Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
Blog > Komentarze do wpisu
Karta nr 96/2018

Karta nr 96/2018
Wydawnictwo Ośrodek Karta
Kwartalnik

   Przydałaby się w końcu cywilizacja bardziej kobieca, szczególnie w Polsce.

   Tą myślą rozpoczął wstęp do 96 numeru Karty, nie, nie kobieta, a mężczyzna – Zbigniew Gluza. Zakończył jeszcze ciekawszą – Przywódcom – konserwującym „męskie” racje – można by podziękować. Swoje niepopularne poglądy uzasadniał w ten sposób – Pełna podmiotowość kobiet to większe szanse na rzeczywistość pacyfistyczną między ludźmi, wolną od zachowań autorytarnych. Dając życie, bardziej chronią one istnienie niż je wykorzystują. II Rzeczypospolitej nie udało się im ocalić, a tamtych dwóch dekad nie starczyło, by prawo kobiet do wybierania przekształciło eis w prawo do stanowienia. Potem było tylko gorzej – po II wojnie światowej i stalinizm, i cały Peerel były porządkami męskimi, skreślającymi role żeńskie z perspektywy systemu dyktatorskiego, zgodnie ze sprzecznymi z życiem regułami ideologii.

   To nie znaczy, że ówczesne kobiety nie walczyły o swoje prawa.

Artykuł Polka niepodległa zawierał pełne pasji i argumentów wypowiedzi pionierek walczących o prawa kobiet w różnych dziedzinach – prawa wyborczego, do studiowania „męskich” kierunków i wykonywania „męskich” zawodów czy prawa do aborcji, którego w Polsce kobiety nie mają do dzisiaj. Do walki prowokowała jedna z największych buntowniczek międzywojnia – Irena Krzywicka. Dała sobie prawo ich reprezentowania, mówiąc – Zabieram głos w imieniu tych, co mają zwyciężyć. Reprezentuję siłę. Jeżeli nie jakość, to ilość, większość naszej cywilizowanej ludzkości – kobiety”. Była jednak rozgoryczona ich uległością i inercją, dodając – Tak bym chciała być dobrego zdania o kobietach! Są zdolne, mają zdrową energię do życia. Cóż, kiedy wciąż jeszcze takie niedorosłe i takie tchórzliwe, takie nieporadne i takie posłuszne. Kiedy to minie? Za dziesięć lat? Za dwadzieścia? Dajcie znać, kiedy się będzie można z wami porozumieć.

   Ciekawe, jakie zdanie miałaby o kobietach współczesnych?

   W artykule Konflikt wawelski, ku mojej radości, mogłam dokładnie prześledzić spór o miejsce pochówki Józefa Piłsudskiego między arcybiskupem Adamem Stefanem Sapiehą a ówczesnym rządem i narodem. Wspomniała o nim, a tym samym roznieciła ciekawość, Virgilia Sapieha w swoich wspomnieniach Amerykańska księżna. Tutaj mogłam przyjrzeć się mu od strony osób w niego zaangażowanych, czytając ich notatki i korespondencję. Komentarz Leszka Moczulskiego dodatkowo umiejscowił go w realiach politycznych ówczesnej Polski. Długo nad nim rozmyślałam. Nad racjami obu stron. Nad osobistymi i politycznymi przyczynami nieugiętych postaw w sporze, a przede wszystkim nad odważnym dla jednych i haniebnym dla innych czynem A. S. Sapiehy, którego charakter oddał wicemarszałek sejmu Tadeusz Schaetzel w swoim przemówieniu na nadzwyczajnej sesji sejmowej – Od przesunięcia tej trumny zatrzęsła się Polska. Ostatecznie rację przyznałam arcybiskupowi, który postąpił racjonalnie, a czego zabrakło w tym konflikcie. Były w nim przede wszystkim emocje, a tam gdzie one dominują, nie ma rozsądku, a tym samym warunków do dialogu. A.S. Sapieha zamiast dyskutować z emocjami, zadziałał w sytuacji patowej. W tym kontekście zastanawiam się, jakim cudem pochowano na krakowskim Wawelu parę prezydencką Lecha i Marię Kaczyńskich?

   To dopiero zagadka!

    Wraz ze wspomnieniami powstańca warszawskiego Olgierda Sawickiego Taki rozkaz prześledziłam jego drogę od konspiracji i udziału w powstaniu aż po obóz jeniecki. To przede wszystkim obraz śmierci najbliższych i miasta, który porównał do filmu oglądanego z rzędów, gdzie obowiązywało opanowanie.

   Dużą część numeru zajęły fragmenty traumatycznych wspomnień, wydanych obecnie w formie książkowej, a których lekturę mam już za sobą – Przemytnicy życia Bernarda Konrada Świerczyńskiego, Miasto utracone Michaela Wiecka,  Mrówka w słoiku Poliny Żerebcowej oraz antologię rumuńskiej literatury faktu Łacińska wyspa.

   Tradycyjnie teksty licznie ilustrowano unikalnymi zdjęciami.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z czasopisma.

niedziela, 17 lutego 2019, clevera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2019/02/17 15:25:22
Jak już gdzieś wspomniałem, jestem feministą. Nie całuję po rękach. Pozdrawiam !
-
2019/02/17 18:30:15
orfeus82 - Wiem, wiem. :)
Blogi