Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
O czym myślisz? – Przemysław Wechterowicz , Marcin Minor

O czym myślisz? – Przemysław Wechterowicz
Ilustrował Marcin Minor
Wydawnictwo WAM – Mando , 2018 ,  28 stron
Literatura  polska

   W prostocie moc!

   Po raz kolejny okazuje się, że to, co najprostsze jest najgenialniejsze w osiąganiu pożądanych efektów. Autor zadaje jedno, niewinne pytanie, które my, dorośli, raczej nie lubimy – o czym myślisz? Podsuwa je krokodylowi, zajączkowi, dziewczynce, a nawet balonikowi.

Myśli adresata odkrywa w chmurce, ale tylko ich niewielką cząstkę.

To intrygująca forma zachęty dla dziecka do sformułowania odpowiedzi, które podpowiada mu skojarzenie. Odpowiedź autora można poznać na odwrotnej stronie karty i porównać z własną, wymyśloną przez dziecko.

Najfajniejsze jest to, że wszystkie odpowiedzi są dobre. I te wymyślone, i te książeczkowe. Jednak największa niespodzianka czeka na małego czytelnika na końcu książeczki. Na ostatniej stronie pytanie otrzymuje kotek, który w myślowej chmurce ma zupełną pustkę.

To bardzo podchwytliwa podpowiedź, która przełamuje myślowe schematy. Nic, nie oznacza pustki, a pustka może być pełnią, o czym dziecko przekonuje się już na następnej stronie, na której znajduje... foliowe lusterko! Jak łatwo się domyślić, znajduje w nim swoje odbicie. Ja zareagowałam zaskoczeniem, zachwytem i uśmiechem. Co widać poniżej.

   To pozornie proste pytanie, które stale powtarza się w książeczce, jest kluczem do kształtowania wyobraźni dziecka i wysławiania się oraz niebywałą okazją do pośredniego zajrzenia w jego „duszę” – myśli, emocji i marzeń. Można wykorzystać ją do zabawy z jednym dzieckiem, ale również w grupie, ucząc tolerancji na różnorodność postrzegania tej samej rzeczy i szacunku wobec innego spojrzenia na świat. Autor bohaterami swoich historii czyni nie tylko ludzi, ale również zwierzęta, tym samym rozwijając empatię i uświadamiając, że każda istota żywa czuje i myśli tak, jak my. Wykorzystuje również cudowną cechę dziecka, jaką jest skłonność do animizacji natury i rzeczy martwych, tak pięknie podtrzymywana przez baśnie i bajki. Tutaj bez trudu zaowocuje niesamowitymi historiami, jeśli tylko pozwolimy dziecku pofantazjować bez ograniczeń, gdzie kamień mówi, a gwiazdy się uśmiechają.

   Bo ta książeczka rośnie wraz z dzieckiem!

   Ze starszymi dziećmi można posunąć się dalej i odpowiedzi rozwinąć w opowieści i przygody poprzez zadawanie dodatkowych pytań. Można jeszcze wyżej podnieść poprzeczkę wieku i dla jeszcze starszych dzieci wprowadzić zasadę odpowiedzi rymowanej.

   O czym myślisz sroko? – O złotym słoneczku wysoko.

   O czym myślisz krokodylu? – O pluskaniu się w Nilu.

O czym myślisz kangurze? - O skokach na chmurze.

   To jeszcze nie koniec pomysłów!

   Książeczka jest tak inspirująca, że każdy może dodać kilka własnych. Ja podpowiem jeszcze jeden. Dziecko może wejść w rolę autora i samemu wybrać kolejnych bohaterów i „dopisać” odpowiedzi. Ba! Może je nawet narysować, tworząc własną, indywidualną, osobiście napisaną i zilustrowaną książeczkę. Swoją praktycznością i poręcznością wręcz zachęca, by zabrać ją ze sobą i w kolejce do lekarza lub w podróży pociągiem przenosić się z każdą stroną w świat wyobraźni.

   Bez obaw!

   Jest solidnie wydana, a sztywne, grube strony nie ulegną tak szybko zniszczeniu. Autorzy zapraszają do zabawy z dziećmi również dorosłych własnym przykładem, umieszczając na okładce odpowiedzi, o czym myślą.

Z chęcią dałam się namówić i również odpowiem, o czym myślę, ale przypuszczam, że nie będzie to takie trudne do odgadnięcia. Otóż zawsze myślę – tak mało życia, a tak dużo książek do przeczytania!

   Ta cudowna książeczka zaprasza również dorosłych do magicznej zabawy z dzieckiem, ułatwiając otwarcie bram do ich wyobraźni. Do zaprzyjaźniania się i do odkrywania siebie nawzajem. Do uśmiechu na tak sformułowaną „zaczepkę” ze strony dziecka – o czym myślisz mamo/tato? Daj się namówić na odpowiedź!

   Być może stanie się to waszą i tylko waszą ulubioną grą.

A tutaj można zajrzeć do książki.

poniedziałek, 22 października 2018, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/10/22 17:10:08
Mój chrześniak ma już 18 miesięcy, chodzi do żłobka, ale widzę, że bardziej go już ciągnie niestety do techniki niż do książeczek. Ale to dziecko prze usłuchane, więc do czytania go namawiać będę. Już kilka książeczek ode mnie ma. Pozdrawiam Clevero !
-
2018/10/22 19:33:42
jardian - To idealna książka na prezent. Bedzie rosła razem z nim. :)
Blogi