Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Kreatorki – Julia Pańków , Lidia Pańków

Kreatorki: kobiety, które zmieniły polski styl życia – Julia Pańków , Lidia Pańkówi
Wydawnictwo Muza Sport i Turystyka , 2018 , 432 strony
Literatura  polska
   

   Kreatorki? Też, ale przede wszystkim pionierki!

   Dziesięć najważniejszych kobiet w Polsce, które miały znaczący wpływ na styl życia Polaków. Na to, gdzie i jak mieszkali, jak się ubierali, jakimi przedmiotami się otaczali, co czytali i oglądali. Dziesięć pionierek tworzących polską kulturę zwłaszcza tę powojenną. Zgadzam się z autorkami tego opracowania, które napisały – Choć ich działania miały wpływ na naszą codzienność, nazwiska w większości pozostają nieznane w szerszych kręgach.

Spośród nich znałam tylko dwa. Jadwigę Grabowską z monografii Moda Polska WARSZAWA Ewy Rzehorzek i Xymenę Zaniewską z prowadzonego przez nią w latach 90. teleturnieju telewizyjnego Stawka większa niż szycie promującego projektantów-amatorów. To tutaj z zaskoczeniem dowiedziałam się, że mój Świerszczyk z lat dzieciństwa ilustrowała Danuta Konwicka. Żona dużo bardziej znanego Tadeusza Konwickiego. A dobrze znany Przekrój współzałożyła, prowadziła i tworzyła Janina Ipohorska. Ciekawym jest to, że każda z nich swój talent, zdolności, pomysły i pracę przedkładała nad własne ego artystyczne. Chciały funkcjonalnych, przyjaznych osiedli i mieszkań, piękna przestrzeni tworzonej wokół, gustownego stylu w ubiorze, praktycznych wnętrz i ich wyposażenia, a nawet dobrych obyczajów w zachowaniu, dla wszystkich Polaków. Po wojnie większość odbudowywała kraj, a bohaterki tego opracowania odbudowywały poczucie estetyki i dobre zwyczaje. Po prostu kulturę, która była bardzo potrzebna w czasach powojennego awansu społecznego chłopów i robotników. W czasach siermiężnej komuny, której egalitaryzm objął wszystkie dziedziny życia społeczeństwa, było im bardzo trudno go przezwyciężać.

   Zwłaszcza kobietom.

   Jedne zdobywały przestrzeń i ludzi do swojej działalności silnym charakterem, jak „dyktatorka” Jadwiga Grabowska w Modzie Polskiej, „imperatorka” Zofia Szydłowska w Cepelii czy „żelazna dama” Xymena Zaniewska w telewizji. Nie bez powodu te przydomki autorki uczyniły tytułami rozdziałów im poświęconych. Inne wchodziły w związki z mężczyznami, by ułatwić sobie, w zdominowanym przez mężczyzn świecie, start i działalność tak, jak architektka Barbara Brukalska. Ukrywały się również pod męskimi pseudonimami, jak redaktorka Janina Ipohorska. Pozostałe walczyły o spełnianie marzeń, wybierając drogę samotną i samodzielną, świadomie poświęcając na ich realizację życie osobiste i rodzinne tak, jak projektantka Teresa Kruszewska czy graficzka Wanda Telakowska.

   Tworzyły z pasją!

   Kierowały się przy tym wartościami humanistycznymi. Często w duchu Stefana Żeromskiego czy Cypriana Kamila Norwida. Poza tym różniły się wszystkim – pochodzeniem, stanem majątkowym, przeszłością, wykształceniem czy temperamentem. Każdy rozdział otwierało zdjęcie jego bohaterki.

Przez tę swoistą furtkę wchodziłam do przeciekawej historii nie tylko ich życia zawodowego i osobistego, ale również w dziedzinę, w której spełniały się całkowicie – architekturę, fotografię, wzornictwo, grafikę, ilustrację, scenografię, modę, wyposażenie wnętrz, tworzące przy okazji spójny obraz szeroko pojętej ówczesnej kultury lat powojennych. Bogato ilustrowany fotografiami z ich życia i twórczości.

Szkoda, że wyłącznie czarno-białymi, które gasiły optymistyczny, energetyczny wydźwięk tekstu, a których szarość podkreślały te umieszczone na wyklejkach książki.

Poznałam historie kobiet wyjątkowych i zdawałoby się szczęśliwych, a jednak nie wszystkie miały to poczucie spełnienia. Były wśród nich kobiety zwycięskie zawodowo i wielkie przegrane w życiu osobistym. Najtragiczniejszą dla mnie postacią, której życie autorki opisały niczym wzruszający melodramat, była Janina Ipohorska. Jednak wszystkie mogą być wzorem niezłomności w konsekwencji podążania wybraną drogą i niezłomności w spełnianiu marzeń. Przykładem kreatywnego życia wbrew otoczeniu i czasom, w którym przyszło im dorastać, żyć i działać. Drogowskazem kierunku życia, który Janina Ipohorska ujęła w jednym z napisanych dla młodych Polaków poradników – Samo życie też kiedyś się zakończy, choć macie do tego dużo czasu. O ten czas mi chodzi, żebyście go nie tracili. Macie go dużo, ale żadna jego cząstka nie wraca się. Jednym z najgłupszych powiedzeń ludzkości jest, że jakaś czynność lub sytuacja dobra jest dla zabicia czasu. Jak można zabijać to jedyne, co naprawdę mamy, i to w ilości ograniczonej? Więc nie zabijajcie go, nie marnujcie. Wykorzystajcie każdą chwilę. Brzmi jak przesłanie kobiet z XX wieku do czlowieka wieku XXI, które każdą jego chwilę wykorzystały po to, by nam teraz żyło się lepiej i piękniej.

   Poczułam się zobowiązana do zrobienia rachunku sumienia.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

środa, 02 stycznia 2019, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2019/01/02 16:13:41
Każda Twoja recenzja Clevero sprawia, że mam ochotę na każdą recenzowaną książkę. Panią Xymenę też pamiętam. A książkę polecę swojej siostrze, od pewnego czasu ma więcej czasu na czytanie, pozdrawiam :)
-
2019/01/02 20:32:10
orfeus82 - Ja mam ochotę na KAŻDĄ zobaczoną książkę, tyle ich ciekawych ukazuje się na rynku, a czas nie jest z gumy. Siostrę koniecznie rozczytywać, dziękować będzie później. :)
Blogi