Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Odważna – Rose McGowan

Odważna – Rose McGowan
Przełożył Krzysztof Kurek
Wydawnictwo Agora , 2018 ,  344 strony
Literatura  amerykańska

   Nie znałam autorki.

   Nic mi nie mówiło jej nazwisko, chociaż oglądałam kultowy już film Krzyk z jej udziałem. Zaciekawił mnie tytuł i zdjęcie na okładce. Proces ścinania włosów u kobiety często oznacza bunt, efekt traumy lub zmianę w życiu. Z włosami odcina się przeszłość. Pomyślałam, że musiała być bardzo ponura, a właścicielka włosów na tyle odważna lub zdesperowana, by zerwać z nią i jeszcze opisać to w książce. Odciąć się od hollywoodzkiej lalki koniecznie z długimi włosami,

Wikipedia

by pozbyć się tego wymaganego w Hollywood atrybutu seksu i nareszcie być tylko sobą.

Wikipedia

Stworzyła ze swojej trudnej biografii po części opowieść konfesyjną obnażającą tematy tabu z życia rodzinnego, zawodowego i osobistego, a po części manifest zbuntowanej kobiety, która twardo mówi – Dość molestowaniu kobiet! Zanim sięgnęłam po książkę, poszperałam w Internecie, by ją poznać przez pryzmat mediów. Żaden tekst nie powiedział mi więcej, niż zdjęcia w „nagiej sukience” z czerwonego dywanu podczas rozdania nagród MTV Video Music Awards w 1998 roku. Pomyślałam - jakiż dramat musiał stać za jej ubiorem, a raczej jego prawie brakiem, by obnażyć się publicznie, mając świadomość rozgłosu medialnego! Okazało się, że dobrze odczytałam jej kontrowersyjną postawę. Nie chodziło jej o epatowanie seksem, by podnieść oglądalność i popularność, a tym samym zyski. Nagość miała być manifestem przeciw uprzedmiotowieniu kobiety w Hollywood i jej seksualnemu wykorzystywaniu. Jej środkowym palcem pokazanym całemu światu, który zgadzał się na to, bezkrytycznie konsumując produkty pełne schematów, uprzedzeń i seksizmu. W książce dokładnie opisała ten moment, ujmując go w dosadne słowa – Najwyższy czas, żeby mężczyźni zrozumieli, że ich sperma nie jest aż tak drogocenna. Jeszcze wtedy nie wiedziała, że zaczyna budzić się z hollywoodzkiego snu pełnym mitów o indywidualizmie i kreatywności artysty i że ostatecznie zapoczątkuje, dzięki broni jakiej nie miały jej poprzedniczki - Internetowi, nowy ruch społeczny.

   #MeToo.

   Że pociągnie za sobą lawinę głosów innych molestowanych kobiety mówiących – Ja też! By powiedzieć – STOP! – Potworom takim, jak Alfred Hitchcock, Roman Polański, Woody Allen, Bill Cosby, Dustin Hoffman, Kevin Spacey i wielu, wielu innych znanych i wpływowych. Nazwiska tego, który ją zgwałcił, a co dokładnie opisała w książce, nie użyła ani razu. Pozostał na kartach książki Potworem, ale każdy, kto ogląda programy publicystyczne i czyta doniesienia medialne wie, że chodzi o Harveya Weinsteina. By uświadomić sobie skalę odwagi autorki, musiałam poznać jej życie, o którym napisała tyle, ile według niej konicznym było do zrozumienia mechanizmów rządzących „fabryką snów”, w której, jak napisano we wstępie od redakcji, historia seksualnego wykorzystywania kobiet w Hollywood jest stara jak... Hollywood. Autorka uważa siebie za jedną z ocalonych z filmowej machiny miażdżenia kobiet, która ulice Hollywood wybrukowała ciałami wykorzystanych, okłamanych, zranionych. Siłę do walki o siebie dała jej dramatyczna przeszłość – narodziny i dorastanie w sekcie Dzieci Boga, życie z maniakalno-depresyjnym ojcem, brak przy niej  matki, bezdomność, głód i związki z psychopatycznymi mężczyznami. Co nie znaczy, że ocalała bez poniesionych ran. Zapłaciła depresją, uzależnieniami, anoreksją, obsesyjnymi lękami i stanami paniki, cyklotymią oaz traumą wykorzystywania i molestowania seksualnego trwającego od dzieciństwa. Jej droga outsiderki, niewolnicy, gwiazdy, celebrytki do bycia sobą, człowiekiem, zwykłą członkinią społeczeństwa, była bolesna i długa w dużej mierze z powodu braku mądrych dorosłych w jej życiu, a zwłaszcza rodziny. Była osamotnionym dzieckiem w społecznej dżungli.

   Za to podziwiam ją najbardziej.

   Podziwiam ją również za odwagę wykorzystania swoich doświadczeń do walki z bardzo silnym przeciwnikiem, który do jej uciszenia wykorzystał nawet agentów Mossadu. Jego ofiarami jesteśmy również my – widzowie, podkreśla autorka. To w tej części opowieści najbardziej widać przesłanie jej manifestu, ponieważ zwraca się bezpośrednio do czytelnika, mówiąc  – Wszystko, co mogę powiedzieć, to żebyś zastanawiała się nad tym, co konsumujesz. Zacznij rozpoznawać stereotypy i szkodliwe schematy myślenia. Zacznij je odrzucać. Zacznij się skarżyć. Wysyłaj na Twitterze wiadomości  do reżyserów, wytwórni filmowych i wszelkich firm, które za nimi stoją. Ale przede wszystkim wymagaj więcej. Stawką w tej grze jest twój umysł.

   Mój umysł!

   Muszę przyznać, że podała przy tym konkretne i mocne argumenty. Najbardziej przemówił do mnie ten, w którym mówi – Jest coś wyjątkowo przejmującego w tym, jak media i Hollywood tworzą wspólny zamknięty krąg, ściśle współdziałając, żeby ogłupić populację. Jeśli nie czytasz – a 42 procent amerykańskich absolwentów college’u nie przeczytało ani jednej książki od zakończenia studiów – przemysł rozrywkowy i media internetowe są jedynymi miejscami kształtowania twojego myślenia. A one nie odzwierciedlają prawdziwego życia, prawda? A potem dodaje, że 99% tego medialnego przekazu pochodzi z... Hollywood.

   Pomyślałam w tym momencie o polskiej populacji.

   U nas, według najnowszego raportu o stanie czytelnictwa Polaków, nie czyta 62%! Przerażające w kontekście tej książki i doniesień medialnych o zachowaniach dyrektora Teatru Akademickiego wobec studentek i licealistek, które zapewne sygnalizują tylko istnienie góry lodowej polskiego przemysłu rozrywkowego. Dlatego warto posłuchać namowy autorki – Przyjrzyj się więc temu, co konsumujesz, i wybieraj mądrze. Pisz e-maile, tweetuj, domagaj się zmiany postawy od tych, którzy propagują szkodliwą i krzywdzącą narrację. A jeżeli mimo to się nie zmienią, nie kupuj tego, co sprzedają. Tam, gdzie dostrzegasz dziejącą się niesprawiedliwość, naciskaj system. Trudne?

   Odważna pokazuje, jak być odważną.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Odważna [Rose McGowan]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
niedziela, 16 września 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/09/17 03:28:15
Książka bardzo potrzebna, skoro odczarowuje Hollywood. Ciekawe, jak jest w polskiej rzeczywistości ? A co do końcówki posta - fakt - mało czyta. My blogerzy książkowi jednak podbijamy te statystyki. Pozdrawiam !
-
2018/09/17 08:02:04
orfeus82 - Idea książki i ruchu #MeToo bardzo potrzebna, ale już pojawił się skandal z jedną z jego przywódczyń oskarżonych o molestowanie chłopca. Niestety :(
My blogerzy książkowi mieścimy się w jakimś 1%, więc nie wiem, czy ma to aż taki duży wpływ na statystyki, ale wiem, że jesteśmy tu po to, by te statystyki podnieść wśród Polaków. :)
-
Gość: Marika, *.centertel.pl
2018/10/05 20:39:32
Trzeba nakłaniać ludzi do czytania :)
Ja osobiście czytam dość sporo (jak na czas wolny jakim dysponuję). Staram się wybierać książki z różnych gatunków, np. Odważna trafiła w moje ręce przypadkiem i odłączyła mnie od świata na chwilę. Przeczytałam ją jednym tchem.
A potem obejrzałam kilka wywiadów z Rose, ta siła która z niej bije jest mocno wyczuwalna w książce.
Potrzeba nam takich kobiet!
-
2018/10/06 09:04:20
Marika - Staram się nakłaniać i tutaj, i w realu. :)
Blogi