Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Co cię nie zabije, to cię wzmocni – James Adonis

Co cię nie zabije, to cię wzmocni: i inne motywacyjne bzdury – James Adonis
Przełożyła Małgorzata Guzowska
Wydawnictwo Naukowe PWN , 2018 ,  186 stron
Literatura  australijska


   Szczęście ma tu wszystko do rzeczy.

   Znane porzekadło. Ale zaraz! Coś w nim nie brzmi do końca znajomo. No tak! To przecież przeinaczona wersja sloganu promowanego przez Serenę Williams – Szczęście nie ma tu nic do rzeczy. Miała na myśli wszystkie inne warunki, a zwłaszcza ciężką pracę, składające się na jej sukces sportowy. Według niej, na pewno nie szczęście. Autor odważył się go zripostować, pisząc – I proszę zignoruj Serenę Williams, bo szczęście ma tu mnóstwo do rzeczy. Po czym pokazał swoje argumenty w postaci analiz naukowych prowadzonych przez badaczy, obalających ten mit, by na końcu stworzyć nową myśl.

   Bliższą prawdy!

   W ten sposób „rozprawił się” w tej książce z wieloma innymi myślami, powiedzeniami, sloganami czy truizmami. Na przykład takimi:

Niektóre rozdziały poświecił tylko jednemu cytatowi, a niektóre zgrupował tematycznie jak szczęście, marzenia, pieniądze czy zdrowie. Odważył się rzucić krytyczne wyzwanie wielu myślicielom z psychologii motywacji, której sam jest przedstawicielem i filozofom jak Konfucjusz i Friedrich Nietzsche, a także osobom znanym (sportowcom, pisarzom, a nawet znawcy bilarda), a przez to mającym wpływ na myślenie i postawy innych ludzi. Skrajności ich wypowiedziom przywrócił równowagę pojęciową, twierdząc, że w rozwoju motywacyjnym zbyt duże znaczenie przypisuje się psychologii pozytywnej, odrzucając psychologię negatywną i zapominając o jej roli uzupełniającej i równie korzystnej, w myśl zasady – każda skrajność przynosi szkody. Ta pozytywna też. Dlatego autor postanowił skorygować to, co błędne, niezależne od tego, jak ciepło i powszechnie zostało przyjęte. Odważnie więc proponuje po każdym rozdziale nowe wersje znanych i powszechnie powtarzanych myśli:

   Przyznaję, że był przy tym burzeniu logiki dotychczasowego myślenia bardzo przekonywujący, ale przede wszystkim uczył krytycznego myślenia po to, by bezmyślnie przyjmowaną zasadą nie skrzywdzić siebie i innych. By pasji nie zamienić w obsesję, konsekwencję w ślepy upór, a marzenia w samooszustwo. Trochę mnie jego nowe podejście do funkcjonujących w świadomości „złotych myśli” zdemotywowało, bo skoro na przykład szczęście ma duży wpływ na moje sukcesy i na to, co mi się w życiu przydarza, to po co mam pracować, starać się i pokonywać problemy? I tutaj autor przyszedł mi z pomocą, uprzedzając już we wstępie, że nie jest to książka antymotywacyjna, ale książka zwalczająca motywacyjne bzdury i inne formy, jak sam to ujął - samooszukiwania się, cały ten szajs, melanż bałamutnych cytatów, kłamstw i bajek . Napisał ją po to, by przeciwstawić się wszechobecnym cytatom i powiedzonkom, które są albo z gruntu nieprawdziwe, albo pełne luk.

   Uzbrojona w tak krytyczne myślenie, zastanowiłam się nad jedną, żelazną zasadą, którą kieruję się w sytuacjach beznadziejnych i bez wyjścia,  która nigdy mnie nie zawiodła, a sformułowaną przez Arthura Schopenhauera – Nie masz szansy, ale wykorzystaj ją!  Nie znalazłam prostej odpowiedzi. Za to pojawiło się mnóstwo pytań. Czy w jej przesłaniu nie ma zachęty do krzywdzenia innych? Czy czasami nie lepiej odpuścić sobie, bo bilans zysków będzie niewielki w stosunku  do poniesionych strat? Czyje liczy się bardziej – moje czy innych? Jak autor przeanalizowałby naukowo tę myśl? I najważniejsze – jak ostatecznie przeformułowałby ją na nowo? Może – nie masz szansy, ale wykorzystaj ją, nie krzywdząc przy tym innych?

   Myślę nad tym i nad wieloma innymi powiedzeniami.

   I chyba dokładnie o taki efekt autorowi chodziło – zastanowienia się nad tym, co do nas mówią inni i co my ostatecznie przyjmiemy z tego do siebie.

   Dla lepszego życia, dla wszystkich!

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

sobota, 15 września 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/09/16 04:26:34
O widzę, Wydawnictwo Naukowe PWN - sam dla nich recenzowałem na pierwszym blogu. A poradnik jest "pocieszny", pozdrawiam !
-
2018/09/16 09:57:16
Lubię sięgać do literatury popularnonaukowej właśnie tego wydawnictwa, bo przywiązuje wagę do merytoryki wydawanych publikacji. A książka może i "pocieszna", ale zmuszająca do krytycznego myślenia. :)
Blogi