Czytam i opisuję, co dusza dyktuje...
poniedziałek, 18 lutego 2019
#sexedpl: rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie

#sexedpl: rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie – opracowanie Barbara Baran , Monika Głuska-Durenkamp
Wydawnictwo W.A.B , 2018 , 288 stron
Literatura polska

   Dorastałam w Polsce, tak jak teraz wy. W kraju, w którym seks był i jest tematem tabu, a edukacja seksualna nie istnieje.

   Tymi gorzkimi zdaniami, które mogą powtórzyć miliony Polaków, rozpoczyna swój poradnik autorka.

Znana modelka z rozpoznawalną twarzą i marką. Autorytet w świecie mody i modelingu dla wielu nastolatków. Jej pogląd nie jest odkrywczy. Dokładnie to samo, a nawet więcej, bo o braku wychowania seksualnego w Polsce aż od przedwojnia, pisała Izabela Jąderek w Seksolatkach. O tym też słyszałam podczas wykładu ze znanym seksuologiem Zbigniewem Izdebskim, o którym wspomniałam przy okazji pisania o Sztuce obsługi penisa Andrzeja Gryżewskiego i Przemysława Pilarskiego. To również autorytety, ale naukowe. Specjaliści od edukacji seksualnej i seksuologii. Znacząca różnica między Anją Rubik a autorytetami naukowymi polega na ich sile docierania do młodzieży. Te ostatnie przemawiają do dorosłych i to wąskiego grona, przekazując wiedzę i szkoląc, jak uczyć dzieci i młodzież. Z praktyki wiem, że z różnym skutkiem, z przewagą na mierny. O przyczynach nieskuteczności, a nawet braku jakichkolwiek prób jej osiągania, również pisała w swojej publikacji Izabela Jąderek.

   Z Anją Rubik jest inaczej!

   Jest symbolem sukcesu. Rozpoznawalnym i kojarzonym przez młodzież. Modelka była świadoma tego potencjału, pisząc – Mam głos i mogę coś z tym zrobić. A konkretnie w najbardziej zaniedbanej sferze wychowania, jakim jest seksualność człowieka. Rozkręciła w Internecie kampanię edukacyjną.

   Zainicjowała i stworzyła projekt #sexedpl!

   Jego hasłem stała się myśl – Cała Polska zacznie mówić o seksie.

I mówiła w czternastu sześćdziesięciosekundowych filmach głosem zaproszonych aktorów, polityków, piosenkarzy, reżyserów, działaczy społecznych, reporterów publikowanych na platformach internetowych i mediach społecznościowych. Oddźwięk, według autorki, był bardzo duży, dlatego jego potencjał postanowiła przenieść do realu. Zrobiła kolejny krok i zostawiła w rękach nastolatka rzecz materialną do trzymania pod poduszką – poradnik. Książkę z praktyczną wiedzą prowadzącą przez najtrudniejsze etapy dorastania.

Zaprosiła do jego współtworzenia najlepszych polskich specjalistów – edukatorów, terapeutów, lekarzy i aktywistów. Również młodych ludzi, których wiek burzył barierę nieufności i uprzedzenia. Sama autorka mentalnie zamieniła się w nastolatkę reprezentującą młodego człowieka z milionami pytań, by w formie wywiadu wyłuskać potrzebną wiedzę na nurtujące go problemy – dojrzewanie, budowa fizyczna, inicjacja seksualna, orientacja płciowa, seksualność osób niepełnosprawnych, przemoc seksualna, metody antykoncepcji, aborcja, profilaktyka chorób przenoszonych drogą płciową, prawo, zachowanie zasad i norm w Internecie, a nawet rozdział do pokazania rodzicom. Dodatkowo poradnik wyposaża w indeks kontaktów po więcej informacji lub wsparcie, a także wykaz linków, książek i filmów wartych przeczytania lub obejrzenia.

   Sam poradnik chce się przeglądać.

   Stworzony zgodnie z zasadami dydaktyki wyznaczającej standardy tworzenia podręczników. Dokładnie takiego pojęcia użyła autorka, pisząc – Podręcznik, który poprowadzi przez najtrudniejsze, ale też i najważniejsze momenty dorastania. Jednolity i mało czytelny tekst zastąpiono wywiadem, gwarantującym szybką i konkretną informację.

Zilustrowano licznymi, dużymi zdjęciami młodych ludzi eksponującymi cielesność człowieka.

Czasami roznegliżowanymi na granicy erotyzmu, a czasami wręcz erotycznymi.

W tym również z przekazem o różnorodności orientacji seksualnej wśród młodzieży.

Najważniejsze myśli eksponowano dużymi literami na całej stronie. Najobszerniejszą wiedzę kondensowano w formie praktycznych tabel. Poszczególnym rozdziałom przypisano jeden kolor gwarantujący szybkie odnalezienie interesującego zagadnienia.

   Prawie idealny poradnik!

   Prawie, ponieważ zabrakło mi w nim rozdziału o sferze emocjonalnej dojrzewającego czlowieka, która ma kolosalny i bazowy wpływ na rozwój seksualny. Dlatego ten poradnik traktuję, jak „pogotowie ratunkowe” z pierwszą pomocą przedmedyczną dla młodzieży pozostawionej przez dorosłych samej sobie w dżungli świata seksualnego. Linę ratunkową, kiedy znikąd pomocy i zero bagażu wiedzy, a rozbudzona seksualność puka do drzwi i trzeba, a nawet należy ją uwolnić. Wyprawkę dla młodego stojącego na progu dorosłości.

    Ale uwaga – nie zastąpi wychowania seksualnego!

   Nie zalepi dziury w edukacji. Pomoże tylko złagodzić skutki jego zaniedbania, a nawet braku, bo wychowanie seksualne, jak uświadamia Izabela Jąderek, trwa od momentu narodzin, a nie od momentu dojrzewania.

    Ale brawo dla Anji Rubik! Brawo za pomysł! Za odwagę łamania tabu i mitów! Brawo za chęć pomocy młodym w ramach akcji non-profit, którym daje do ręki rzetelne źródło podstawowych informacji, odciągając od wątpliwych, a czasami niebezpiecznych, znajdywanych w Internecie.

   Mam tylko dwie uwagi techniczne.

   Pierwsza to nagminne nierozróżnianie pojęć – „nastolatki” i „nastolatkowie”. Druga jest prośbą do organizatorów tego i podobnych projektów. Jeśli tworzycie książkę, która ma na sto procent trafić do młodzieży, to za pośrednika wybierajcie biblioteki szkolne. To one dadzą wam gwarancję, że książka trafi do pożądanego dla was odbiory. Mój egzemplarz trafił do mnie drogą okrężną, przypadkową i tylko dlatego, że zainteresowałam się nim. Podejrzewam, że wiele egzemplarzy utkwiło wśród dorosłych, bo samorządy powiatowe, które je otrzymały, nie bardzo wiedziały, co z nią dalej zrobić i wydawało im się, że najlepiej skierować ją do pedagogów szkolnych. Ilu z nich ją tylko przejrzy, jako ciekawostkę, a ilu przeczyta? Ilu wykorzysta w swojej pracy, a ilu odłoży na stertę kolejnej, darmowej publikacji? ? Ilu z nich odrzuci ją, bo nie będzie zgodna z jego światopoglądem? Ilu z nich wpadnie na genialny pomysł, by zanieść ją do biblioteki, bo tam będzie miała największą możliwość przekazania swojej wiedzy?

   Szkoda marnowania przez błąd w logistyce potencjału akcji, a dokładnie takie mam wrażenie.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

O idei projektu mówi między innymi jego pomysłodawczyni.

piątek, 01 lutego 2019
Zmorojewo – Jakub Żulczyk

Zmorojewo – Jakub Żulczyk
Wydawnictwo Agora , 2019 , 496 stron
Literatura polska

   Zapowiadały się nuuuudne wakacje.

   Koledzy wyjeżdżali w egzotycznie atrakcyjne zakątki świata, a Tytusa czekało całe lato we wsi Głuszyce. Arcynieciekawy pobyt u dziadka Zbigniewa i babci Maryli. Rodzice, zostawiając go u u nich, nie przewidzieli, że dwie z Trzech Rzeczy Które Tytus Lubił Najbardziej – oglądanie horrorów i niewyjaśnione zjawiska, znajdą ujście w pobliskim lesie owianym przerażającą tajemnicą. Dla jednych w Kolonii Głuszyce, dla innych w Zmorojewie. Tam, jak głosiła wioskowa legenda przekazywana z ust do ucha, w opuszczonym domu leśniczego Pucla, słyszano wrzaski, że mieszkały tam porywające ludzi zmory i że było tam przejście do świata strzyg.

   Nie było lepszej pożywki dla zainteresowań piętnastolatka!

   Na nic zdały się lekceważące uwagi dziadków o bujdach i banialukach wymyślonych przez wioskowych. Na nic zakazy wypraw do lasu. Razem z poznaną Anką zaczęli dociekać, węszyć, wypytywać, a zwłaszcza organizować potajemny wypad do kolonii. Od tego momentu pobyt w Głuszycach zaczynał powoli przypominać oglądane horrory, awansując wakacje z beznadziejnych do najlepszych.

   Stał się Wielką Przygodą życia!

   Autor kolejny raz zaskoczył mnie elastycznością w wyborze odbiorcy, do którego kieruje swoje powieści, a także łatwością tworzenia historii w dowolnym gatunku literackim! I dokładnie te niespodzianki uwielbiam w jego twórczości najbardziej. Czego się nie tknie swoim złotym piórem, tam zawsze zostawi złote jajo-niespodziankę! Tym razem kinder-niespodziankę, a w niej opowieść przygodowo-fantastyczną dla młodzieży. Wymieszał realia ze światem legend, podań i baśni, wprowadzając dobrze znanych bohaterów – Jana Twardowskiego, szewczyka Dratewkę czy Świteziankę. Dołączył do nich wyraziste, charakterystyczne i specyficznie wypowiadające się postaci z własnej wyobraźni, odzwierciedlające dobro i zło, a przede wszystkim człowiecze lęki. Jasnych Strażników chroniących ludzi przed zagładą i Pana Ciemności stojącego po mrocznej stronie. Władcę Lasów zwanego Leszym. Zarządcę służących mu stworzeń – żarłaczy, karmicielek, zgniatacza serc i ludzi zniewolonych pożądaniem wiecznej młodości, bogactwa i jasnowidzenia. Wprowadził elementy przynależne baśniom, w których liczba trzy była symbolem artefaktów i inicjacji w pokonywaniu Zła. Levele przynależne z kolei grze komputerowej, które według jej dynamicznego scenariusza pokonywał Tytus aż do sceny finałowej godnej hollywoodzkiego filmu. Młody czytelnik mógł nie tylko odkryć przebogaty świat bohaterów istniejących w literaturze polskiej i folklorze ludowym, ale również utożsamić się z głównym bohaterem. Uwierzyć, że każdy może nim zostać i uratować świat.

   Oczywiście w sensie metaforycznym.

   Powieściowe ratowanie świata to rosnące, w miarę rozwoju fabuły, przekonanie, że jest nim szara codzienność. Samo życie, które jest przygodą, a z magmy codzienności można wyławiać cały czas nowe wydarzenia, i to w dużo bardziej konstruktywny sposób niż latanie po osiedlu i wyszukiwanie duchów straszących po śmietnikach czy śladów cywilizacji pozaziemskich w zsypach na śmieci. Albo granie na komputerze i przesiadywanie na boisku do koszykówki z kumplami, którzy tak naprawdę nie mają nic szczególnego do powiedzenia. To z  pełnego go przeżywania można czerpać okazję do poznawania jego istoty i sensu poprzez „strach i radość, ból i szczęście, nienawiść i miłość, gniew i przyjaźń”, z których największą moc rażenia, tworzenia, budowania, ochrony i odwagi posiada miłość. To ona, zrodzona pomiędzy Tytusem i Anką, w krytycznym momencie akcji, dała bohaterowi motywację do walki z Leszym. Symbolem Zła, które istnieje w realu, a o którym ludzie zapomnieli, spychając je w zabobony, bo współczesnym ludziom łatwiej jest myśleć, że żyją otoczeni zabobonem, a nie rzeczywistym, nadnaturalnym złem. A przecież w każdej legendzie, naszej zbiorowej pamięci, jest ziarno prawdy.

   Autor je wyłuskuje, przywraca pamięć oraz wskazuje sposoby i motywacje radzenia sobie z nim w realnym, codziennym życiu.

    To nie koniec Wielkiej Przygody. Na okładkowym skrzydełku zobaczyłam zapowiedź jej kontynuacji.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Zmorojewo [Jakub Żulczyk]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Powieść jest wznowieniem w nowej szacie graficznej, o czym mówi autor.

poniedziałek, 19 listopada 2018
Enola Holmes: sprawa zaginionego markiza – Nancy Springer

Enola Holmes: sprawa zaginionego markiza – Nancy Springer
Przełożyła Elżbieta Gałązka-Salamon
Wydawnictwo Poradnia K , 2018 , 238 stron
Cykl Enola Holmes ; Część 1
Literatura  amerykańska

   Sherlock Holmes miał siostrę!

   Dużo młodszą Enolę wychowywaną przez ich matkę, która... zaginęła! Pewnego, lipcowego dnia nie wróciła do domu w Ferndell Hall. W dniu czternastych urodzin córki. Enola zadepeszowała do braci, bo był jeszcze najstarszy Mycroft, mieszkających w Londynie, oczekując pomocy. Spotkanie rodzeństwa nie przyniosło, według nastolatki, zdecydowanych działań ze strony mężczyzn. Postanowiła wyjechać do Londynu.

   Chciała sama poszukać mamy.

   Jej brat był Jedynym na Świecie Prywatnym Detektywem, więc ona chciała zostać Jedyną na Świecie Prywatną Perdytorystką. Specjalistką w znajdywaniu wszystkiego co zaginione. Przeznaczenie samo podsunęło jej gazetę z informacją o prawdopodobnym uprowadzeniu dwunastoletniego lorda Tewksbury’ego. Jedynego dziedzica  fortuny Basilwetherów. Enola od zawsze lubiła rebusy, szarady i anagramy tak, jak jej matka. Uwielbiała bawić się w znajdywanie kolorowych kamyków czy ptasich gniazd. Tym razem zguba był dużo cenniejsza, a ona zapragnęła być jej znalazczynią. Zaimponować starszym braciom.

   Od tego momentu wydarzenia nabrały tempa.

   Enola to bardzo inteligentna dziewczyna, która uwielbiała zagadki i nie bała się podjąć ryzyka, by je rozwiązać. Te cechy posiadła dzięki mamie, która zawsze powtarzała, że da sobie radę sama. Miały wspólny, sekretny kod do porozumiewania się. Jego zasady działania autorka umieściła na końcu książki. Młody czytelnik może nie tylko nauczyć się szyfrowania i rozszyfrowywania wiadomości niedostępnych innym, nie tylko logicznego myślenia i przewidywania, nie tylko przeżywać przygody, ale utożsamić się z Enolą. Być odważną, kreatywną, myślącą, a przede wszystkim samodzielną nastolatką, niebojącą się łamać schematów i konwenansów. Nie bez powodu jej mama wybrała dla niej imię Enola. Czytane wspak tworzy angielskie słowo „alone” czyli „sama”. Akcja umieszczona w zaułkach, mrocznych dzielnicach i portowych dokach dziewiętnastowiecznego Londynu, nadawała tajemniczości i grozy, a podstępni oszuści i złodzieje z szemranego towarzystwa, poczucie czyhającego zewsząd niebezpieczeństwa. Poza tym Enola posiadała umiejętność, której nie miał jej słynny brat – potrafiła odczytywać mowę ciała i język sygnałów znanych tylko kobietom. Sherlock Holmes nie miał szansy, aby ją w tym przewyższyć. Oczywiście wątek poszukiwania mamy nie został zamknięty, ponieważ to pierwsza część cyklu z Enolą w roli nastoletniej perdytorystki, ale zarazem zapowiedź dalszych jej przygód w kolejnych częściach. Dziewczyny odważnej i bardzo samodzielnej, która daje przykład, że można wszystko, jeśli bardzo się tego chce. Wbrew zasadom, na przekór przytłaczającej sławie brata i mężczyznom, którzy uważają się za lepszych w myśleniu.

   Dziewczyny górą!

Na podstawie cyklu powstaje serial, w którym Enolę zagra Millie Bobby Brown znana z serialu Stranger Things.

niedziela, 20 maja 2018
Nieodgadniony – Maureen Johnson

Nieodgadniony – Maureen Johnson
Przełożył Paweł Łopatka
Wydawnictwo Poradnia K , 2018 , 448 stron
Trylogia Nieodgadniony ; Tom 1
Literatura  amerykańska

   Kaskada niewyjaśnionych morderstw!

   Zaczęło się od żony i córki właściciela kompleksu szkolnego dla młodzieży zwanym Akademią Ellinghama. Albert Ellingham założył ją dla wyjątkowych uczniów, którzy mieli uczyć się w niej we własnym tempie, własnymi metodami. W jego przekonaniu nauka miała być fantastyczną zabawą, dlatego zapraszał do siebie wybranych nastolatków, którym gwarantował naukę bez ograniczeń, z dostępem do wszystkiego i to za darmo! Na to wyjątkowe miejsce wybrał zbocze niezamieszkałej góry w Vermont zwanej Toporzyskiem, zamieniając je w sielsko-bajeczny kampus z licznymi ścieżkami, które przecinały posiadłość bez ładu, sensu i jakiegokolwiek kierunku. Od czasu do czasu można było natknąć się na liczne posągi, tunele, fałszywe okna lub drzwi donikąd. W sercu tego niezwykłego terenu z bujną roślinnością wznosiła się posiadłość założyciela. Uczniowie mieszkali w rozrzuconych wokół domach przypominających zamki. Plan tego miejsca rodem z krainy fantasy znalazłam na początku książki.

Jednak szkoła, która miała zasłynąć z intelektualnego geniuszu, zasłynęła z morderstw. Mglisty, kwietniowy wieczór 1936 roku na zawsze wpisał się w mroczną historię akademii. W tym dniu porwano Iris i Alice Ellingham. Żonę i trzyletnią córkę założyciela szkoły. Ich porwanie poprzedził list nadesłany do rezydencji, którego treść składała się z liter wyciętych z czasopism.

Podpisał go Nieodgadniony.

   To nie koniec dramatu.

   W tym samym czasie zaginęła jedna z uczennic – Dolores. Po kilkudziesięciu latach do tej elitarnej szkoły kształcącej geniuszy, radykalnych myślicieli i racjonalizatorów trafiła Stevie z zamiarem rozwiązania zagadki morderstw sprzed lat. Dziewczyna interesowała się morderstwami, pasjami czytała kryminały, a jej marzeniem było... stanąć nad zwłokami. Nie musiała długo czekać na jego spełnienie się.

   Do zaplanowanych do rozwiązania zagadek musiała dołączyć nową zbrodnię.

   Wydawałoby się, że niedorzecznością było wybrać na śledczą nastolatkę z atakami paniki leczącą się antydepresantami. Zwłaszcza że zbrodnię popełnioną przed laty próbowali bezskutecznie rozwikłać specjaliści – detektywi i FBI. Jednak był to świetny pomysł na stworzenie kryminalno-sensacyjno-przygodowej fabuły dla młodzieży, która lubi rozwiązywać zagadki, przemierzać mroczne i tajemnicze miejsca oraz poznawać nietypowych nastolatków mocno odstających sposobem i stylem życia lub umiejętnościami we własnym środowisku rówieśniczym. Możliwość przebywania wśród nich razem z wątpiącą w siebie Stevie, z którą łatwo się utożsamić, było okazją do przeżycia niezwykłych intryg, w których liczyła się przede wszystkim zdolność logicznego myślenia, szybkość skojarzeń i łączenia faktów, spostrzegawczość oraz umiejętność dyplomatycznego unikania sytuacji trudnych i kłopotliwych. Nie zabrakło również wątku zauroczenia, który dla dziewczyny był zupełnie czymś nowym w jej życiu. Przede wszystkim uczącym otwierania się emocjonalnego na drugiego człowieka. W tej powieści, która jest pierwszą częścią trylogii, nie ma rozwiązań. Są za to piętrzące się tajemnice, kolejne morderstwa, a przede wszystkim poznawanie siebie w trudnych sytuacjach oraz pokonywanie własnych lęków i ograniczeń w skrajnych okolicznościach. Również uczenia się wiary we własne możliwości bez względu na skalę tragedii. Stevie pięknie pokazuje, że nietypową i niedocenianą osobowość w odmiennych warunkach można uznać za atut. Czy to wystarczy, by rozwiązać mnożące się zagadki morderstw w gęstniejącej atmosferze wzajemnej nieufności wszystkich mieszkańców Akademii Ellinghama?

   Przekonamy się o tym w kolejnych częściach.

Nieodgadniony [John Green]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Bardzo dobry zwiastun książki.

wtorek, 03 kwietnia 2018
Wszystkie dżinsy M. – Teresa Monika Rudzka

Wszystkie dżinsy M. – Teresa Monika Rudzka
Wydawnictwo Poławiacze Pereł , 2018 , 96 strony
Seria Zmutowany Toster
Literatura  polska


   Właśnie trwa przyjęcie w klubie!

   Wszyscy zgromadzeni bawią się, tańczą, jedzą i śpiewają karaoke. W powietrzu unosi się zapach waniliowych kadzidełek, pieczonego mięsa oraz ciastek z kremem budyniowym. To nie imieniny, nie urodziny ani żaden inny powód do radości, bo osoby, z powodu której zorganizowano to rodzinne i przyjacielskie spotkanie, już nie ma.

   Dwie godziny temu pochowano ją na cmentarzu...

   Ukochaną Kateńkę, jak określali ją najbliżsi. Dla mnie to był szok! Dla męża Wiktora, pięcioletniego syna Jaśka, jedenastoletniej córki Michasi, babci Marylki i przyjaciół – raczej nie. Kateńka ich do tego wydarzenia dobrze przygotowała. Choroba nowotworowa dała jej czas, by pożegnać się z bliskimi i wytłumaczyć, dlaczego mają żyć dalej bez niej. Nie w smutku, a w radości. Chciała mieć wesołe pożegnanie, dlatego na pogrzebie towarzyszyły wszystkim piosenki Leonarda Cohena, Katie Meluy i Adele. Zamiast stypy chciała mieć radosne przyjęcie z dobrym jedzeniem, śpiewem i tańcami. Wyznawała zasadę, że od wylewania łez niczego nie przybywa, tylko cera się psuje. Smutek nie leżał w jej naturze, dlatego pragnęła, żeby zapamiętali ją pełną radości i życia. Zapomniała, a może nie chciała pamiętać, że żałoba rządzi się swoimi prawami i nie da się tak lekko i po prostu rozstać na zawsze z ukochaną osobą. Z uwielbianą mamą, z którą miało się wyjątkowy kontakt i kod porozumiewania za pomocą dżinsów, których kolejne pary podarowywane przez Kateńkę utrwalały najważniejsze chwile w życiu Michasi.

   Dziewczyna nie potrafiła rozstać się z ukochaną mamą.

   To kolejny tom z serii dla młodzieży Zmutowany Toster tym razem podejmujący problem śmierci osoby najbliższej. Autorka ominęła pierwszy etap żałoby – szoku i otępienia, do którego przygotowała Michasię, skupiając się przede wszystkim na drugim i trzecim etapie, których boleśnie doświadcza dziewczyna – tęsknocie i żalu oraz dezorganizacji i rozpaczy. Ukazała emocje towarzyszące głównej bohaterce oraz wynikające z nich zachowania, które z rozsądnej osoby uczyniły ją aspołeczną – zdystansowaną, wycofaną, zbuntowaną, egoistyczną, agresywną złodziejkę. Absolutnie niedopuszczającą możliwości, aby miejsce mamy przy boku ojca Wiktora zajęła inna kobieta. Autorka podkreśliła również rolę i pożądane postawy osób najbliższych nastolatce – cierpliwe, wyrozumiałe, delikatne, lojalne, obecne i komunikatywne. Niezbędne cechy warunkujące przejście do ostatniego etapu żałoby – reorganizacji. Łapania promyków nadziei, by powoli wychodzić z dołu wypełnionego poczuciem beznadziejności i bezsensowności dalszego życia bez ukochanej osoby.

   To idealny materiał do biblioterapii!

   Młodzi czytelnicy mogą utożsamiać się z Michasią, z jej problemami, emocjami i zachowaniami, ale też zrozumieć, że żałoba to naturalny proces psychiczny, który każdy przeżywa na swój, indywidualny sposób i ma do niego prawo. Przy wsparciu najbliższych, stan do przejścia – dla każdego. Ten potencjał terapeutyczny powieści dostrzegło jury, wpisując książkę na literacką listę BIS konkursu Książka Roku 2017 ps IBBY oraz przyznając jej nagrodę główną w XVI konkursie Świat Przyjazny Dziecku KOPD w kategorii „książka dla dzieci starszych”. Oprócz tego otrzymała nominację graficzną za ilustracje w konkursie Książka Roku 2017 ps IBBY, na której szatę charakterystyczną dla serii Zmutowany Toster autorstwa Studio NEUS zwróciłam uwagę przy pisaniu o Nigdy Nigdy Jurka Zielonki. Tym razem utrzymanej w niebieskim kolorze.  

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

czwartek, 29 marca 2018
Nigdy Nigdy – Jurek Zielonka

Nigdy Nigdy – Jurek Zielonka
Wydawnictwo Poławiacze Pereł , 2018 , 144 strony
Seria Zmutowany Toster
Literatura  polska

   Kategoryczne „nigdy” w tej powieści dla młodzieży ma wiele znaczeń.

   Odkrywanie ich przy okazji śledzenia losów bohaterki to najważniejsza lekcja życia o życiu. Zarówno dla piętnastoletniej Agaty, jak i młodego czytelnika, który może się z nią utożsamiać. Chociaż nie do końca tyko dla młodzieży. Dla starszych również, o czym świadczy wzruszenie, które towarzyszyło mi w końcowej części książki. Ciekawie wydanej graficznie. W zielonej tonacji licznych rysunków, oddających w sposób minimalistyczny i symboliczny zawartość treści.

Od czasu do czasu zaskakując zalewem zieleni obu stron.

   Ale po kolei!

   Agata jest typową nastolatką, którą wychowuje babcia. Ojca ostatni raz widziała, gdy miała sześć lat. Mama zginęła w wypadku. To z tego powodu czuje się odpowiedzialna za młodszą, dziewięcioletnią siostrę Milkę, która jest jej zdaniem beznadziejnie łatwowierna i nie zna się na ludziach. W to jej w miarę ustabilizowane środowisko rodzinne, szkolne i rówieśnicze nagle wdziera się ojciec z dalekiej Australii, zapraszający córki do siebie na wakacje. Agata oczywiście jest bardzo negatywnie nastawiona do tego pomysłu, obwiniając o rozpad rodziny i śmierć mamy właśnie ojca. Pod wpływem namowy babci godzi się jednak na wyjazd, obiecując, że nigdy nie da się przekupić, a jak wróci do rodzinnego Wrocławia, to już nigdy nie wybierze się w żadną podróż. Nigdy też... i tutaj mogłabym wymieniać dosyć długo, czego absolutnie nie zrobi ta dziewczyna.

   Nigdy było wizytówką jej charakterystycznej i niezmiennej postawy wobec jakichkolwiek zmian!

   Nie przewidziała, bo to „nigdy” na to jej nie pozwalało, że trafi do krainy Nigdy Nigdy, która oznaczała dosłownie Australię z jej niezaludnionymi terenami bez szansy na ucieczkę, o której zaczęła myśleć tuż po przylocie do Perth. Oznaczała również metaforyczny świat historii swojej rodziny, w który wkroczyła z zaciętością detektywa odkrywającego nieznane jej dotąd fakty, diametralnie zmieniające wyidealizowany obraz matki i negatywny ojca. To również kraina własnego wnętrza i wyprawy w głąb siebie, z której Agata wróciła inna, odmieniona, więcej rozumiejąca, bardziej tolerancyjna i zauważająca wokół siebie innych ludzi, ich wersje wydarzeń i  ich emocje.

   Agata nauczyła się, żeby nigdy nie mówić nigdy!

   Autor stworzył postać nastolatki, idealnie przedstawiając i uwypuklając cechy osobowości charakterystyczne dla okresu dojrzewania – emocjonalność, skrajność w ocenie, bezkompromisowość, wyczulenie na sprawiedliwość, potrzebę bezpieczeństwa, skupienie na sobie graniczące z egoizmem, nadinterpretacja zachowań innych na własną niekorzyść, przypisywanie złych intencji innym, a przede wszystkim niedopuszczanie do istnienia sytuacji niejednoznacznych. Tych wszystkich zdarzeń i wydarzeń, które nie mieszczą się w czarno-białym świecie nastolatka. Jej wyprawa do krainy Nigdy Nigdy w wielu jej wymiarach  - geograficznym, emocjonalnym, psychicznym, rodzinnym – była bolesną lekcją życia o życiu. Ten dydaktyzm autor inteligentnie ukrył w dynamicznie rozwijającej się fabule, której kierunki pojawiających się wątków dyktowało skomplikowanie życia. Agata podążając za nimi, budowała napięty świat emocji nastolatki i jej trudnych stosunków z ojcem, doprowadzając do katharsis, który mnie wzruszył. Irytujące postępowanie nastolatki, nagle nabrało sensu, wymuszając z mojej strony pełne zrozumienie jej zachowania. To prosta historia o nieprostych sprawach i trudnych problemach przydarzających się każdej rodzinie z ogromnym ładunkiem emocji, która jest dobrym sposobem dla nastolatków na zrozumienie siebie i innych, a dla dorosłych na zrozumienie postaw i zachowań nastolatków radzących sobie na swój sposób z przytłaczającą ich rzeczywistością w poszukiwaniu bezpieczeństwa i miłości.

   Tylko tyle i aż tyle!

   A przede mną kolejna powieść z lajtowo brzmiącej serii Zmutowany Toster o sprawach najważniejszych i w ogóle nielajtowych. O niezwykłych historiach, które mogą się przydarzyć także i Tobie, jak przeczytałam na okładkowym skrzydełku.

niedziela, 21 stycznia 2018
Przymierze Trojga – Maxime Chattam

Przymierze Trojga – Maxime Chattam
Przełożyła Joanna Kluza
Wydawnictwo Sonia Draga , 2017 , 360 stron
Cykl Inny Świat ; Tom 1
Literatura francuska

   Ależ szalona przygoda!

   Mistrz suspensu znany z powieści kryminalnych cały kunszt konstruowania napięcia i oczekiwania przeniósł do powieści dla młodzieży, ale w konwencji wielkiej przygody. Zastosował znany mi zabieg z cyklu Gone Michaela Granta, polegający na zniknięciu dorosłych, ale poza tym stworzył zupełnie odmienną rzeczywistość, bohaterów i fabułę. Ten inny świat, jak głosi nazwa cyklu, przydarza się nastolatkom. Trojgu przyjaciołom – Mattowi, Tobiasowi i Amber, którzy przeżywają wyładowania elektryczne bardzo nietypowej burzy. Wielu nie miało takiego szczęścia. Porażenie piorunów spowodowało wyparowanie ich ciał. Przeżyli nieliczni. Nastolatkowie zwani Piotrusiami. Dorośli, którzy stali się zimnymi, okrutnymi, fałszywymi, agresywnymi i nienawidzącymi nastolatków, Cynikami i mutanci zwani Żarłokami. Znajomy świat zamienił się w dżunglę, w której rośliny przyśpieszyły wegetację, zarastając wszystko wokół. Wśród nich czaiły się i żerowały zmutowane, niebezpieczne zwierzęta.

   Głównym celem nastolatków stało się przeżycie.

   Samo w sobie stanowiło piekielnie trudne wyzwanie. Kolejnym było ustalenie przyczyny tak radykalnych zmian. Nastolatkowie walczyli nie tylko ze zmutowanymi dorosłymi i zwierzętami, ale również z tajemniczymi istotami, które tropiły Matta w tylko sobie znanym celu. Dynamiczna akcja, pełna nagłych zwrotów i pojawiających się wątków oraz totalnych zaskoczeń, tworzyła fantastyczną przygodę z najważniejszą zasadą – nie istnieją problemy tylko rozwiązania. W trakcie jej przeżywania uczyła kreatywności, współdziałania, altruizmu, odwagi, różnic między życiem realnym a grami RPG, ponoszenia konsekwencji, trudności wyborów, przyjaźni, stwarzając momenty na refleksję, wątpliwości i zadawanie pytań czyli wszystko to, co powinna powieść dla młodzieży przemycać w fabule. Autor w tych przekazach poszedł jednak dalej. Śladami Anne Bishop, której cykl Inni wpisuje się w nurt ekologiczny. Autor również zawarł w przekazie powieści konieczność ochrony Ziemi, natury i środowiska, pokazując czarny scenariusz ludzkich zaniedbań. Wskazał również powód nadziei na jej uratowanie – najmłodsze pokolenia.

   To najważniejsze przesłanie tego sześciotomowego cyklu.


Przymierze trojga [Maxime Chattam]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Zwiastun cyklu Inny Świat.

niedziela, 03 grudnia 2017
Prawdodziejka – Susan Dennard

Prawdodziejka – Susan Dennard
Przełożyli Regina Kołek i Maciej Pawlak
Wydawnictwo SQN , 2016 , 395 stron
Cykl Czaroziemie , tom 1
Literatura amerykańska
 

   Posiadać zdolności ponadprzeciętne, wcale nie jest dobrze!

   Ciężar tego przeklętego daru najbardziej odczuwała Safi. Dziewczyna nazywana prawdodziejką posiadała dar bezbłędnego odróżniania prawdy od kłamstwa. Podobnymi zdolnościami było obdarzonych wiele osób, w zależności od rzeczy, zjawiska, żywiołu czy materii, nad którymi potrafili panować. Żyli więc w Czarnoziemiach, przedstawionych w książce na mapie, między innymi żelazodzieje, krwiodzieje, wiatrodzieje czy więziodzieje.

   Jednak magia Safi była wyjątkowa z dwóch powodów.

   Po pierwsze – ostatni odnotowany prawdodziej zginął sto lat temu, a po drugie – prawdodziejstwo było idealnym narzędziem do wykorzystania w grach politycznych. Dzięki prawdziwej informacji można było pozbyć się niechcianych przeciwników w wyścigu do władzy absolutnej w Czaroziemiach. Właśnie kończył się wieloletni rozejm pokojowy i przywódcy krain szykowali się do walki o jedynowładztwo. To z tego powodu Safi ukrywała swój dar od urodzenia, ale bezskutecznie. Prawda została odkryta, gdy skończyła osiemnaście lat.

   Polowanie na dziewczynę właśnie się rozpoczęło!

   Nie trudno zgadnąć, że tak skonstruowana intryga pełna sekretów, magii, światów onirycznych, bitew morskich, grot i jaskiń, istot i zwierząt mitycznych, walk na miecze, ucieczek, zdrad, piratów, dworskich intryg, romansu, kradzieży, ucieczek i pościgów, musiała stać się jedną, wielką przygodą. Zawrotnie dynamiczną akcją, w którą wplątały się, trochę na własne życzenia, a trochę wbrew swojej woli, dwie, niepokorne, główne bohaterki, Safi i jej przyjaciółka Iseult, na których życie i zdolności polowali prawie wszyscy. Nawet przyjaciele, którzy okazywali się zdrajcami.

   To nie jedyny, ogromny walor tej powieści!

   Drugim była warstwa psychologiczna licznych postaci. Bardzo wyraźnie, barwnie, szczegółowo i bogato zarysowanych. Niedopowiedzianych moralnie, a przez to zmiennych w swoich postawach burzących sztywny schemat podziału bohaterów na tylko dobrych i tylko złych. W tej opowieści byli przede wszystkim ludzcy czyli pełni zalet i przywar  biorących górę w zależności od sytuacji, w którą zostali wplątani. Tworzyli wokół dziewczyn środowisko niepewności, nieufności i zmienności postaw wobec nich. Poczucie bezpieczeństwa odnajdywały przede wszystkim w przyjaźni. To trzeci, piękny walor charakteryzujący historię dwóch nastolatek. Różnił je wygląd, rasa, sposób myślenia i działania, temperament i zdolności magiczne (Iseult było więziodziejką), ale łączyła wyjątkowa więź – bardzo silne uczucie siostrzane, chociaż nie były spokrewnione. To ono dawało im siły do przetrwania, przeżycia i życia wśród niebezpieczeństw i zasadzek. To ono rzucało do gardła dużo silniejszemu przeciwnikowi zagrażającemu życiu którejkolwiek z nich. To ono bez wahania poświęcało własne życie dla drugiej więziosiostry. To ono ostatecznie pomogło Safi odnaleźć cel i sens życia oraz własną tożsamość.

   Przepiękna i bogata w walory powieść fantasy dla nastolatek!

   Nie jest to slogan, skoro zostałam namówiona do jej przeczytania przez właśnie nastolatkę urzeczoną nią. Również i mnie oczarowała ta pierwsza część cyklu Czaroziemie. W Polsce na razie ukazała się jego druga część Wiatrodziej.

Prawdodziejka [Susan  Dennard]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

niedziela, 20 sierpnia 2017
Łowca Czterech Żywiołów – Agata Adamska

Łowca Czterech Żywiołów – Agata Adamska
Wydawnictwo Novae Res , 2016 , 331 stron

Cykl Legenda o Santrze , tom 1
Literatura polska

   Moja zaprzyjaźniona nastolatka, zakochana w fantasy, pożyczyła mi na lato dwie powieści z ulubionego gatunku. Z chęcią przyjęłam propozycję przeczytania jej ostatnich odkryć czytelniczych, bo dzięki temu jestem na bieżąco w zagadnieniu – co czyta młodzież, a przy okazji zawsze coś ciekawego odkryję. I za to zaskakiwanie ją uwielbiam!

   Dokładnie tak było z tą autorką.

   Nie znałam jej i bardzo ucieszyłam się, że w zalewie zagranicznej fantasy pojawił się nie tyle nowy, polski pisarz, ile polska pisarka fantasy dla młodzieży, a dokładniej – dla dziewcząt.

   Rzadkość!

   Z tym większą ciekawością sięgnęłam po jej debiut, który tak bardzo spodobał się mojej nastolatce. Zabrałam się do czytania również dlatego, że lato się kończy, a ja głęboko w lesie z zadaną „pracą domową”.

   Główną bohaterką była oczywiście dziewczyna i oczywiście nastolatka. Wydawałoby się, zwykła siedemnastolatka z typowymi kompleksami tego wieku, uczęszczająca do liceum, trochę indywidualistka ufająca tylko jednej przyjaciółce, funkcjonująca na obrzeżach grupy rówieśniczej.

   Idealna bohaterka, z którą może utożsamić się prawie każda nastolatka.

   Jej przeciętność zniknęła w dniu testu określającego zdolności magiczne uczniów. Aeryla, bo tak miała na imię, nie tylko okazała się uzdolnioną w tym kierunku, ale również odkryto u niej rzadką możliwość władania czterema żywiołami. W jednym dniu z szarej, niemagicznej myszki pochodzącej z niemagicznej rodziny, stała się osobą z potencjałem na zostanie wielkim, potężnym magiem. Niewielu było takich - Łowców Czterech Żywiołów potrafiących czerpać moc ze wszystkich sił natury. Każda szkoła i uczelnia starała się o takiego ucznia i studenta, otaczając ich wyjątkową opieką i proponując indywidualne zajęcia z magii. Ten niespodziewany awans i zwrot w życiu zaskoczonej i trochę przerażonej dziewczyny totalnie skomplikował jej relacje rodzinne, szkolne, a przede wszystkim osobiste. Zyskała za to grono zwariowanych przyjaciół – pyskatą, ekstrawagancką w ubiorze i zachowaniu Anniję, obrzydliwie bogatego Merry’ego o wyglądzie modela prosto z żurnala oraz interesownego półelfa Zeklesa z aspiracjami i zacięciem paparazziego.

   Cała czwórka przejawiała nieprzeciętny dar pakowania się w ekstremalne sytuacje.

   Wprawdzie Aeryla, po kolejnym ataku na jej życie i solidnym rachunku sumienia, obiecała sobie, że nie będzie prowokować niebezpiecznych zdarzeń, mieszać się w nie swoje sprawy i węszyć tam, gdzie nie wolno. Będzie za to skupiać się na nauce magii, realizować własne plany i szczególnie unikać Zeklesa, jako główne źródło największych kłopotów. Oczywiście obietnice i postanowienia pozostały  sferze naiwnych życzeń, bo to kłopoty same ją znajdywały, kusząc i mamiąc wielką przygodą. Zwłaszcza że wokół niej działo się coś tajemniczego. Coś mrocznego. Coś, co chciało ją zabić. Ten wątek przygód przydarzających się całej czwórce, w połączeniu z humorem nastolatków, zwłaszcza przebojowej Ann, czynił z powieści dobrą dawkę rozrywki o dynamicznej akcji. Miała prawo i mocne argumenty, by spodobać się mojej nastolatce.

   Mam tylko jedną uwagę.

  Język kolokwialny używany przez nastolatków w dialogach był dla mnie zbyt wulgarny. Raziły mnie takie wypowiedzi – Chyba ocipiałeś! Nie będę truła się jakąś zieleniną! A co ja, zwierzę jestem, żeby żreć jakieś gówno... Jak grzyby po deszczu wyrastały w zdaniach takie wyrazy, jak „zajebioza” czy „rozpierdzielenie”. Szalę goryczy przelało zdanie skierowane do ojca przez jedną z bohaterek – Ojciec – Marea przewróciła oczami – skończ już to chrzanienie. Ja wiem i słyszę, że młodzież tak mówi, używając nawet słów cięższego kalibru, jednak pisząc książki dla młodzieży, nie wolno zapominać o jednej bardzo ważnej roli – wychowawczej. Literatura kierowana do młodych ma wysoko stawiać poprzeczkę wymagań i ciągnąć w górę, a nie wyrównywać w dół. Użycie wulgaryzmów w powieści dla młodzieży musi mieć zawsze bardzo dobre uzasadnienie. Tutaj tego nie dostrzegłam.

   Jak się okazuje, inteligentny dydaktyzm w literaturze dla młodzieży to trudna sztuka.

Zdania pisane kursywa są cytatami pochodzącymi z książki.

Łowca czterech żywiołów [Agata Adamska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Zwiastun powieści.

sobota, 24 czerwca 2017
Replika: Gemma Lira – Luren Oliver

Replika: Gemma Lira – Luren Oliver
Przełożyła Monika Bukowska
Wydawnictwo Otwarte , 2017 , 398 stron
Seria Moondrive
Literatura amerykańska

Krucha Gemma w Chorowitym Ciele!
Tak widziała i nazywała siebie szesnastoletnia Gemma. Mogłam pomyśleć, że to nadinterpretacja tak charakterystyczna dla nastolatków, ale w miarę czytania zaczęłam przyznawać jej rację. Faktycznie była nieatrakcyjna. Miała nadwagę, poważne i nieustające problemy zdrowotne, których lista obejmowała aż dziewięć punktów. W tym dwie operacje serca i oszpecające ciało blizny.

 Na dodatek była szkolnym popychadłem z przezwiskiem Frankenstein oraz grzeczną i posłuszną córką nadopiekuńczej matki. Gemma pokornie znosiła swój los.
Do pewnego momentu!
Do pojawienia się w niej siły silniejszej niż strach i poczucie winy przed rodzicami do rozwiązania zagadki, która mogła wyjaśnić jej beznadziejne położenie. Ta nieodparta chęć jej wyjaśnienia zmieniła Gemmę w dziewczynę odważnie poszukującą, która dotychczas żyła w komiksie, w dwóch wymiarach, a teraz udało jej się uciec do pełnowymiarowego świata, w którym dobrze jej robiło wydawanie rozkazów, posiadanie planu, liczenie głównie na siebie i robienie tego, na co miała ochotę, bez błagania kogokolwiek o pozwolenie. Nareszcie była Gemmą, która potrafiła wsiąść do samochodu obcego chłopaka, Gemmą, która badała tajemnicze sprawy, Gemmą, która przeciwstawiła się rodzicom i okłamywała najlepszą przyjaciółkę.
Gemmą, która poznała Lirę.
Dokładnie w tym momencie urywa się opowieść Gemmy, a zaczyna historia Liry. Nie był to kolejny, następny rozdział. Książkę musiałam odwrócić, by zacząć czytać ją od nowa. Z nową okładką i ponownie od pierwszej strony.

 Poznać znaną, ale na nowo opowiedzianą wersję tym razem przez tajemniczą Lirę, pochodzącą z zakazanego miejsca, do którego próbowała dotrzeć Gemma. W ten sposób obie narracje dziewczyn złożyły się na jedną historię niosącą w sobie wiele wątków filozoficznych, z których najważniejszym było zło tkwiące w człowieku, czyniące z niego potwora zniewalającego innych w imię kontrowersyjnych, wyższych celów. Autorka wykorzystała w swojej powieści bardzo aktualne współcześnie spory bioetyczne, by ostrzec przed skutkami przekraczania barier etycznych i naruszania wartości moralnych w doświadczeniach genetycznych na tkankach ludzkich.
Przeciwstawiła im prawa człowieka do miłości i wolności.
Do takich wniosków pozwoliła mi dochodzić powoli, ukazując okrucieństwo badaczy oczami obu dziewczyn, z których jedna była córką naukowca, a druga obiektem jego doświadczeń. Jednak i ten obraz okazał się ostatecznie niejednoznaczny. To podwójne widzenie jednego problemu było zamierzone. Według autorki nie istnieje coś takiego jak obiektywny ogląd zdarzeń. Prawd jest tyle, ilu bohaterów. Autorka przedstawiła w tej powieści ich kilka w sposób niezwykle sugestywny i za każdym razem bardzo przekonujący, pozostawiając wybór tej jedynej, słusznej – mnie. Jak zwykle w jej powieściach (7 razy dziś, trylogia Delirium) nie było mi łatwo stworzyć jedną, uniwersalną i zadowalającą wszystkich prawdę. To mistrzyni wywierania wpływu emocjonalnego. Jej bohaterowie są zawsze wrażliwymi i skomplikowanymi psychologicznie osobowościami, uwikłanymi w brutalne, bezwzględne i skrajne sytuacje pozornie bez wyjścia, ale na tyle silne psychicznie, by je jednak ostatecznie znaleźć. Nigdy jednak nie są już tymi samymi osobami.
Dokładnie jest tak również w tej powieści.
I dokładnie to samo dzieje się z czytelnikiem. Ten „happy end” każdej powieści, okupiony przez czytelnika skrajnymi emocjami, jest najważniejszym momentem procesu czytania – chwilą zmiany dotychczasowego myślenia z nieświadomego na świadomy. Końcowym efektem swoistego dialogu z autorką poprzez opowieść.
Darem dla czytającego od autorki.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

 


W tym zwiastunie powieści można dokładnie zobaczyć dwustronność tej książki.

Replika [Lauren Oliver]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
| < Luty 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28      
O autorze
Zakładki:
A autorką blogu jest Maria Akida
A czytam teraz
A planuję przeczytać
A polecam i patronuję
A rekomenduję własną publikację
A w lutym w księgarni
Adres e-mail i moje logo
Czytam czasopisma o książkach
Czytam e-book
Czytelnicze akcje i konkursy
Czytelnicze wyzwania
Geografia literatury przeczytanej
Katalog autorów i 1154 tytułów
Mój top czytanych w 2018
Nagrody literackie
Piszących podczytuję
Przeglądam blogi zaczytanych
Przeglądam portale książkowe
Przeglądam prasę
Słucham, jeśli nie czytam
Szablon stworzyła
Tutaj jestem
Wspieram i popieram
Wydawnictwa i księgarnie
Życie pozaksiążkowe
Tagi
Blogi