimo to miałam wrażenie, że poznaję fakty, bo też w dużej mierze ta epicka opowieść została oparta na własnych wspomnieniach autora i przeżyciach jego rodziny pochodzącej, tak, jak bohaterowie, właśnie z Podola. To dlatego na początku książki umieścił tę uwagę.

Prawo tworzenia opowieści na bazie wspomnień dało mu możliwość skomponowania fabuły z ogromnym rozmachem społecznym ukazanym na tle zmian politycznych ówczesnej Europy. Wśród jego rodzin byli przedstawiciele wszystkich warstw społecznych oraz narodowościowych o zróżnicowanym statusie materialnym, światopoglądzie i wyznaniu religijnym. Ich losy, bardzo odmienne, ukazywały ścieżki ich dziejów poprowadzone w różnych kierunkach, a podyktowane również indywidualnie podejmowanymi wyborami i decyzjami. Pozwoliło to autorowi na stworzenie nie tylko szerokiej panoramy ludzkich dróg, ale i ukazanie przyczyn ich kierunku. W tym niemożności wyjechania z ZSRR najpierw po amnestii z dnia 12 sierpnia 1941 roku, a potem po zakończeniu wojny. Jednocześnie temu spojrzeniu ogólnemu, pokazującemu losy Sybiraków, nadał ludzki wymiar ukazany poprzez jednostkę. Konkretną osobę i konkretną rodzinę. Początkowo trudno było mi określić jednego, głównego bohatera, z którego perspektywy oglądałabym dramat zesłanych rodzin, bo narrator zewnętrzny krążył nieustannie między wieloma postaciami, by ostatecznie pozostać przy nastoletnim Staszku Dolinie. To z perspektywy tego chłopca, wchodzącego w przyśpieszoną dorosłość, przyglądałam się, na poszczególnych etapach zsyłki rodaków w ZSRR, ich codziennemu życiu, walce o jedzenie, problemom, ciężkiej pracy, tragediom, ale i miłościom i radościom, towarzyszącym tułaczce w znalezieniu sobie miejsca do życia po amnestii, a przede wszystkim ogromnej tęsknocie za Polską i pragnieniu powrotu do niej. Parowóz wywożący ludzi z Czerwonego Jaru i przywożący Sybiraków z powrotem do Ojczyzny, tworzył niemalże poetycką klamrę spinającą powieść i ich losy.

   Takich momentów było w niej więcej.

   Zwłaszcza opisujących potęgę i urok tajgi. Piękno i siłę natury, która urzekała wszystkich przybywających na Sybir. I zesłańców (Jeśli zapomnę o nich...), i więźniów (Ile wart jest człowiek), i pilnujących ich strażników (Strażnik GUŁagu). Dokładnie tak samo jest w tej powieści, gdzie tragizm dramatów człowieczych rozgrywał się w urzekająco przepięknej scenerii natury, tworząc ostry kontrast ambiwalentnych odczuć. Taka też jest ta opowieść – piękna i ohydna, pełna życia i śmierci, nadziei i jej braku, wolności i zniewolenia, tęsknoty i spełnienia, miłości i nienawiści, pokory i buntu, dobra i zła.

    Emocjonująca!

   Ta pierwsza część trylogii ma swoją kontynuację w dwóch kolejnych – Czas kukułczych gniazdMłode ciemności.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Syberiada polska [Zbigniew Domino]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Na podstawie powieści powstał film pod tym samym tytułem.

czwartek, 09 sierpnia 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/08/09 20:33:42
Książka obowiązkowa dla mnie. Pozdrawiam wieczornie :)
-
2018/08/09 22:12:31
jardian - Nie pożałujesz, świetnie się czyta! )
-
Gość: Anna, 83.175.169.*
2018/08/20 09:15:11
Czytałam, serdecznie polecam. Rewelacyjnie się to czyta i zostaje w pamięci!
-
2018/08/20 20:05:21
Anna - To jest nas dwie!
Blogi